Zaczynała jako produkt wytwórni, ale szybko skręciła z tej drogi i poszła własną. Złamała wszelkie stereotypy dotyczące gwiazdy popu, zamiast grzeczna i słodka była zbuntowana, „brudna" i grzeszna. A fani szybko pokochali ją za bezkompromisowość i autentyczność. Chyba żadna inna piosenkarka w ciągu zaledwie dekady nie zaliczyła tylu wizerunkowych metamorfoz. Nie wszystkie były udane, ale każda robiła wrażenie. Aż w końcu X-Tina dojrzała na tyle, by stwierdzić: nie potrzebuję tych wszystkich udziwnień, lubię siebie taką, jaką jestem.