Artwork for podcast Naukowo
Przywiązanie wilków, cyklon na Alasce i nieszczęśliwe nastolatki - #054
Episode 5421st September 2022 • Naukowo • Arkadiusz Polak
00:00:00 00:20:24

Share Episode

Transcripts

Arkadiusz:

Czy specyficzna więź i przywiązanie możliwe są między wilkami, a ludźmi? Jakie konsekwencje dla ludzkich osad spowodowała potężna burza na Alasce? Arkadiusz Polak, słuchacie 54 odcinka podkastu Naukowo, witajcie! Opowiem Wam dziś także o zmianach w samopoczuciu dzieci i młodzieży oraz o związku między grzybami, płazami, komarami a ludzkim życiem. Na początek tradycyjna prośba o udostępnianie tego odcinka, polećcie go innym, jeśli się Wam spodoba, pamiętajcie o subskrypcji podkastu, aby nie przegapić kolejnych odcinków. Zachęcam także do wsparcia mojej działalności w serwisie Patronite pod adresem patronite.pl/naukowo, zajrzyjcie też na stronę Naukowo.net - znajdziecie tam wiele ciekawych artykułów z różnych dziedzin nauki, zapraszam serdecznie, zaczynamy.

Arkadiusz:

Trwa próba uratowania oddziału psychiatrii dziecięcej w Wojewódzkim Zespole Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie. Ze względu na braki kadrowe grozi mu zamknięcie i z końcem października dzieci i młodzież z dwóch województw mogą zostać bez pomocy. Do tej pory oddział obsługiwany był przez 4 lekarki i przyjmował więcej dzieci niż miał zakontraktowanych łózek, a według zatrudnionej tam rezydentki dyrekcja szpitala kładła nacisk na remonty, a nie na powiększanie kadry. W efekcie nowo wyremontowany dzienny oddział psychiatryczny stoi pusty, bo nie ma potrzebnych tam specjalistów.

Trzy tygodnie temu zamknięty został oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży w Uzdrowisku Konstancin do czasu, aż nie zostaną zatrudnieni nowi lekarze specjaliści psychiatrii dziecięcej zatem powód zawieszenia pracy oddziału jest ten sam co w Olsztynie.

łodzieży przypadających na:

Statystyki Komendy Głównej Policji pokazują skalę problemu: w 2021 roku prawie 1500 dzieci i nastolatków poniżej 18. roku życia podjęło próbę samobójczą i jest to ogromny wzrost względem roku poprzedniego, aż o 77%. W wyniku tych prób życie straciło 127 osób, o 19% więcej niż w 2020 roku. A statystyki te uwzględniają tylko odnotowane przez policję próby samobójcze, jeśli uwzględnić szacunki Światowej Organizacji Zdrowia, to faktycznych prób samobójstwa wśród dzieci i młodzieży jest w Polsce co roku od 12 000 do 25 000. Z roku na rok problem się pogłębia, nie tylko w Polsce.

Badanie przeprowadzone dwadzieścia lat temu w Stanach Zjednoczonych pokazało, że największy poziom zadowolenia z życia przypadał na osoby wchodzące w dorosłość oraz seniorów. Spekulowano, że dzieje się tak z powodu problemów i wyzwań jakich doświadczamy w połowie swojego życia, obarczeni pracą, wychowaniem dzieci i innymi życiowymi zmaganiami. Dziś to nastolatkowie osiągają najniższe wyniki spośród wszystkich grup wiekowych, pokazuje to nowe badanie, w którym przeanalizowano dwanaście wskaźników dobrego samopoczucia w różnych grupach wiekowych.

Zdrowie psychiczne i leczenie chorób są niezmiernie ważne, ale równie istotne jest zadbanie o szersze aspekty naszego psychicznego spokoju, który kształtuje się na co dzień w oparciu o relacje społeczne, bezpieczeństwo finansowe, poczucie szczęścia, sensu i życiowe cele jakie sobie wyznaczamy.

o roku wzięło udział ponad:

Autorzy pracy zwracają uwagę, że w trakcie pandemii poczucie więzi społecznych spadło, a spadek najbardziej widoczny był wśród najmłodszych. Osoby starsze miały bowiem już wcześniej ustalone relacje i znajomości, z których mogły czerpać w czasie ograniczenia kontaktu, ale młodzi ludzie na tym etapie życia dopiero próbują budować takie relacje, szukają nowych znajomych i grup społecznych, a możliwości w tym zakresie podczas pandemii były o wiele bardziej ograniczone.

Zmienia się także rynek pracy, a przez to obawy o stabilność finansową i poziom życia. Inne badania mówią na przykład o tym, że większość młodych ludzi, którzy wchodzą na rynek pracy chce mieć własny dom, ale równocześnie uważa, że jest to absolutnie poza ich zasięgiem.

Według badaczy także media społecznościowe mogą być jedną z przyczyn spadku dobrego samopoczucia wśród najmłodszych. Dotychczasowe badania pokazują, że ich wpływ na zdrowie psychiczne jest negatywny, zwłaszcza gdy często ich używamy, a przecież najbardziej powszechne są właśnie w tej grupie wiekowej. Równocześnie młodzi dorośli zmniejszają swoje zaangażowanie w życie rodzinne czy wspólnoty religijne, a polaryzacja światopoglądowa i polityczna również dokłada swoje obciążenia w niespokojnych czasach pandemii, wojny i zmian klimatycznych.

Rozwiązanie pogłębiających się problemów psychicznych wśród dzieci i młodzieży nie jest proste i dotyka wielu aspektów gospodarczych, medycznych, politycznych i społecznych. Wymaga potraktowania problemu bardzo poważnie oraz myślenia, a przede wszystkim działania, ponad podziałami politycznymi i planowania daleko dalej niż do najbliższych wyborów. Jak osiągnąć to wszystko na przykład w Polsce?

Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale wiem, gdzie możecie zwrócić się o pomoc, gdy czujecie się zagubieni i smutni, macie problemy w relacjach z ludźmi, rodziną lub jesteście ofiarami przemocy. Nie wahajcie się zwrócić o pomoc do swojego wychowawcy w szkole, psychologa lub pedagoga albo zadzwonić na bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży czynny codziennie, całą dobę, pod numerem 116 111. Więcej miejsc, gdzie możecie zwrócić się o pomoc i gdzie spotkacie wielu przyjaznych Wam ludzi oferujących fachową pomoc znajdziecie na stronie, do której link umieszczam w opisie tego odcinka.

Arkadiusz:

Człowiek potrafi przystosować się do życia w każdych niemal warunkach, osiągnięcia technologiczne na pewno w tym pomagają. Ale nawet one są niczym wobec siły żywiołów, które pustoszą rozległe tereny, będąc częścią środowiska w jakim człowiekowi przyszło żyć. Często nie zdajemy sobie sprawy jak groźne są dla lokalnych społeczności, gdyż znajdujemy się w miarę spokojnej strefie bez wybuchów wulkanów czy corocznych huraganów i rzadko myślimy o konsekwencjach takich zjawisk z jakimi muszą sobie ludzie radzić.

ek wielu ludzi i psów, gdy w:

W 127 godzin pokonali ponad 1000 kilometrów, obecnie Iditarod Trail Sled Dog Race służy do upamiętnienia roli, jaką szlaki i psie zaprzęgi odegrały w rozwoju Alaski.

Dziś społeczność Alaski zmaga się z potężnymi powodziami napędzanymi wiatrem, które niszczą niewielkie ludzkie skupiska. W miejscowości Golovin zamieszkałej przez ledwo 170 ludzi, szalejąca woda przelała się przez 6 metrowy wał wyrywając trzy domy z fundamentów i zalewając co najmniej 12 z 48 domów, 110 mieszkańców schroniło się w szkole, która również została otoczona przez żywioł.

ike Dunleavy sztorm dotknął:

Tajfun Merbok uformował się nad północno-zachodnim Pacyfikiem w drugim tygodniu września i przeszedł w potężną burzę z wiatrem i deszczem nad Morzem Beringa. Przekształcił się w cyklon poza tropikalny, zasilany energią powstałą prawdopodobnie przez zmiany klimatu, to ocieplone wody dodały energii burzy, która ruszyła na północ, w kierunku Morza Beringa. Jest to nietypowa ścieżka dla sztormów o tej porze roku, ponieważ większość z nich przemieszcza się do Zatoki Alaska. Żywioł został uznany za najintensywniejszy wrześniowy sztorm na Morzu Beringa i jeden z najsilniejszych w historii. W niedzielę przesunął się na północ, gdzie utknął i szybko osłabł na Morzu Czukockim.

Konsekwencje dla mieszkańców Alaski są bardzo głębokie i długoterminowe, co jest dużym problemem w obliczu zbliżającej się zimy. To zupełnie inna skala problemów w porównaniu z klęskami żywiołowymi występującymi na terenach zurbanizowanych z istniejąca infrastrukturą w głębi kontynentu. Przede wszystkim zalane zostały pasy startowe dla samolotów używane do transportu towarów do poszczególnych społeczności. W miesiącach letnich to barki z Seattle przewożą sprzęt budowlany i wszystkie potrzebne materiały, ale już na jesień sezon sztormów wyłącza całkowicie te formę transportu, a przecież do tych dzikich zakątków Stanów Zjednoczonych nie prowadzą żadne drogi. Udrożnienie lotnisk i wznowienie lotów do wszystkich regionów jest priorytetem, transport zapewniają wojskowe helikoptery.

Żywioł uderzył również w wyjątkowo niesprzyjającym terminie, bo połowa września to szczyt sezonu łowieckiego, mieszkańcy polegając na polowaniach gromadzą zapasy mięsa łosi i karibu na całą zimę. Zniszczone zostały też nadbrzeżne budowle, przystanie i łodzie rybackie, a także niezbędne do przetwarzania żywności wędzarnie i suszarnie.

Niepokojące są również doniesienia o zniszczeniu zbiorników paliwa, olej napędowy potrzebny jest nie tylko do zasilania samochodów, łodzi czy niezbędnych tam zimą skuterów śnieżnych, ale także służy jako paliwo do generatorów prądu i ogrzewania domów.

Proces odbudowy tamtych terenów będzie ogromnym wyzwaniem ze względu na niedostępność i odizolowanie wielu zamieszkujących je społeczności. Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego, wojsko i inne agencje rządowe oraz Amerykański Czerwony Krzyż starają się szybko zabezpieczyć przede wszystkim tymczasowe schronienia oraz opiekę medyczną, żywność i wodę. Gubernator stanu zapowiedział, że złoży wniosek o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, który pozwoli na uruchomienie środków z budżetu centralnego, aby jak najszybciej rozpocząć odbudowę absolutnie podstawowej infrastruktury.

Wódz plemienny Edgar Tall z Hooper Bay powiedział, że "nigdy nie widział takiej burzy". Wtóruje mu Brian Brettschneider, klimatolog z Anchorage, który uważa, że to globalne ocieplenie przyczyniło się do nasilenia burzy tak daleko na północy. Temperatury powierzchni morza zarejestrowane wzdłuż zachodniego wybrzeża Alaski były w tym roku na poziomie lub w pobliżu rekordowych wartości i założyć można, że tego typu niszczycielskie zjawiska będą częstsze w tych regionach.

Arkadiusz:

Pierwszym udomowionym gatunkiem zwierzęcia był pies, stało się to 40000-15000 lat temu z nieistniejącej już linii wilka, dziś porównania między tymi dwoma gatunkami prowadzi się na przykładzie wilka szarego. Badania nad ewolucja zachowań psów starają się między innymi wyjaśnić znakomite przystosowanie do życia wśród ludzi, nawet zdziczałe psy żyją blisko ludzkich siedlisk, a te psy które pełnią rolę zwierząt domowych nierzadko uważane są za członków ludzkiej rodziny, co pokazuje wyjątkowość naszych relacji z psami. W przeszłości wielu badaczy sugerowało, że to przywiązanie do człowieka może być porównywalne do więzi między rodzicem, a dzieckiem i że zdolność ta jest wynikiem ewolucji po udomowieniu będąc cechą unikalną dla psów.

Jedną z hipotez wyjaśniających tę cechę jest "hipoteza przywiązania" sugerująca, że wilki nie są w stanie przywiązywać się do ludzi, ponieważ wśród dzikich wilków nie ma przywiązania na linii szczenię-matka. W innych badaniach dowodzono, że ponieważ psy funkcjonują w prospołecznym środowisku z ludźmi to wykształciły się u nich unikalne kompetencje społeczne podobne do ludzkich poprzez naturalną i sztuczną selekcję, podczas procesu udomowienia. Obie te hipotezy zakładają, że psy mogą przywiązywać się do człowieka, a wilki tego nie potrafią, nowe badanie stara się przetestować te założenia i zrozumieć, jak ewoluują cechy behawioralne.

Naukowcy z Uniwersytetu Sztokholmskiego w Szwecji przetestowali 10 wilków szarych i 12 psów husky w teście behawioralnym zaprojektowanym specjalnie w celu określenia zachowań przywiązania u psowatych do których zalicza się nie tylko domowe psy, ale też wilki, szakale, kojoty czy psy dingo. Pięć samic i pięć samców wilków oraz cztery samice i osiem samców psów było wychowywanych od 10 dnia życia w takich samych, kontrolowanych warunkach przez zespół wyszkolonych opiekunów. Szczenięta psa i wilka wychowywano w oddzielnych pomieszczeniach i wybiegach, a przez pierwsze 2 miesiące opiekuni byli z nimi przez 24 godziny na dobę, później wraz z dorastaniem czas ten skracano, szczenięta nigdy nie były dyscyplinowane ani w żaden sposób szkolone.

Następnie psy i wilki testowane były za pomocą Procedury Dziwnych Sytuacji, która pierwotnie została opracowana, aby badać przywiązanie pomiędzy ludzkimi niemowlętami, a ich głównymi opiekunami, wychodząc z założenia, że system przywiązania jest aktywowany tylko w sytuacjach stanowiących wyzwanie, stresujących wydarzeniach takich jak rozłąka i ponownie spotkanie oraz obecność obcej osoby.

Przywiązanie jest wówczas zauważalne, gdyż niemowlęta szukają fizycznego kontaktu z osobą im znaną, są też bardziej skłonne do zabawy, gdy osoba, z która tworzą więzi jest obecna w pobliżu. Zaadaptowanie tego testu na psy wykonano już 20 lat temu, wychodząc z założenia, że przywiązanie pies-człowiek jest porównywalne i wskazując, że psy lgną do swoich ludzkich opiekunów, w ich obecności chętniej badają otoczenie i wykazują stresowe zachowania, gdy właściciel ich zostawia.

Testy takie rozpoczęto, gdy psy i wilki miały 23 tygodnie, a ich wyniki zdają się obalać dotychczasowe hipotezy. Badacze wskazują, że zdolność do wyrażania przywiązania w stosunku do ludzkiego opiekuna, jest obecna także u wilków. Zarówno psy jak i wilki w równym stopniu rozróżniają osoby obce i znajome oraz wykazują podobne zachowania w stosunku do osoby im znajomej. Co więcej tylko wilki wyrażały strach wobec obcych, a w stresowych sytuacjach obecność osoby znajomej uspakajała je - u psów nie wykryto takich reakcji. Być może dzieje się tak dlatego, że mogą istnieć genetyczne uwarunkowania u śmielszych psów do częstszego poszukiwania interakcji społecznych z ludźmi, także nieznanymi, czego wilki nie robią stroniąc od ludzi i bojąc się ich.

Praca ta pokazuje nie tylko, że wilki mogą się na równi z psami przywiązywać do ludzi, ale podkreśla też, że także dorosłe wilki, nie tylko urocze szczenięta, posiadają tę zdolność. Dostarcza także dowodów, że wyrażanie zachowań przywiązania do człowieka istnieje także w populacjach przodka psa domowego, była obecna w populacjach wilków przed udomowieniem i nie jest to cecha charakterystyczna wyłącznie dla psów, a dotychczasowe przypuszczenia były nieprawdziwe.

Arkadiusz:

Nasze ludzkie, jakże bliskie relacje z psami są częścią powiązań między światem człowieka a środowiskiem w jakim żyje. Te związki są skomplikowane i niestety często pomijane w planach rozwoju cywilizacji, nasz wpływ na środowisko wydaje się być raczej destrukcyjny niż dążący w kierunku współistnienia i poszanowania przyrody.

Utrata różnorodności biologicznej, niepowodzenia w zakresie globalnych planów ochrony przyrody, nieliczenie się z konsekwencjami ludzkiej działalności dla przyszłych pokoleń to smutne objawy ludzkiej cywilizacji. A przecież wiele z funkcji ekosystemów jest dla nas niezwykle ważnych, choć nie zdajemy sobie z nich sprawy to bezpośrednio wpływają na ludzkie życie i zdrowie na przykład poprzez regulację przenoszenia chorób zakaźnych. Jedno z badań ujawnia zaskakujące powiązanie między człowiekiem, grzybami oraz żabami i innymi płazami.

Jeden z gatunków grzybów, nazwany skrótowo Bd nie będę tu kaleczył długiej łacińskiej nazwy, pełni rolę pasożyta i powodując u płazów grzybicę skóry doprowadza w efekcie do ich śmierci. Grzyb ten występuje na wielu kontynentach, a choroba jaką powoduje, chytridiomikoza, pojawiła się najpierw w Afryce, by stamtąd przenieść się do obu Ameryk, Azji i Australii.

W latach 80. ubiegłego wieku badacze z Kostaryki i Panamy zaczęli z niepokojem odnotowywać znaczący spadek liczebności płazów. Dziś uważa się, że grzyb Bd dokonał prawdziwego spustoszenia wśród płazów odpowiadając za lokalne wymierania, powodując "największą zarejestrowaną utratę różnorodności biologicznej przypisywaną chorobie" w historii.

Niektóry z naukowców uważają, że przez chorobę, którą powoduje znacznie ograniczył liczebność aż 501 gatunków płazów, a 90 gatunków wyginęło przez niego w różnych miejscach świata. Nawet jeśli te szacunki są zawyżone, to nie ulega wątpliwości, że grzyb ten jest zagrożeniem dla płazów na całym świecie, a to może mieć bezpośrednie przełożenie na ludzkie zdrowie.

Żaby i salamandry żywią się bowiem komarami, regulując ich populację, a przez to wpływając na wektory przenoszenia się chorób zakaźnych, które owady roznoszą. W tym śmiertelnie groźne dla ludzi malarię i dengę. Przypatrując się Ameryce Środkowej, naukowcy postanowili sprawdzić jak silne jest oddziaływanie między populacją płazów, komarów i zachorowaniami wśród ludzi.

niej granicy Kostaryki około:

Porównując mapę spadku liczebności płazów i mapę zachorowań na malarię w latach 1976-2016, badacze znaleźli wyraźny wzór. W osiem lat po spustoszeniu w populacjach płazów spowodowanych grzybem nastąpił skok przypadków malarii wśród ludzi, równy około jednemu dodatkowemu przypadkowi na tysiąc osób.

W przypadku zwykłego wybuchu epidemii malarii wskaźniki zachorowalności osiągają zwykle szczyt w granicach 1,1-1,5 przypadków na tysiąc osób. Ten dodatkowy przypadek najprawdopodobniej nie pojawiłby się, gdyby nie wymieranie płazów. Także jeśli chodzi o zachorowania na dengę to widoczny jest podobny związek, ale potrzebne są dalsze badania, aby go potwierdzić ze względu na niewielką ilość dostępnych danych.

Badanie uświadamia nam jak wiele zależności działa na człowieka, jak bardzo jesteśmy czasem bezsilni w obliczu mechanizmów przyrody, które czasem sami wprowadzamy w ruch. Nie udało się zapobiec rozlaniu się wirusa COVID podczas ostatniej pandemii, podobnie rozprzestrzenił się po całym świecie grzyb Bd, swobodny handel międzykontynentalny ułatwia podróż na gapę różnych chorobotwórczych patogenów. Zagrażać to może wielu gatunkom zwierząt, a przez to oddziaływać pośrednio na zdrowie i życie ludzkie.

Arkadiusz:

I to wszystko w środowym odcinku na kolejny zapraszam w sobotę, w międzyczasie dołączyć możecie do naszego serwera Discord, gdzie zbieramy społeczność zainteresowaną naukowymi doniesieniami - link znajdziecie w opisie odcinka. Tymczasem dziękuję za Waszą uwagę, miłego dnia, do usłyszenia!