Artwork for podcast Emigranci
Chamonix. Gościni: Beata Sadowska
Episode 411th December 2025 • Emigranci • Natalia Szymańczyk, Vogue Polska
00:00:00 01:20:07

Share Episode

Shownotes

Osiem lat temu Beata Sadowska zamieniła dynamiczne życie w Warszawie na spokojną rzeczywistość górskiej wioski Chamonix. Dziennikarka dopasowała swoją karierę do nowego miejsca zamieszkania, z kolei jej partner, Paweł zmienił drogę zawodową o 180 stopni: zrzucił adwokacką togę na rzecz wspinaczki wysokogórskiej. Chamonix nie przywitało ich ciepło, ale niespotykana pogoda ducha Beaty spowodowała, że dziś są już przez mieszkańców wioski, rodowitych Francuzów, traktowani jak lokalsi. Czy Chamonix to projekt na całe życie ich rodziny?

Podcastu „Emigranci” możesz posłuchać na platformach SpotifyApple Podcasts oraz YouTube.

Transcripts

Speaker:

Dzień dobry. Natalia Szymańczyk. Witam

2

:

was w podcaście Emigranci, a ja w studiu

3

:

dzisiaj goszczę Beatę Sadowską.

4

:

Dzień dobry.

5

:

Dziennikarkę telewizyjną radiową, jedną

6

:

z ikon polskiego dziennikarstwa, która 7

7

:

lat temu postanowiła porzucić dynamiczne

8

:

życie w Warszawie na rzecz życia we

9

:

francuskich Alpach w Szamonii.

10

:

Cześć.

11

:

Tak, tak. Dzień dobry. Dokładnie tak

12

:

było.

13

:

To siedem lat.

14

:

Już ósmy. Dasz wiarę? Już ósmy. Szybko

15

:

to się bardzo dzieje.

16

:

My gadaliśmy z moim Pawłem,

17

:

że jeszcze mielibyśmy ochotę jakoś

18

:

połączyć ten świat miejski z wiejskim,

19

:

zwłaszcza ja ze względu na na pracę i

20

:

jeszcze gdzieś pomieszkać za granicą, bo

21

:

i Paweł i ja, Paweł studiował za granicą

22

:

i mieszkał. On był w Stanach i w i w

23

:

Holandii. Ja w Londynie przez 2 i pó

24

:

roku, trzy lata nawet. Więc tak jeszcze

25

:

mieliśmy ochotę coś zrobić i trochę się

26

:

obawialiśmy, że jak nie zrobimy tego

27

:

teraz, czyli tych 8 lat temu prawie, to

28

:

już nam się nie będzie chciało, to już

29

:

dzieci będą za duże, to już będzie za

30

:

dużo przeszkód, albo będziemy sobie

31

:

znajdować wymówki po prostu, żeby tego

32

:

nie zrobić. Więc podjęliśmy tę decyzję z

33

:

wielkim znakiem zapytania, z mniejszym

34

:

dla Pawła, bo Paweł już był wtedy

35

:

przewodnikiem wysokogórskim, więc Alpy

36

:

to dla niego naturalne środowisko z

37

:

ogromnym dla mnie. No bo jak połączyć te

38

:

dwa skrajnie różne światy, polski i

39

:

francuski miasto z górską wioską,

40

:

tam ogarnianie całego domu, a tu

41

:

ogarnianie pracy, ale da się.

42

:

Czy można rzucić wszystko? yyy życie

43

:

rodzinne, dynamiczne życie zawodowe i po

44

:

prostu yyy uciec w góry. Tak imponującą

45

:

karierę. Czy ty to łączysz? I dlaczego

46

:

właściwie szamoni?

47

:

Konkretnie szamonie.

48

:

Łączę,

49

:

łączę. Wiesz co, można to wszystko

50

:

zrobić. Pewnie jest łatwiej, jak to nie

51

:

jest ucieczka, tylko wybór. Mhm.

52

:

Bo niektórzy uciekają z wielu powodów.

53

:

Uciekają, bo szukają lepszego świata.

54

:

uciekają, bo zawód miłosny w zależności

55

:

od etapu na jakim jesteśmy w życiu. A my

56

:

żeśmy wybrali, my nie uciekliśmy, tylko

57

:

wybraliśmy Szamonie, bo tam jest

58

:

najwyższy

59

:

europejski szczyt, czyli Mąblon.

60

:

I ludzie, którzy się wspinają, którzy

61

:

chodzą po górach, mają takie marzenie,

62

:

żeby wejść na ten dach Europy i zobaczyć

63

:

jak stamtąd wygląda świat.

64

:

Szamonibo. Tam są góry i piękne

65

:

wycieczki górskie i można robić skitury,

66

:

czyli łazić na nartach i potem zjeżdżać.

67

:

Więc dla Pawła to był absolutnie

68

:

naturalny wybór. No innym wyborom

69

:

mogłoby być Zakopane, yyy, ale

70

:

chcieliśmy gdzieś dalej. M

71

:

da się połączyć zdecydowanie. Wymaga to

72

:

organizacji wspólnego. Jakbyś zobaczyła

73

:

nasz notes, to byś się naprawdę śmiała,

74

:

bo my mamy takie różne kolory. Inny

75

:

kolor ma jeden syn, inny drugi syn, inny

76

:

ja zawodowo, inny Paweł zawodowo, inny

77

:

wspólnie. I nasze kalendarze w

78

:

telefonach się świecą wszelkimi barwami

79

:

i mamy zasady, że jak jedno bukuje

80

:

pracę, to drugie zostaje z dziećmi.

81

:

Czasami nam się to nakłada i wtedy różni

82

:

nasi przyjaciele przyjeżdżają i siedzą z

83

:

dzieciakami. To jest cudowne, bo mamy

84

:

takich przyjaciół, którzy kochają góry i

85

:

tylko czekają na ten sygnał, żeby

86

:

przyjechać i są absolutnie fantastyczni.

87

:

Więc tak, Szamoniji ze względu na Pawła,

88

:

dwa światy da się połączyć yyy

89

:

i tylko na pewno jest łatwiej, jak to

90

:

jest wybór, a nie ucieczka.

91

:

No to ty swojego zawodu nie zmieniłaś,

92

:

bo kontynuujesz i jesteś jedną nogą

93

:

trochę w szamonii. Udaje ci się sprostać

94

:

temu wyzwaniu i tego zawodu nie

95

:

zmieniłaś. Natomiast Paweł rzucił prawo.

96

:

Paweł zmienił zupełnie swoje życie.

97

:

180 stopni swoje życie. Możesz

98

:

powiedzieć kilka słów o tym, jak to się

99

:

stało? Czy to było jakieś wypalenie? Czy

100

:

to taka klasyczna historia, czy po

101

:

prostu zawsze w zawsze w sercu miał góry

102

:

i to i to jest taka u was historia?

103

:

Zawsze Paweł w sercu miał góry i sport.

104

:

Natomiast y mślę,

105

:

że uległ jakimś oczekiwaniom. To był

106

:

jakiś kompromis. On jest z takiej

107

:

dobrej, porządnej rodziny. No więc jak

108

:

to pójść na AWF w tamtych czasach? To

109

:

było i to było potwornie krzywdzące.

110

:

Klasa sportowa uważało się, że to są ci,

111

:

którzy sobie nie poradzą gdzie indziej.

112

:

Bardzo to krzywdzące. krzywdzące. Ja

113

:

znam wielu fantastycznych sportowców,

114

:

którzy są naprawdę humanistami pełną

115

:

gębą, pięknie się wysławiają po polsku,

116

:

czytają książki i są erudytami i to

117

:

naprawdę jedno drugiemu nie przeszkadza.

118

:

No ale my dorastaliśmy w takich czasach,

119

:

kiedy AWF był dla tych, którzy sobie nie

120

:

poradzą gdzie indziej. stygmatyzujące,

121

:

niesprawiedliwe, niefajne, ale tak było.

122

:

No więc nie puszczono go na AWF, a

123

:

wcześniej nie pozwolono mu kontynuować

124

:

treningów piłkarskich, bo trzeba było za

125

:

daleko dojeżdżać. Takie to były czasy.

126

:

I on w sercu ten sport nosił zawsze i

127

:

zawsze się wspinał i zawsze jeździł na

128

:

nartach, ale był radcą prawnym. miał

129

:

swoją kancelarię świetnie funkcjonującą

130

:

i to prawo studiował i w Stanach yyy i w

131

:

Holandii y i jeszcze chyba gdzieś już i

132

:

chyba w Belgii jeszcze i wykładał na

133

:

prawie i był asystentem naprawie i im

134

:

lepiej mu szło i większe sukcesy

135

:

odnosił, tym bardziej czuł jak lodowata

136

:

stróżka potływa mu po plecach i jak

137

:

bardzo to nie jest jego świat. Mhm.

138

:

Sukces finansowy,

139

:

jakiś status społeczny. To i dla mnie te

140

:

wszystkie drabiny społeczne są sztuczne

141

:

i to jest umowne. No ale w Polsce też

142

:

tak kiedyś było, że ksiądz, nauczyciel,

143

:

lekarz i prawnik to jest to, a cała

144

:

reszta

145

:

cudowna czwórka,

146

:

a cała reszta to tam jakoś będzie. M,

147

:

ale on nie był szczęśliwy. On miał kasę,

148

:

miał pozycję, miał świetne, wygodne

149

:

życie, dwie sekretarki i kierowcę. I co

150

:

z tego, kiedy zakładając te buty

151

:

zrobione na miarę i garnitur uszyty na

152

:

miarę, e, czuł się przebrany, a nie

153

:

ubrany. I w końcu wiesz co, trafił do

154

:

lekarza, bo miał takie syndrom

155

:

i miał takie dolegliwości, jak miał

156

:

zawał serca. M

157

:

i lekarz bardzo mądry go zbadał i

158

:

powiedział: "Pawełku, bo to był jego

159

:

przyjaciel, ty jesteś książką zdrowy,

160

:

ale jak ty nie zmienisz czegoś tutaj, bo

161

:

to jest tutaj, to nie jest tu,

162

:

oczywiście

163

:

to do mnie wrócisz. Nie wiem czy za

164

:

tydzień, czy za rok, ale już wrócisz na

165

:

stół."

166

:

I Paweł uznał, że już nie potrzebuje

167

:

niczego więcej, że on już wszystko wie,

168

:

tylko ktoś mu to potwierdził. No i wtedy

169

:

podjął bardzo trudną decyzję, że

170

:

rezygnuje yyy z tych wszystkich apanarzy

171

:

i z tego zawodu wyuczonego,

172

:

wystudiowanego, w którym na dodatek

173

:

świetnie sobie radzi. Sprzedał swoje

174

:

udziały w kancelarii, m oddał

175

:

legitymację radcowską. Te panie myślały,

176

:

że on zwariował i powiedział: "Panie

177

:

Pawle, ale pan wie, że jest taka zasada,

178

:

że w ciągu dwóch lat pan może wrócić i j

179

:

odebrać." On powiedział: "Pani Krysiu,

180

:

może ją pani spalić". Więc wtedy już

181

:

pani Krysia na pewno pomyślała, że Paweł

182

:

zwariował, bo przyszedł jeszcze w

183

:

krótkich spodenkach i w klapkach.

184

:

Spakował togę, spakował wszystkie swoje

185

:

garnitury i buty i te dobre rzeczy

186

:

zaniósł do Ośrodka Pomocy Społecznej.

187

:

Wszystko. Pożegnał się z tym światem tak

188

:

kategorycznie, no i potem się

189

:

zastanawiał co zrobić. I zadał sobie

190

:

przepiękne pytanie, które ja w ogóle

191

:

bardzo często zadaję na warsztatach. Co

192

:

sprawiało ci

193

:

radość jak byłeś dzieckiem? Ach, coś, co

194

:

cię cieszyło, yyy, co powodowało, że

195

:

zapominałeś albo zapominałaś o Bożym

196

:

Świecie.

197

:

U niego to była natura,

198

:

czyli jeszcze nie góry, może jeszcze nie

199

:

wspinaczka, może jeszcze nie bycie

200

:

przewodnikiem, ale po prostu sama

201

:

natura.

202

:

Dokładnie tak.

203

:

No to no to jak się potoczyły te losy,

204

:

że właśnie to jest ten zawód nowy, który

205

:

on wykonuje?

206

:

Wiesz co, wtedy dobrze się złożyło, bo w

207

:

Polsce ruszał pierwszy przewodnicki kurs

208

:

na przewodnika IFMGA. To jest taka

209

:

międzynarodowa organizacja przewodników

210

:

wysokogórskich. Oni są świetnie

211

:

przeszkoleni, bo te szkolenia trwają

212

:

kilka lat, 6 lat. mają egzaminy w bardzo

213

:

różnych częściach yy Europy, bo Paweł

214

:

miał i w Austrii i w Tatrach

215

:

polskich, słowackich i we Francji i w

216

:

Szwajcarii. To są egzaminy z

217

:

narciarstwa, z narciarstwa alpejskiego,

218

:

ze wspinania, ze wspinania w lodzie, z

219

:

ratownictwa i tak dalej, i tak dalej. są

220

:

naprawdę nieprawdopodobnie przeszkoleni.

221

:

To jest taka najwyższa kasta

222

:

przewodnictwa górskiego. No ja gdybym

223

:

miała iść w góry takie, gdzie bym się

224

:

bała iść sama, to na pewno bym poszła z

225

:

takim przewodnikiem IVBV albo PSPW to

226

:

jest to jest jakby polski oddział tego

227

:

stowarzyszenia, bo oni są rewelacyjni,

228

:

przeszkoleni, przygotowani i też wiedzą

229

:

co robić, gdyby coś się miało stać,

230

:

odpukać, żeby się oczywiście nic nic nie

231

:

stało. I Paweł uznał, ponieważ on przez

232

:

całe życie jeździł na nartach i kochał

233

:

narty. I on wyobraź sobie, jak był

234

:

prawnikiem, to w każdy piątek już w

235

:

garażu czekał jego sportowy strój i on

236

:

wrzucał tam garnitur, przebierał się w

237

:

te sportowe ciuchy i jechał do

238

:

Zakopanego.

239

:

I z tego zakopca wracał w poniedziałek

240

:

rano i to trwało latami, więc uznał,

241

:

dlaczego ja mam to robić w weekend?

242

:

Dlaczego ja mam czekać na weekend, żeby

243

:

żyć? Zamieńmy to.

244

:

Tylko mocno.

245

:

Mhm. Bardzo go wspierałam. Wiesz co,

246

:

jak tylko wyczułaś, że coś może być nie

247

:

tak, czy właściwie ten zawód jego

248

:

prawniczy od zawsze był tym trochę takim

249

:

znienawidzonym?

250

:

My jeszcze nie byliśmy wtedy razem i to

251

:

było bardzo śmieszne, bo on mi ciągle

252

:

opowiadał o tym, jaki jest

253

:

nieszczęśliwy. Ja już se myślę, Boże,

254

:

taki fajny facet, no ale tak ględzi o

255

:

tym, że nie jest szczęśliwy. I

256

:

Paweł mi to powiedział po latach, że go

257

:

to zabolało, ale ja, a ja tak

258

:

powiedziałam, wiesz, no tak już po

259

:

prostu myślę, Boże, no już ile można o

260

:

tym samym. Ja powiedziałam, słuchaj,

261

:

znaczy ja na pewno zwariuję, jak jeszcze

262

:

raz powiedziałam to mocniej, dobitniej.

263

:

Y użyłam takiego słowa niecenzuralnego.

264

:

Nie wiem czy można tutaj użyć.

265

:

Powiedziałam już przestań pierdolić o

266

:

tym po prostu, że że chcesz zmienić po

267

:

prostu już nie można tego słuchać. Ja

268

:

mówię ja tego nie mogę słuchać. A co ty

269

:

musisz mieć w głowie? Jak ty sobie to

270

:

ciągle powtarzasz, jak chcesz to zmienić

271

:

to to zmień, ale przestań o tym gadać.

272

:

Wiesz, ja powiedziałam i zapomniałam, bo

273

:

wydawało mi się, że to jest taka, my się

274

:

przyjaźniliśmy, taka przyjacielska

275

:

rozmowa

276

:

i minęło trochę czasu, a my żeśmy się

277

:

tak jeszcze nie byliśmy parą w ogóle.

278

:

Paweł, on, on wszędzie wtedy wyjeżdżał

279

:

na te swoje wyprawy. Jeździł na

280

:

Spitzbergen gdzieś tam jak wracał, to

281

:

się spotykaliśmy, on mnie zapraszał na

282

:

kolację, gadaliśmy i ileś tam czasu

283

:

minęło, nie pamiętam ile, od tej

284

:

historii, o której ja kompletnie

285

:

zapomniałam

286

:

i

287

:

dostałam kontrakt

288

:

z TV and Style i to był taki plik. Ja

289

:

pomyślałam, dobra i pójdę do Pawła, żeby

290

:

on mi to przeczytał. Poszłam do niego,

291

:

do jego mieszkania na Saskiej Kępie

292

:

i on mówi: "Dobra, tam przeczytam".

293

:

Mówi: "Słuchaj, oni powiedzą ci to, ty

294

:

powiesz to". Oni zadzwonią po dwóch

295

:

tygodniach, cały scenariusz mi

296

:

rozrysowałem. Mówi: "Co w ogóle

297

:

wygatuje, że oni po dwóch tygodniach, że

298

:

coś?" Ja mówię: "Ja tego nie powiem". A

299

:

on mówi: "No to po co tu przyszłaś?"

300

:

Myślę, Boże, nikt tak ze mną nigdy nie

301

:

rozmawiał. Po pierwsze mówi mi, co mam

302

:

mówić. Po drugie pyta mnie po co tu

303

:

przyszłam? No wiadomo po co tu

304

:

przyszłam. Zamknęły się drzwi, to była

305

:

śmieszna historia, teraz będzie prywata.

306

:

I pode mną się wyszłam od niego, ugięły

307

:

się pode mną kolan myślę: "Boże ja się

308

:

zakochałam.

309

:

Jak cię tak potraktował? Klasyk

310

:

od lat, rozumiesz? My się znaliśmy od

311

:

lat i pomyślałam sobie, co się zmieniło?

312

:

Przecież ja go znam od lat.

313

:

Wieczorem dostałam od Pawła SMS. A

314

:

propos, rzuciłem prawo.

315

:

I teraz sobie wyobraź, jak się zmieniła

316

:

aura wokół niego. To był ten sam facet.

317

:

Przecież ja go znałam od lat, ja się z

318

:

nim przyjaźniłam od lat, że ja po prostu

319

:

wyszłam i naprawdę jak no jak w film,

320

:

jak w komediach romantycznych, nie

321

:

wiedziałam, że to jest możliwe. Po

322

:

prostu myślałam Boże, się zakochałam. To

323

:

było to, to było to. Wokół niego się

324

:

wszystko zmieniło, wszystko.

325

:

Czy ty czułaś, że wasz wyjazd do Szamoni

326

:

to jest z twojej strony poświęcenie?

327

:

Nie.

328

:

Czy wiedziałaś, że dopasujesz swoje

329

:

życie zawodowe, towarzyskie i w sumie ty

330

:

też tego potrzebujesz? O dziwo, o dziwo.

331

:

Dzisiaj myślę, że o dziwo. W ogóle nie

332

:

czułam, że to jest jakiś ukłon z mojej

333

:

strony, że to jest poświęcenie, że ja

334

:

coś zostawiam. My żeśmy o tym dużo

335

:

gadali i to była wspólna decyzja. Mnie

336

:

nikt nie pod nie podstawił pod ścianę,

337

:

powiedział: "Jak nie, to jadę sami się

338

:

rozstajemy." W ogóle nie było takich

339

:

historii. My żeśmy gadali i pomyślałam

340

:

sobie: "Pewnie, że się bałam, pewnie, że

341

:

miałam gigantyczny znak zapytania,

342

:

bo miałam w głowie taką myśl:

343

:

Cholera, no ten świat mediów jest tak

344

:

brutalny, tak łatwo można spaść z

345

:

wysokiego konia. Wtedy miałam program

346

:

poranny w telewizji, program poranny w

347

:

radiu, prowadziłam największe eventy,

348

:

największe imprezy, byłam w tym

349

:

showbizie, wiesz, te pokazy mody,

350

:

pierwsze rzędy i tak dalej. Ja ja się

351

:

nie bałam, że ja to stracę w ogóle nie,

352

:

ale bałam się, że zawodowo

353

:

to może oznaczać zupełnie nowy rozdział,

354

:

ale nie nie czułam się, że to jest

355

:

poświęcenie, chociaż zdarzało mi się

356

:

potem wypomnieć Pawłowi, jak mówił na

357

:

przykład: "Jezus sadzia, ty jesteś taką

358

:

egoistką". Mówię: "Ja jestem egoistką,

359

:

ja dla ciebie tu przyjechałam". On nie

360

:

przyjechałeś dla mnie, przyjechaliśmy

361

:

razem. Dla ciebie tu przyjechałam

362

:

w razie potrzeby to dla niego się

363

:

poświęciłeś. Słuchaj, ale jego zawód

364

:

jest bardzo wymagający i bardzo

365

:

niebezpieczny.

366

:

Tak

367

:

często martwisz się o niego, bo ja wiem,

368

:

że często z domu nasłuchujesz, jak

369

:

jesteście w szamonii, czy lecą te

370

:

helikoptery pomocowe. Prawda? Bo to jest

371

:

niebezpieczny zawód. Są dwa, nazywają

372

:

się Dragon i Szuka. Mhm.

373

:

Naprawdę mają swoje imiona. Jeden jest

374

:

granatowy, drugi jest czerwony. Każdy je

375

:

w szamanie rozpoznaje. Nawet mam gęsią

376

:

skórkę, jak o tym mówię, bo to są są też

377

:

helikoptery takie, wiesz, że

378

:

turystyczne. Możesz sobie pooglądać

379

:

góry. Te dwa są ratownicze.

380

:

Nie lubię jak latają i Paweł jest w

381

:

górach. Mamy taką zasadę, że jak on jest

382

:

już w miejscu, gdzie ma zasięg i może

383

:

wysłać SMS, nie musi ze mną gadać. SMS,

384

:

że doszedłem, jest okej, wracam o te i

385

:

wracam później, bo coś tam załamanie

386

:

pogody, to lubię dostać tę wiadomość.

387

:

Nie lubię jak nie ma z nim kontaktu, to

388

:

też nie jest tak, że ja siedzę i czekam

389

:

i w ogóle oddychać nie mogę, bo bym

390

:

zwariowała, bo my jesteśmy razem od y

391

:

ponad 20 lat y i wiem, widziały gały co

392

:

brały. Ja wzięłam faceta, który ma

393

:

pasję, który kocha góry i w ogóle nie

394

:

oczekiwałam od niego, że on cokolwiek

395

:

zmieni. Dla mnie nie da się zmienić

396

:

dorosłego człowieka. Tak, możemy się

397

:

razem zmieniać. Dorosły człowiek może

398

:

chcieć się zmienić, ale my nie zmienimy

399

:

nikogo. Tak, to jest jakby czyjaś

400

:

decyzja, czyś świat, czyjaś pasja. W

401

:

ogóle tego nie oczekiwałam. Ja się

402

:

śmieję, że trochę jestem jak żona

403

:

kierowcy Formuły 1. Wiesz, jak ona by

404

:

się cały czas bała, że on się wypieprzy

405

:

na kolejnym zakręcie, no to by

406

:

wylądowała w psychiatryku. Oczywiście,

407

:

więc ja wiem, że Paweł nas bardzo kocha,

408

:

jest odpowiedzialny, jest świetnie

409

:

przeszkolony i zrobi wszystko, żeby

410

:

bezpiecznie wrócić do domu.

411

:

No szamoni to jest oczywiście kolebka

412

:

alpinizmu. W ogóle zaczęło się od tego,

413

:

że wejście na M Blown, prawda, pierwsze

414

:

to jeszcze pod koniec XV wieku,

415

:

to rozpoczęło w ogóle cały szał wokół

416

:

tej miejscowości i właśnie alpinizmu. To

417

:

były narodziny,

418

:

a Szamoni z kolei to jest taka ojczyzna

419

:

alpinizmu, najsłynniejszy, jeden z

420

:

najsłynniejszych kurortów narciarskich,

421

:

Skiuring. Bardzo dużo tych zimowych,

422

:

prawda, konkurencji, sportów, ale

423

:

letnich również, bo to miejsce żyje

424

:

również latem, czyli cały czas tak

425

:

naprawdę wokół turystyki to życie się

426

:

obraca. Tak, tak to czujesz? Tam nie ma

427

:

życia poza turystyką.

428

:

Bardzo jest, ale to są krótkie przerwy,

429

:

kiedy się zamykają knajpy, kiedy

430

:

szamonie jest ciche, spokojne i jest dla

431

:

lokalesów.

432

:

To jest listopad od połowy października.

433

:

w zasadzie od połowy października do

434

:

połowy grudnia i wtedy naprawdę jakbyś

435

:

chciała przyjechać i pójść do knajpy

436

:

to jest gigantyczne wyzwanie

437

:

bo większość knajp jest zamknięta bo oni

438

:

też odpoczywają bo to jest miejsce które

439

:

żyje z turystyki

440

:

i wtedy właśnie knajpy zamknięte na

441

:

przykład piekarnia się zamyka nasza

442

:

ulubiona piekarnia na miesiąc knajpy się

443

:

zamykają na dwa miesiące i drugi taki

444

:

czas to jest

445

:

no w zasadzie to jest jedyny czas Czas

446

:

jakby jeszcze oni sobie czasem robią

447

:

przerwę, nie? To jest taki jedyny,

448

:

jakbym miała tak szczerze powiedzieć, to

449

:

to jest jedyny czas. Połowa

450

:

października,

451

:

nawet początek października do

452

:

pierwszego tygodnia albo do połowy

453

:

grudnia. Oni sobie robią wolno. Oni

454

:

wtedy w knajpach tam reperują różne

455

:

rzeczy, dopieszczają i tak dalej albo

456

:

wyjeżdżają na swoje wakacje. No a tak to

457

:

jest totalny szał, bo wydłuża się ten

458

:

czas, bo mimo że i wtedy też jest

459

:

najgorsza pogoda, bo potrafi padać przez

460

:

miesiąc dzień w dzień. Mnie to nie

461

:

przeszkadza, bo ja kocham deszcz.

462

:

Naprawdę bieganie mnie nauczyło, że nie

463

:

ma złej pogody. Uwielbiam deszcz. Jak

464

:

jeszcze napalę w kominku, to już w ogóle

465

:

jest szał. M. Natomiast poza tymi

466

:

okresami tam są cały czas ludzie i cały

467

:

czas turyści i lokalesi nie narzekają na

468

:

turystów, bo to jest ich źródło dochodu.

469

:

Ale oczywiście, że to bywa męczące. My

470

:

jesteśmy celowo kilkanaście kilometrów

471

:

od Szamonie. To się ciągle nazywa

472

:

szamoniji. W adresie mamy Szamoniji,

473

:

mamy ten sam kod i tak dalej, ale nie

474

:

chcieliśmy być w samym miasteczku. Bo my

475

:

oboje pochodzimy z Warszawy i chcieliśmy

476

:

jednak naturę i ciszę i spokój, więc

477

:

jesteśmy

478

:

w górę tej doliny, w stronę Szwajcarii.

479

:

Mamy

480

:

11 km rowerem do Szwajcarii przez

481

:

przełęcz i uwielbiam tę trasę, bo jeżdżę

482

:

tam na rowerze. I mamy bardzo blisko

483

:

takiej kolejki, ona się nazywa Le Tour i

484

:

ona jest od nas dosłownie, no samochodem

485

:

dwi minuty, autobusem dwi minuty. Nasze

486

:

dzieci z treningów narciarskich

487

:

zjeżdżają na nartach do domu i dlatego

488

:

chcieliśmy w takim spokojniejszym

489

:

miejscu, ale nawet nasze spokojne

490

:

miejsce, jak się zaczyna sezon,

491

:

to ja nie jestem w stanie zaparkować.

492

:

Mamy taki mały lokalny parking. No w

493

:

ogóle bez szans. Oni już teraz ustawiają

494

:

znaki wcześniej, że ten duży parking

495

:

narciarski pod samym stokiem, że nie ma

496

:

tam miejsc i tak wszyscy jadą. Nieważne.

497

:

Są busiki co kilka minut tak naprawdę

498

:

narciarskie i tak jadą, chcą zaparkować

499

:

pod samą kolejką, nie ma miejsc, więc

500

:

zjeżdżają niżej i parkują na naszym

501

:

parkingu. Więc ja bardzo często parkuję

502

:

pod śmietnikiem, pod farmą. Przejeżdżam

503

:

przez most i mamy zaprzyjaźnioną farmę,

504

:

gdzie kupujemy mleko i gdzie krowy się

505

:

wypasają w lesie i można je spotkać w

506

:

lesie. Wydaje się, biegniesz i tam jest

507

:

dzika krowa. Tak ci się wydaje. Ona jest

508

:

oczywiście oswojona. Ona po prostu sobie

509

:

idzie na spacer, więc parkujemy w takich

510

:

miejscach. Tak. To jest bardzo

511

:

turystyczne miejsce. Latem ludzie

512

:

maszerują. Jest to się nazywa Tuch Dumon

513

:

Blond i wydruje się po prostu wokół Mon

514

:

Blonzy ze schroniska do schroniska.

515

:

Przepiękna trasa. Ono może by trwać

516

:

krócej i dłużej, ale to są całe rodziny.

517

:

No w ogóle bardzo jest to popularne,

518

:

więc latem też szamoni jest

519

:

pełniuteńkie, ale zawsze można znaleźć

520

:

takie lokalesowe klimaty, lokalesowe

521

:

knajpy i miejsca, które są ciągle

522

:

lokalesowo oswojone.

523

:

Wy tam naprawdę osiedliście w Szamoni.

524

:

To nie jest tak, że zmieniacie,

525

:

jesteście dużo w Warszawie, dużo tam i

526

:

mieszacie, bo nawet wasi synowie chodzą

527

:

tam do szkoły, więc wszy jesteście tam

528

:

naprawdę naprawdę zakorzenieni. A

529

:

pamiętasz ten pierwszy moment, kiedy

530

:

przejechaliście i czy szybko złapałaś

531

:

tego bakcyla tego miejsca? Pokochałaś,

532

:

czy musiałaś się długo przekonywać? Jak

533

:

to wyglądało? To była miłość od

534

:

pierwszego wejrzenia.

535

:

Paweł to zrobił bardzo sprytnie, bo on

536

:

się bał, że mi się nie spodoba. Ja

537

:

pojechałam w tym najgorszym czasie,

538

:

czyli wtedy, kiedy pada deszcz.

539

:

No ale ty lubisz deszcz. Ale Paweł

540

:

sprytnie na to był wyjazd na dwa

541

:

tygodnie. I Paweł wynajął nam, znalazł

542

:

nam taki apartencik z kominkiem właśnie

543

:

i bardzo się bał, że mi się nie spodoba.

544

:

A a mi się bardzo spodobało.

545

:

Więc najpierw pojechaliśmy na dwa

546

:

tygodnie, potem pojechaliśmy na miesiąc,

547

:

rok później, w kolejnym roku na dwa

548

:

miesiące, w kolejnym na trzy miesiące, a

549

:

potem dzieci szły do szkoły i trzeba

550

:

było podjąć decyzję. Hmm. I tak jak dla

551

:

Pawła ona była oczywista i łatwa, no dla

552

:

mnie była obciążona tymi wieloma znakami

553

:

zapytania, ale ja pomyślałam, że ja

554

:

połączę te dwa światy, że ja mogę

555

:

krążyć. Świat się skurczył, ja z Szamoni

556

:

do Warszawy jadę krócej niż bym jechała

557

:

do Zakopanego. Więc

558

:

prawda jeszcze jak w korkach posiedzisz

559

:

w Warszawie, to czasami pomiędzy

560

:

targówkiem a kabatami to spędzić tyle

561

:

samo czasu. Nie mam korków. Nasza

562

:

najdłuższa trasa to jest 11 minut na

563

:

lodowisko, bo dzieciaki grają w hokeja

564

:

albo do innej kolejki narciarskiej, albo

565

:

na basen, więc naprawdę da się to

566

:

wszystko zrobić.

567

:

A z synami też nie trzeba było walczyć,

568

:

bo to jednak nie jesteście tylko wy w

569

:

tej decyzji, tylko jeszcze dzieci.

570

:

Tak, ale oni byli mali. I wiesz co, mały

571

:

się dopiero urodził, a starszy miał tam

572

:

2 i pó roku, więc to jest jeszcze tak,

573

:

że

574

:

dla dzieci dom jest tam, gdzie są

575

:

rodzice, więc to oni jeszcze nie byli

576

:

nastolatkami, których wyciągasz z ich

577

:

świata i wrzucasz na zupełnie nowy teren

578

:

i oni cię przez pierwszy rok nienawidzą

579

:

i mówią: "Zmarnowałeś mi życie". Nie, to

580

:

jeszcze nie był ten etap.

581

:

Czy można powiedzieć, że pokochałaś

582

:

Szamoni?

583

:

Tak. Chociaż

584

:

czy można powiedzieć, że to jest twój

585

:

drugi dom?

586

:

Absolutnie można powiedzieć, że to jest

587

:

mój drugi dom. Pokochałam Szamonie.

588

:

Paweł się śmieje, że gdziekolwiek mnie

589

:

wywiezie albo ja się sama wywiozę, tam

590

:

potrafię stworzyć dom. Ja rzeczywiście

591

:

mam tą umiejętność i lubię to u siebie,

592

:

że ja oswajam przestrzeń i ludzi. Paweł

593

:

jest introwertykiem.

594

:

Ja jestem ekstrawertyczną

595

:

introwertyczką. Chyba tak bym się

596

:

najbardziej nazwała.

597

:

Lubię swoją ciszę, lubię dom, ale też

598

:

lubię ludzi i potrzebuję ludzi do

599

:

szczęścia. I ja mam tam swoje

600

:

przyjaciółki,

601

:

ja mam już tam swoje plemię. Yyy,

602

:

nauczyłam się francuskiego, bo nie da

603

:

się tam bez języka. Pójdziesz do

604

:

mrostwa, nawet jak mówią po angielsku,

605

:

to będą do ciebie mówić po francusku.

606

:

Pomimo całej międzynarodowości tego

607

:

miejsca, prawda? Tak, bo przecież to

608

:

jest olimpijska wioska była, więc

609

:

naprawdę tam, no to z turystami, ze

610

:

wszystkim, tam większość osób mówi po

611

:

angielsku, ale jednak jesteś

612

:

obywatelem drugiej kategorii, jeśli po

613

:

francusku nie gadasz. Ja się cały czas

614

:

uczę tych kodów kulturowych, wiesz? Ja

615

:

się tam Dla naszych dzieci ten świat

616

:

francuski jest tak samo oswojony jak

617

:

polski. Ja jeszcze wielu kodów myślę nie

618

:

rozumiem i wielu nie zrozumiem nigdy.

619

:

Długo się musiałam nauczyć, że jak idę

620

:

do piekarni i wchodząc do piekarni mówię

621

:

dzień dobry, to przed zamówieniem

622

:

bagietki muszę znowu powiedzieć dzień

623

:

dobry, bo inaczej on cię w ogóle nie

624

:

zauważął. Rozumiesz? W ogóle nie

625

:

istniejesz i bardzo długo chodząc do

626

:

piekarni nie istniejesz. Więc to jest

627

:

śmiesznie. A już teraz witają cię. Zanim

628

:

w ogóle powiesz dzień dobry, nasze

629

:

dzieci idą do właścicieli piekarni,

630

:

wchodzą za ten kontuarek, przytulają się

631

:

do nich, gadają, wszyscy znają nasze

632

:

dzieci, widzą jak rosną, pytają jakie

633

:

sporty dzisiaj mieli i to jest urocze,

634

:

ale taki pierwsza scena i to mnie bardzo

635

:

wzruszyło, bo my tam pandemię

636

:

spędziliśmy,

637

:

jak nasz sąsiad, który teraz już jest na

638

:

emeryturze, przekazał tę knajpę swojej

639

:

córce, ale był jeszcze wtedy szefem

640

:

knajpy.

641

:

Bo dzisiaj mnie to wzrusza. Wieczorem

642

:

wysłał mi SMS zajrzyj rano do skrzynki.

643

:

W nocy mi wysłał SMS, bo on wracał z tej

644

:

knajpy o 1:00 nad ranem i ja zajrzałam

645

:

rano do skrzynki, a tam to jeszcze było

646

:

przed pandemią, a tam była tarta

647

:

jagodowa, którą on przyniósł dzieciom na

648

:

śniadanie, którą sam robił i przyniósł

649

:

ją z knajpy.

650

:

A jak była pandemia, to nam zostawiał

651

:

naleśniki na parapecie.

652

:

Słuchaj, to były najlepsze naleśniki na

653

:

świecie. I wtedy pomyślałam sobie,

654

:

jestem ich, to, to już jest ten moment,

655

:

kiedy jestem ich. Druga taka sytuacja

656

:

była, jak była zima w pierony po prostu.

657

:

My mamy busa ze względu na pracę Pawła.

658

:

Ja też mam swój samochód, ale bus jest

659

:

taki, że tam cały sprzęt wchodzi, słupy

660

:

latem, rowery, narty, no wszystko.

661

:

Dzieci, pies, wszystko, wszystko. I tak

662

:

nas zasypało, że nie było widać dachu

663

:

tego busa. No to jest wiesz, no duży

664

:

samochód. I ja wstaję rano i myślę

665

:

sobie: "Jesus, ja to muszę teraz

666

:

odśnieżyć, żeby zawieźć dzieci do

667

:

szkoły". I wiesz, wybiegam z tą łopatą,

668

:

a tam jest wszystko odśnieżone, szyby

669

:

zeskrobane,

670

:

cała droga moja wyjaz. Ja tak po prostu

671

:

tak ocieram po prostu te wiesz oczy i

672

:

patrzę, moi sąsiedzi to robią. Mówię:

673

:

"Boże, jak ja wam dziękuję". Oni tak się

674

:

na mnie popatrzyli. No ale to normalne,

675

:

przecież Pawła nie ma. Paweł poszedł w

676

:

góry i wtedy sobie też pomyślałam, że

677

:

już jestem ich.

678

:

A taki już kolejny próg i myślę, że

679

:

naprawdę ostateczny to było, kiedy był

680

:

zostałam zaproszona na pierwszy lokalny

681

:

pogrzeb. Pomyślałam sobie, dobra to już

682

:

na pewno do nich należę.

683

:

Czyli złamałaś ten odwieczny nikomu

684

:

nieznany kot do serca Francuzów.

685

:

Tyle razy też nawet w tym cyklu

686

:

rozmawiałam z osobami, które mieszkają

687

:

we Francji i to jest bardzo trudne, bo

688

:

to jest bardzo hermetyczny naród. Oni

689

:

bardzo nie dopuszczają do siebie

690

:

innych ludzi z zewnątrz. I nawet

691

:

słuchaj, to było, to mnie bardzo

692

:

zaskoczyło, bo nasz starszy syn, on jest

693

:

w coledżu i on powiedział: "Mamo, jakie

694

:

to jest męczące. Ty wiesz, że ci

695

:

Francuzi, oni nas uczą, że wszystko mają

696

:

najlepsze, modę, najlepszą,

697

:

architekturę, muzea nawet mają

698

:

najlepsze." I to jest niesamowite, że

699

:

takie dziecko to zauważyło, że w

700

:

Wielkiej Brytanii też tak jest, że oni

701

:

do któregoś momentu uczął się wyłącznie

702

:

historii Wielkiej Brytanii. I Tytus był

703

:

taki zszokowany, że jak można mówić, że

704

:

wszystko jest najlepsze, a to jest taka

705

:

łagodna indoktrynacja. Ja mam wrażenie,

706

:

że oni mentalnie nie wyszli z

707

:

kolonialnych czasów, że jednak to jest

708

:

oni, to imperium i reszta ma się

709

:

dostosować. Więc naprawdę jak zostałam

710

:

zaproszona na pogrzeb to pomyślałam

711

:

sobie, no to jest przejście po prostu

712

:

przeszłam Rubikon,

713

:

przłzu chrzest. Pokochali cię w takim

714

:

razie ewidentnie. I właśnie o to

715

:

chciałam zapytać, bo środowisko, w

716

:

którym ty się obracasz tam, to nie jest

717

:

środowisko międzynarodowe,

718

:

jak to często bywa, prawda? Ludzie kiedy

719

:

wyjeżdżają aklimatyzują się w jakimś

720

:

miejscu, ale to mimo wszystko jest

721

:

środowisko często ekspackie i trudno

722

:

dotrzeć w różnych miejscach, a we

723

:

Francji w szczególności do serca tych

724

:

osób, które są rodowitymi Francuzami, a

725

:

tobie się właśnie to udało. Ale więcej

726

:

jest tych osób pochodzenia francuskiego,

727

:

czy jednak też lubisz to towarzystwo

728

:

międzynarodowe? Jak to wygląda?

729

:

Zdecydowanie więcej jest Francuzów.

730

:

Zdecydowanie więcej. Moje przyjaciółki

731

:

są rodowitymi francuskami i wiesz co?

732

:

Łatwiej było. Myślę, że dwie rzeczy,

733

:

trzy rzeczy pomogły. Nasz pies,

734

:

którego każdy chciał pogłaskać. No i

735

:

wtedy tutaj zadzierzgnąć coś i dzieci,

736

:

które gadały po francusku.

737

:

Nie, nie wierzę. Beata to jest ty, twoja

738

:

twarz, uśmiech i słońce, które masz na

739

:

twarzy. Nie oszukuj. Nie oszukuj. Nie

740

:

jestem. To jest prawda. Nie. oraz to, że

741

:

ja

742

:

po prostu krzywdząc ten francuski w

743

:

sposób okrutny na początku gadałam,

744

:

przynajmniej tak mi się wydawało i to

745

:

było na tyle śmieszne, że trener naszych

746

:

dzieci w hokeja powiedział tak: "Wiesz

747

:

co, my mieliśmy taki żart między nami,

748

:

że jak ty tak kiwasz głową, to znaczy,

749

:

że nic nie rozumiesz." I to była prawda.

750

:

Jak ja już nic nie rozumiam, to ja tak

751

:

kiwałam głową i się uśmiechałam, bo już

752

:

wiedzieliśmy, że ty nic nie rozumiesz. I

753

:

naprawdę na początku tak było.

754

:

Oczywiście, że to było stresujące,

755

:

wiesz, bo ktoś ci zadaje pytanie, bo

756

:

potrafisz powiedzieć proste zdanie i im

757

:

się wydaje, że ty już gadasz i zaczynają

758

:

po prostu z tymi tym swoim slangiem i

759

:

szybko i w ogóle nie myśląc o tym, że ty

760

:

w ogóle nie jesteś stamtąd, ty się

761

:

właśnie zaczęłaś uczyć francuskiego

762

:

i ja bardzo często nic nie rozumiałam i

763

:

oni tak wiesz gadają, gadają, mówi tak

764

:

zrozumiałaś, a ja nie.

765

:

Ale mówiłam czy możesz mi tak powtórzyć

766

:

tylko to jedno ostatnie zdanie, żebym

767

:

zrozumiała o co chodzi. Ale ja się nie

768

:

przejmowałam. Paweł się przejmuje. On

769

:

jemu jest wstyd, że on nie potrafi, że

770

:

się pomyli, a ja mam kompletnie gdzieś.

771

:

Co o tyle jest dziwne, że ja jestem tą

772

:

wzorową uczennicą, tą dziewczynką z

773

:

kokardami, tą perfekcjonistką, tą Zosią

774

:

Samosią, co to wszystko sama musiała na

775

:

własnych barkach, a tu jakoś no tak

776

:

totalnie odpuściłam. Myślę sobie, Boże,

777

:

no ja mam teraz 51 lat, wtedy miałam 40

778

:

kilka. No

779

:

to to nie jest obciach. Ja próbuję, ja

780

:

się staram. Więc w ogóle było mi

781

:

wszystko jedno, jakie ja błędy musiałam

782

:

popełnić. Oni czasami tak pękali ze

783

:

śmiechu, że jak ja im wysłałam

784

:

wiadomość, SMS, posiłkując się często

785

:

tłumaczem Google wspaniałym, no to oni

786

:

po prostu jak mnie spotykali to im z

787

:

leciały ze śmiechu. Mówi: "Czy ty wiesz

788

:

co do mnie napisałaś?" Ja mówię: "Nie,

789

:

no napisałam coś". On mówi: "Nie,

790

:

napisałaś, zupełnie coś innego".

791

:

A pamiętasz ten moment, czy to było od

792

:

razu, kiedy ty tak złapałaś właśnie flow

793

:

z Francuzami tam, czy musiał jednak

794

:

minąć jakiś taki jakiś taki czas?

795

:

Na pewno musiał minąć czas. Tylko wiesz

796

:

co, ja mam jakąś taką naiwność dziecka.

797

:

M. I chyba to w sobie pielęgnuje, że ja

798

:

pewnych rzeczy nie dostrzegam. Ja nie

799

:

dostrzegam, że oni wywracają oczami, że

800

:

pufają, że coś. Ja się tym w ogóle nie

801

:

przejmowałam. Ja ich zagadywałam, ja

802

:

piekłam pierniki na wigilię i roznosiłam

803

:

sąsiadom. Ja działałam tak, jak działam

804

:

w Polsce, znając kot kulturowy w Polsce.

805

:

Więc te nasze dzieci chodziły do

806

:

sąsiadów i zanosiły im pierniki. No i

807

:

nagle ta pani, która tam pieliła w

808

:

ogródku i która się do nikogo nie

809

:

odzywała łącznie z sąsiadami, do mnie

810

:

zagadywała. Więc to chyba wynika z

811

:

takiej, moja mama tak ma, że moją mamę

812

:

wszyscy kochają, wiesz, że ona jest taka

813

:

otwarta, tu zagada, tu przytuli i ja to

814

:

chyba mam po mojej mamie, więc ja się w

815

:

ogóle nie przejmowałam tym, że oni

816

:

uważają: "O Jezus, turyści przyjechali".

817

:

No bo na początku tak myśleli, oni cię w

818

:

ogóle na początku nie lubią, bo chociaż

819

:

żyją z turystów, no to jednak jesteś

820

:

trochę wiesz,

821

:

obcy,

822

:

obcy i w ogóle.

823

:

Więc y myślę, że na początku nas

824

:

traktowali

825

:

jako turystów, potem zobaczyli, że

826

:

jesteśmy trochę dłużej, potem się

827

:

okazało, że te dzieci gadają po

828

:

francusku, potem widzieli, że my się oni

829

:

bardzo doceniają, mimo że czasami są tak

830

:

okropni, że jak tam próbujesz dukać po

831

:

francusku, to przechodzą na angielski z

832

:

pewną wyższością. To tam

833

:

tak, też o tym słyszałam. Właśnie to

834

:

mnie zaskakujesz. Tym bardziej, że

835

:

to nie jest takie,

836

:

to nie jest łagodne to to czasami jest

837

:

na tyle brutalne, że jak pojechaliśmy na

838

:

wakacje do Hiszpanii, Paweł najpierw

839

:

pojechał do Hiszpanii na serfa czy na

840

:

coś, już nie pamiętam i on do mnie

841

:

zadzwonił i mówi: "Jezus sadzia, wiesz

842

:

co to jest przerażające, co do mnie

843

:

dotarło? Ludzie się tu uśmiechają,

844

:

a tam nie.

845

:

Francuzi sami o sobie mówią i to mnie

846

:

wiem, wiem co ci opowiem. Jest impreza

847

:

szkolna, podchodzi do mnie mama,

848

:

przyjaciela kosmy, czyli mojego

849

:

młodszego syna i ona mówi: "Słuchaj,

850

:

muszę ci coś opowiedzieć.

851

:

Jak ja cię pierwszy raz zobaczyłam pod

852

:

szkołą, to ja byłam w szoku. Padał

853

:

deszcz, było zimno, ty byłaś po jakimś

854

:

bieganiu, podjechał Paweł, wy się tak do

855

:

siebie śmialiście, my wszyscy w

856

:

samochodach po prostu. Jezus, zimno

857

:

pada, beznadziejnie, po co wychodzić, a

858

:

wy uchani stoicie w tym deszczu i

859

:

czekacie na dzieci." Ja sobie wtedy

860

:

pomyślałam, powiedziała mi Selia, ja

861

:

chcę być jej koleżanką.

862

:

I to był, wiesz co, to był jeden z

863

:

najpiękniejszych komplementów, jakie

864

:

dostałam w życiu. Naprawdę to był jeden

865

:

z najpiękniejszych komplementów, bo my

866

:

byliśmy dla nich totalnymi dziwadłami.

867

:

Po pierwsze stoją w deszczu i się nie

868

:

przyjmują, po drugie nie narzekają, po

869

:

trzecie się śmieją, po czwarte razem się

870

:

śmieją. To już w ogóle jakieś dziwne

871

:

małżeństwo z pewnym stażem, prawda?

872

:

A po piąte, to też się potem

873

:

dowiedziałam, że ja dla nich byłam

874

:

totalnym dziwadłem. Jeśli chodzi o

875

:

strój,

876

:

dlaczego?

877

:

Bo ja miałam jakiś dres różowo, miałam

878

:

dres, słuchaj, różowo, pomarańczowo,

879

:

żółto jakiś tam i w ogóle oni się na to

880

:

patrzyli w ogóle kto tu się pojawił, bo

881

:

ja się w ogóle nie przejmuję. Ja się

882

:

ubieram tak, jak się ubieram, wiesz?

883

:

Lubię różne kolorowe rzeczy, jakieś

884

:

fikuśne i i wiadomo, że no jak idę na

885

:

bieganie, no to idę w rzeczach

886

:

do biegania, ale w ja w ogóle w ogóle

887

:

nie myślałam, że to może być dla nich

888

:

jakieś inne, jakieś

889

:

jakieś dziwne, jakieś interesujące,

890

:

jakieś zaskakujące. W ogóle siebie tak

891

:

nie postrzegałam. I to też wróciło do

892

:

mnie na imprezie rok później też na

893

:

imprezie szkolnej, kiedy jedna z

894

:

dziewczyn, ona jest artystką w ogóle,

895

:

ona jest i ona przedstawia mnie swojemu

896

:

ojcu, który ma lat 70 ileś i mówi: "A to

897

:

jest najbardziej oryginalna mama w

898

:

naszej szkole". A ja mówię: "Ale" ona

899

:

mówi: "Słuchaj, po prostu my uwielbiamy

900

:

na ciebie patrzeć". I to było takie

901

:

w ogóle mi to nie przeszło przez myśl,

902

:

że to może być jakieś ciekawe czy inne.

903

:

No bo wiesz, jesteś sobą, nie nie

904

:

postrzegasz siebie w tych kategoriach.

905

:

Czasami mi mówili, jak byłam

906

:

przyjeżdżałam po dzieci, że przyszłam w

907

:

piżamie i to mieliśmy taki żart z

908

:

właścicielami jednej knajpy. On mówi:

909

:

"O, przyszła ta w piżamie". Ale okej, to

910

:

było też w porządku. Więc

911

:

jakoś tak to się te historie się plotły

912

:

i zadzierzgały krok po kroku.

913

:

To było twoje takie trochę wenci.

914

:

Przybyłem, zobaczyłem, zdobyłem.

915

:

Tak, słuchaj. Tak, tak, tak, bo

916

:

przyjechałam, zostałam tam przywieziona,

917

:

potem zobaczyłam i się przyglądałam, a

918

:

dzisiaj mogę powiedzieć, że

919

:

jesteśmy elementem już tej lokalnej

920

:

tkanki,

921

:

że pani z poczty nam zostawia rzeczy pod

922

:

drzwiami, tam przykrywa nartami, żeby

923

:

nikt nie widział jak nas nie ma. Że w

924

:

lokalesowych knajpach nas znają, że

925

:

dzieciom kolesie obsługujący kolejki

926

:

odpinają narty w ramach żartu, bo też

927

:

ich znają. Mhm.

928

:

że jesteśmy lokalesami. To jest fajne,

929

:

że nas przyjęli i zaakceptowali. Mamy

930

:

też tam międzynarodowych znajomych, y

931

:

ale rzeczywiście większość to są ci

932

:

lokalesi, lokalesi. Mnie też na tym

933

:

bardzo zależało i dlatego tak bardzo się

934

:

chciałam nauczyć francuskiego, bo dla

935

:

mnie to jest szacunek do ich kultury,

936

:

jacy by oni nie byli, że że ja

937

:

przynajmniej się staram, że ja próbuję,

938

:

że że ja coś z siebie daję, dużo tam

939

:

dostaję, ale że też coś z siebie daję.

940

:

Skoro tak pięknie opowiadasz o tym

941

:

miejscu, to powiedz, za co najbardziej

942

:

kochasz szamuni?

943

:

Za naturę na 100%.

944

:

Czyli jednak nie tych ludzi.

945

:

Za naturę. Nie, nie jakbym miała. To

946

:

jest pierwsza rzecz, która mi przychodzi

947

:

do głowy.

948

:

No ale wiesz, natura jest wszędzie i w

949

:

Polsce też.

950

:

Wiesz co, co jest takiego wyjątkowska

951

:

jest przepiękna. Ja kocham Polskę. Ja

952

:

uwielbiam Kaszuby, uwielbiam morze,

953

:

zwłaszcza to zachodniopomorskie.

954

:

Uwielbiam Polskę bez dwóch zdań.

955

:

Natomiast wiesz co, w górach jest coś

956

:

tak mimo, że ja jestem człowiekiem wody

957

:

i oceanu, w ogóle nie gór, żeby była

958

:

jasność, w ogóle nie gór i kocham

959

:

ciepło, a nie zimno.

960

:

Za tę surowość, która jest tak

961

:

monumentalna,

962

:

że jakoś cię ustawia wewnętrznie, wiesz,

963

:

że że jest w tym jakaś harmonia, jest w

964

:

tym jakiś taki ład, który nie potrzebuje

965

:

niczego więcej. Jest w tym wszystko.

966

:

Masz wrażenie, że tam jest wszystko

967

:

okej? że

968

:

te twoje problemy jakoś maleją w obliczu

969

:

tego majestatu, jakkolwiek by to

970

:

banalnie czy górnolotnie brzmiało.

971

:

Aczkolwiek było coś takiego znowu

972

:

lokalesi mi powiedzieli: "Słuchaj,

973

:

przyjdzie taki moment, kiedy poczujesz

974

:

się tu taka mała i zakleszczona i wtedy

975

:

musisz wyjechać tam, gdzie będziesz

976

:

widziała horyzont nad morze, gdzieś

977

:

gdzie jest płasko takie gadanie. To tak

978

:

jak się gada, że wiesz na 30 km na

979

:

maratonie jest ściana i wtedy na pewno

980

:

jest kryzys. W ogóle nigdy albo albo

981

:

musisz mieć baby blu po urodzeniu

982

:

dziecka. No więc ja to tak

983

:

potraktowałam. Przyszedł ten moment.

984

:

Słuchaj, oni mieli rację.

985

:

Paweł mówi Sadzia, może gdzieś tam

986

:

pojedziemy, już nie pamiętam w trochę

987

:

mniejsze, bo on tam chciał w jakieś tam

988

:

skałki wspinaczkowe i ja i mnie to samo

989

:

zaskoczyło. Mówi: "Nie, Paweł, ja muszę

990

:

jechać nad ocean. Ja muszę zobaczyć, ja

991

:

muszę zobaczyć horyzont".

992

:

Czyli czułaś się trochę

993

:

klaustrofobicznie tam wokół tego?

994

:

Tak. Zrozumiałam, że przyszedł ten

995

:

moment, że oni mieli rację, że to nie

996

:

jest ściema, że to nie jest legenda, że

997

:

to nie jest jakaś historia powtarzana od

998

:

pokoleń w górach, wśród górali z ust do

999

:

ust. Naprawdę tak było. Ja poczułam jak

:

00:35:59,119 --> 00:36:04,359

one się nade mną zamykają, że ja muszę,

:

00:36:02,359 --> 00:36:06,400

że ja muszę tak zaczerpnąć powietrza,

:

00:36:04,359 --> 00:36:08,920

że, że te płuca muszło mi się

:

00:36:06,400 --> 00:36:10,560

rozszerzyć. Naprawdę to przyszło. To ja

:

00:36:08,920 --> 00:36:11,960

potem zatęskniłam za górami. To nie jest

:

00:36:10,560 --> 00:36:13,680

tak, że ja nie chciałam tam wracać.

:

00:36:11,960 --> 00:36:16,079

Musiałaś na dłużej właśnie wyjechać.

:

00:36:13,680 --> 00:36:18,880

Nie, tydzień, dwa. Nie, nie, nie, nie.

:

00:36:16,079 --> 00:36:21,359

Tak, kilka dni, ale to wystarczy. Mhm.

:

00:36:18,880 --> 00:36:22,960

Ale z drugiej strony ja codziennie rano

:

00:36:21,359 --> 00:36:25,119

patrząc przez okno dziękuję za ten

:

00:36:22,960 --> 00:36:27,200

widok. Naprawdę on mi się nie nudzi. On

:

00:36:25,119 --> 00:36:29,760

mi się nie nudzi. Ja to uwielbiam. On

:

00:36:27,200 --> 00:36:32,280

się zmienia. Te góle te góry raz się

:

00:36:29,760 --> 00:36:35,800

mienią czerwienią, raz pomarańczą, raz

:

00:36:32,280 --> 00:36:38,400

są różowe, jak rozmyty budyń malinowy.

:

00:36:35,800 --> 00:36:40,480

To jest przepiękne. Ta natura wchodzi

:

00:36:38,400 --> 00:36:42,839

każdym zakamarkiem. Nawet myszy, które

:

00:36:40,480 --> 00:36:45,079

się czasem pojawiają w domu mi zupełnie

:

00:36:42,839 --> 00:36:47,640

nie przeszkadzają. Nawet się nauczyłam

:

00:36:45,079 --> 00:36:49,119

jak są takie żywołapki, bo to też takich

:

00:36:47,640 --> 00:36:51,240

słów się muszę uczyć, rozumiesz? Idę do

:

00:36:49,119 --> 00:36:53,680

sklepu zoologicznego i nie wiem jak to

:

00:36:51,240 --> 00:36:56,599

się nazywa, ale im tłumaczę, że ja ja im

:

00:36:53,680 --> 00:36:59,760

wytłumaczyłam, słuchaj, że to są

:

00:36:56,599 --> 00:37:02,440

to się chyba nazywa adhapsuri, ale ja im

:

00:36:59,760 --> 00:37:04,359

wytłumaczyłam, że to jest taka pułapka,

:

00:37:02,440 --> 00:37:05,480

która ja w porządku powiedziałam tak,

:

00:37:04,359 --> 00:37:08,480

czy macie takie pułapki, które

:

00:37:05,480 --> 00:37:10,760

pozostawiają myszy żywe?

:

00:37:08,480 --> 00:37:13,839

I oni się tak zaczęli śmiać, mają, więc

:

00:37:10,760 --> 00:37:16,160

ja nie, ja bym w życiu nie była w stanie

:

00:37:13,839 --> 00:37:18,760

zamontować takiej prawdziwej pułapki na

:

00:37:16,160 --> 00:37:20,240

myszy, nie? Mnie by serce pękło, więc ja

:

00:37:18,760 --> 00:37:22,680

po prostu te myszy, a wiesz, że myszy

:

00:37:20,240 --> 00:37:25,960

wracają, więc ja potrafię zrobić im

:

00:37:22,680 --> 00:37:27,440

wycieczkę i wywieźć się samochodem.

:

00:37:25,960 --> 00:37:29,160

Jak jadę na przykład odwożę dzieci na

:

00:37:27,440 --> 00:37:30,560

lodowisko, zatrzymuję się w lesie, je

:

00:37:29,160 --> 00:37:30,920

wypuszczam w lesie, żeby one nie

:

00:37:30,560 --> 00:37:32,119

wróciły.

:

00:37:30,920 --> 00:37:33,960

Jesteś za dobra?

:

00:37:32,119 --> 00:37:35,880

Naprawdę wożę myszy jeżdżą ze mną w

:

00:37:33,960 --> 00:37:38,480

samochodzie na fotelu pasażera.

:

00:37:35,880 --> 00:37:40,119

Wypuszczam je. Opowiadałaś o tym, że

:

00:37:38,480 --> 00:37:41,599

ludzie wokół ciebie, ci Francuzi z tych

:

00:37:40,119 --> 00:37:43,319

starych rodów francuskich, są tak

:

00:37:41,599 --> 00:37:44,599

pozytywnie do ciebie nastawienia.

:

00:37:43,319 --> 00:37:47,040

Powiedz mi, czy to jest właśnie typowe

:

00:37:44,599 --> 00:37:49,480

dla innych również? Czy czujesz to tylko

:

00:37:47,040 --> 00:37:51,240

na sobie? Ze względu na to, że właśnie

:

00:37:49,480 --> 00:37:52,960

ty jesteś taka otwarta, ze względu na

:

00:37:51,240 --> 00:37:53,440

to, że ty masz to słońce na twarzy.

:

00:37:52,960 --> 00:37:55,200

Wiesz co,

:

00:37:53,440 --> 00:37:55,800

czy potrafią być okrutni? Właśnie i

:

00:37:55,200 --> 00:37:57,720

widisz to na co dzień?

:

00:37:55,800 --> 00:38:00,160

Potrafią, potrafią absolutnie potrafią

:

00:37:57,720 --> 00:38:03,119

być okrutni, lekceważący,

:

00:38:00,160 --> 00:38:06,599

wyiośli. Potrafią. Myślę, że oni czują,

:

00:38:03,119 --> 00:38:08,040

że ktoś się stara, że ich szanuje, że że

:

00:38:06,599 --> 00:38:09,880

nie tylko bierze, ale też coś daje.

:

00:38:08,040 --> 00:38:12,280

Myślę, że to jest bardzo ważne. Tam są

:

00:38:09,880 --> 00:38:14,560

ludzie, zazwyczaj są to Brytyjczycy,

:

00:38:12,280 --> 00:38:16,920

którzy potrafią tam mieszkać 30 lat i

:

00:38:14,560 --> 00:38:19,040

powiedzieć po francusku dzień dobry i

:

00:38:16,920 --> 00:38:21,079

tyle, bo oni im nawet nie przyszło do

:

00:38:19,040 --> 00:38:22,960

głowy, żeby nauczyć się tego języka. I

:

00:38:21,079 --> 00:38:25,599

myślę, że to ich wkurza, że przez tyle

:

00:38:22,960 --> 00:38:28,599

lat tam jesteś i nie jesteś w stanie nic

:

00:38:25,599 --> 00:38:31,400

załatwić w ich ojczystym języku. Jak oni

:

00:38:28,599 --> 00:38:33,880

widzą, że się starasz, to w końcu cię

:

00:38:31,400 --> 00:38:37,160

zaakceptują, bo bo widzą jakiś wysiłek z

:

00:38:33,880 --> 00:38:39,960

twojej strony, ale potrafią być okropni.

:

00:38:37,160 --> 00:38:41,920

Oj, potrafią, potrafią w knajpie w ogóle

:

00:38:39,960 --> 00:38:43,119

udawać, że cię tam nie ma, że że nie

:

00:38:41,920 --> 00:38:45,119

istniejesz, nie podchodzić do ciebie

:

00:38:43,119 --> 00:38:47,040

przez 20 minut czy pół godziny. Potrafią

:

00:38:45,119 --> 00:38:49,680

oj tak, tak, tak. W tym są też nieźli.

:

00:38:47,040 --> 00:38:52,480

Czy ty korzystasz z tych cudownych

:

00:38:49,680 --> 00:38:54,040

pionierskich nawet rozwiązań, które są

:

00:38:52,480 --> 00:38:55,800

specjalnie dedykowane turystom? No bo

:

00:38:54,040 --> 00:38:57,200

tam jest bardzo dużo atrakcji, więc moje

:

00:38:55,800 --> 00:38:59,160

pytanie brzmi, czy trochę szewc bez

:

00:38:57,200 --> 00:39:01,000

butów chodzi, bo jest tak szamoni to

:

00:38:59,160 --> 00:39:03,319

pioner transportu górskiego, prawda? I

:

00:39:01,000 --> 00:39:06,880

są te słynne cudowne kolejki, które od

:

00:39:03,319 --> 00:39:09,880

początku XX wieku działają. Tramwaj na M

:

00:39:06,880 --> 00:39:13,480

Blan, na zbocze masywu, kolejka

:

00:39:09,880 --> 00:39:14,839

Monteverse na Merdeglass. Merdeglas mój

:

00:39:13,480 --> 00:39:17,599

francuski niestety nie jest cudowny,

:

00:39:14,839 --> 00:39:18,079

więc mnie po prawej. No i Agil.

:

00:39:17,599 --> 00:39:18,760

Tak

:

00:39:18,079 --> 00:39:20,800

więc czy ty

:

00:39:18,760 --> 00:39:22,560

wszędzie byłam. Wszędzie byłaś, ale raz

:

00:39:20,800 --> 00:39:24,680

to jest tak, że idzie się raz, odhacza

:

00:39:22,560 --> 00:39:25,960

się i i Dziękujemy. Czy

:

00:39:24,680 --> 00:39:27,680

nie wracasz, bo przyjeżdżają

:

00:39:25,960 --> 00:39:29,480

przyjaciele, znajomi i każdy chce tam

:

00:39:27,680 --> 00:39:31,000

pójść, więc

:

00:39:29,480 --> 00:39:32,760

Czyli masz trochę dosyć?

:

00:39:31,000 --> 00:39:35,160

Nie, nie mam. Wiesz co, to są tak

:

00:39:32,760 --> 00:39:37,079

cudowne miejsca, że nie mam dosyć, ale

:

00:39:35,160 --> 00:39:39,560

często znajomych czy przyjaciół wysyłam

:

00:39:37,079 --> 00:39:41,640

tam samodzielnie, no bo już byłam, mimo

:

00:39:39,560 --> 00:39:43,160

że ja mam taki roczny karnet na

:

00:39:41,640 --> 00:39:44,760

wszystkie kolejki i latem też mogę

:

00:39:43,160 --> 00:39:47,200

wjeżdżać i już za to nie płacę, bo płacę

:

00:39:44,760 --> 00:39:49,480

raz rocznie z dużą zniżką,

:

00:39:47,200 --> 00:39:52,200

więc mogę z tego korzystać.

:

00:39:49,480 --> 00:39:54,480

Jest taki klasyk

:

00:39:52,200 --> 00:39:56,680

narciarstwa alpejskiego. To jest właśnie

:

00:39:54,480 --> 00:39:59,960

wjeżdżasz sobie tam wysoko i zjeżdżasz

:

00:39:56,680 --> 00:40:01,960

wale bląż poza trasami i to jest

:

00:39:59,960 --> 00:40:04,200

przepiękne. Najpierw trzeba przejść taką

:

00:40:01,960 --> 00:40:06,480

takim cieniutkim

:

00:40:04,200 --> 00:40:08,480

paseczkiem i to jest najgorsze. A potem

:

00:40:06,480 --> 00:40:09,960

już się zjeżdża w dół i tak dalej i

:

00:40:08,480 --> 00:40:11,240

nasze dzieci to uwielbiały. Znaczy mały

:

00:40:09,960 --> 00:40:12,760

jeszcze na tym nie był. Tytus już był

:

00:40:11,240 --> 00:40:14,160

wielokrotnie

:

00:40:12,760 --> 00:40:15,880

i tam ja bym tylko zjechała z

:

00:40:14,160 --> 00:40:18,520

przewodnikiem, bo sama bym się po prostu

:

00:40:15,880 --> 00:40:20,520

bała, więc korzystam z tego. Tak, bardzo

:

00:40:18,520 --> 00:40:22,520

korzystam z nart, bardzo dużo biegam w

:

00:40:20,520 --> 00:40:25,200

górach, ale też po prostu chodzę na

:

00:40:22,520 --> 00:40:28,040

jogę. Mam przyjaciółkę, ona jest

:

00:40:25,200 --> 00:40:30,960

Rosjanką, ale mieszka Francji od ponad

:

00:40:28,040 --> 00:40:33,160

30 lat i prowadzi jogę kundalini w

:

00:40:30,960 --> 00:40:35,880

sposób genialny i chodzę do niej na jogę

:

00:40:33,160 --> 00:40:39,640

kundalini. Moja druga przyjaciółka jest

:

00:40:35,880 --> 00:40:41,839

lekarką, która ma wielką pasję w postaci

:

00:40:39,640 --> 00:40:43,800

tradycyjnej akupunktury chińskiej i do

:

00:40:41,839 --> 00:40:46,240

niej chodzę na tą akupunkturę. W ogóle

:

00:40:43,800 --> 00:40:48,400

Szamo nie jest genialne, jeśli chodzi o

:

00:40:46,240 --> 00:40:50,599

różne historie wokół szeroko pojętego

:

00:40:48,400 --> 00:40:53,359

dobrostanu. Słuchaj, jak nasz synek

:

00:40:50,599 --> 00:40:55,640

złamał nogę na nartach i potem już

:

00:40:53,359 --> 00:40:57,200

zdjęli mu gips, to on tę nóżkę, która

:

00:40:55,640 --> 00:41:00,119

nie była uszkodzona, stawiał normalnie,

:

00:40:57,200 --> 00:41:01,240

a tą drugą bokiem jak kaczka. Ja się tym

:

00:41:00,119 --> 00:41:03,520

nie przejmowałam, bo myślałam, że tam

:

00:41:01,240 --> 00:41:07,160

przejdzie i zatrzymuje mnie jedna mama i

:

00:41:03,520 --> 00:41:10,839

mówi: "Beata, on za długo tak chodzi,

:

00:41:07,160 --> 00:41:12,440

wyślij go na fizjoterapię". Dobra,

:

00:41:10,839 --> 00:41:13,599

poszłam na fizjoterapię. Druga mama mnie

:

00:41:12,440 --> 00:41:15,319

zatrzymuje, bo ona była, słuchaj,

:

00:41:13,599 --> 00:41:17,119

fizjoterapeutką i ona to zobaczyła. Ona

:

00:41:15,319 --> 00:41:18,480

mogła w ogóle mi tego nie mówić. Druga

:

00:41:17,119 --> 00:41:20,319

go zobaczyła na łyżwach, bo on też tak

:

00:41:18,480 --> 00:41:21,920

jeździł na łyżwach jak na hulajnodze.

:

00:41:20,319 --> 00:41:24,599

I mówi: "Słuchaj, zapytaj go, czy on da

:

00:41:21,920 --> 00:41:26,040

sobie wbić igły w rączki i w stopy. Ja

:

00:41:24,599 --> 00:41:27,680

to zrobię na moim synu, który jest jego

:

00:41:26,040 --> 00:41:29,520

przyjacielem. To ta lekarka. Tak się

:

00:41:27,680 --> 00:41:31,560

zaprzyjaźniłyśmy. Zapytaj go, czy on

:

00:41:29,520 --> 00:41:33,079

sobie pozwoli. Ja pokażę na Machtę, a

:

00:41:31,560 --> 00:41:35,319

może mu będzie łatwiej. Ja mówię:

:

00:41:33,079 --> 00:41:37,319

"Kosma, jest taka sytuacja. Karo jest

:

00:41:35,319 --> 00:41:38,920

lekarzem, ona pokaże na Machta, on

:

00:41:37,319 --> 00:41:40,680

będzie miał takie igiełki, ona wbije ci

:

00:41:38,920 --> 00:41:42,520

te igiełki, czy to jest okej". Tak,

:

00:41:40,680 --> 00:41:43,920

chciał zrezygnować przed samą wizytą,

:

00:41:42,520 --> 00:41:45,560

ale poszedł.

:

00:41:43,920 --> 00:41:47,160

E, i to było fascynujące, bo ona to

:

00:41:45,560 --> 00:41:50,800

zrobiła na swoim synku. Potem takie

:

00:41:47,160 --> 00:41:52,599

zioła zwinięte w pęczek podpalała i ten

:

00:41:50,800 --> 00:41:55,200

gorący pęczek przystawiała mu bardzo

:

00:41:52,599 --> 00:41:57,599

blisko w różne miejsca ciała. I on miał

:

00:41:55,200 --> 00:41:59,240

powiedzieć, kiedy go zaczyna piec.

:

00:41:57,599 --> 00:42:02,119

I to była druga historia. I uwaga,

:

00:41:59,240 --> 00:42:04,280

trzecia mama mówi: "Słuchaj, ja się

:

00:42:02,119 --> 00:42:06,560

zajmuję hipnoterapią. Ja w ogóle nie

:

00:42:04,280 --> 00:42:08,240

wiedziałam, że coś takiego, przepraszam,

:

00:42:06,560 --> 00:42:09,240

hipnoosteopatią. Ja w ogóle nie

:

00:42:08,240 --> 00:42:10,240

wiedziałam, że coś takiego jest nie

:

00:42:09,240 --> 00:42:11,160

mówi: "Słuchaj, a co to jest?

:

00:42:10,240 --> 00:42:13,440

Na czym to polega?"

:

00:42:11,160 --> 00:42:16,520

Słuchaj, ona jest osteopatką, która

:

00:42:13,440 --> 00:42:19,240

stosuje hipnozę i ona mówi: "Ten seans

:

00:42:16,520 --> 00:42:21,319

trwa dwie godziny, przyprowadź do mnie

:

00:42:19,240 --> 00:42:23,760

kosmę, bo ona też zauważyła, że on

:

00:42:21,319 --> 00:42:26,079

inaczej stawia tę nóżkę". I on poszedł.

:

00:42:23,760 --> 00:42:28,400

To trwało dwie godziny. Podczas tych

:

00:42:26,079 --> 00:42:32,119

dwóch godzin on przeszedł cały wachlarz

:

00:42:28,400 --> 00:42:35,119

emocji. On się śmiał, on płakał, on

:

00:42:32,119 --> 00:42:36,880

zaczął biegać normalnie, on krzyczał, on

:

00:42:35,119 --> 00:42:39,559

był na nią wściekły, on ją przytulał,

:

00:42:36,880 --> 00:42:41,960

tam było wszystko. Takie blokady,

:

00:42:39,559 --> 00:42:44,119

słuchaj, potrafią dzieci małe nawet, co

:

00:42:41,960 --> 00:42:46,280

dopiero my mieć w ciele, że ja do niej

:

00:42:44,119 --> 00:42:48,960

wysłałam tylu moich znajomych, którzy

:

00:42:46,280 --> 00:42:50,760

przyjechali. Niesamowite było, bo mam

:

00:42:48,960 --> 00:42:52,680

taką przyjaciółkę,

:

00:42:50,760 --> 00:42:54,280

która jest bardzo racjonalna w wielkiej

:

00:42:52,680 --> 00:42:56,720

firmie farmaceutycznej, zarządza

:

00:42:54,280 --> 00:42:58,160

tysiącami ludzi. Ją cały czas bolał

:

00:42:56,720 --> 00:42:59,480

bark. Ja jej opowiada, opowiedziałam o

:

00:42:58,160 --> 00:43:01,720

tym kosmie, który pobiegł normalnie

:

00:42:59,480 --> 00:43:03,839

prosto stawiając nóżkę po tym seansie,

:

00:43:01,720 --> 00:43:06,680

tak? I ja mówię: "Słuchaj,

:

00:43:03,839 --> 00:43:09,760

wiesz co? Pójdź, no co ci szkodzi?" I ją

:

00:43:06,680 --> 00:43:11,599

bolał bark. w ogóle żadne prześwietlenia

:

00:43:09,760 --> 00:43:13,240

nic nie wykazywały

:

00:43:11,599 --> 00:43:16,040

i

:

00:43:13,240 --> 00:43:17,240

ta francuska ją położyła, dotknęła ją za

:

00:43:16,040 --> 00:43:19,680

uszami i powiedziała: "Jakie masz

:

00:43:17,240 --> 00:43:21,680

relacje z mamą?"

:

00:43:19,680 --> 00:43:23,160

No i to są takie historie, rozumiesz?

:

00:43:21,680 --> 00:43:24,559

Okazało się, że chodzi o zupełnie,

:

00:43:23,160 --> 00:43:26,480

przepraszam, dotknam do mikrofonu, o

:

00:43:24,559 --> 00:43:28,720

zupełnie coś innego. Więc tam jest

:

00:43:26,480 --> 00:43:31,400

mnóstwo. Bardzo jest rozwinięta

:

00:43:28,720 --> 00:43:33,760

ajurweda, bardzo właśnie akupunktura,

:

00:43:31,400 --> 00:43:35,680

bardzo rejki, czyli tym wahadełkiem nad

:

00:43:33,760 --> 00:43:37,280

tobą machają, wiesz, na na

:

00:43:35,680 --> 00:43:39,640

energetyzowanym. Te wszystkie

:

00:43:37,280 --> 00:43:42,359

hipnoterapie, nie hipnoterapie, tylko

:

00:43:39,640 --> 00:43:43,960

hipnoosteopatie. No mnóstwo tego jest.

:

00:43:42,359 --> 00:43:47,079

To jest dla nich oczywiste. Oni wiesz,

:

00:43:43,960 --> 00:43:49,200

to jest sportowe górskie miejsce. Oni

:

00:43:47,079 --> 00:43:51,520

bardzo dużo pracują z ciałem i bardzo o

:

00:43:49,200 --> 00:43:53,200

te ciała dbają w mądry sposób. Czyli to

:

00:43:51,520 --> 00:43:55,280

właściwie też jest blisko ciebie i

:

00:43:53,200 --> 00:43:57,119

twojej działalności, bo ty też swoją

:

00:43:55,280 --> 00:43:58,839

działalność zawodową opierasz na takiej

:

00:43:57,119 --> 00:44:01,280

uważności.

:

00:43:58,839 --> 00:44:04,520

I pewnie dlatego też tam się

:

00:44:01,280 --> 00:44:06,280

odnalazłam i i dobrze się czuję, bo jest

:

00:44:04,520 --> 00:44:07,800

dużo takich rzeczy, które ja rozumiem,

:

00:44:06,280 --> 00:44:10,920

które kocham, z którymi jest mi po

:

00:44:07,800 --> 00:44:14,280

drodze. Ta joga, joga kundalini właśnie

:

00:44:10,920 --> 00:44:17,319

akupunktura, ajurweda, uwielbiam to i

:

00:44:14,280 --> 00:44:20,359

oni bardzo są blisko natury, bardzo

:

00:44:17,319 --> 00:44:22,920

blisko swojego ciała i bardzo blisko

:

00:44:20,359 --> 00:44:24,200

dobrostanu. I i to jest to jest coś, co

:

00:44:22,920 --> 00:44:27,119

mi się bardzo podoba.

:

00:44:24,200 --> 00:44:29,800

Dobrze. A odważyłaś się?

:

00:44:27,119 --> 00:44:31,000

Odważyłam się. W ogóle

:

00:44:29,800 --> 00:44:31,599

pytam o konkretną rzecz.

:

00:44:31,000 --> 00:44:34,720

A dawaj.

:

00:44:31,599 --> 00:44:36,440

Step into the void. Weszłaś do tej

:

00:44:34,720 --> 00:44:37,640

kabiny, która jest zawieszona na

:

00:44:36,440 --> 00:44:39,040

szczycie midi?

:

00:44:37,640 --> 00:44:42,079

Weszłaś

:

00:44:39,040 --> 00:44:42,839

:

:

00:44:42,079 --> 00:44:43,640

Tak. Weszłaś.

:

00:44:42,839 --> 00:44:46,040

Ja nie weszłam.

:

00:44:43,640 --> 00:44:47,079

Weszłam. Weszłam. Tak. No słuchaj, no to

:

00:44:46,040 --> 00:44:49,000

jest

:

00:44:47,079 --> 00:44:51,440

wiesz co ja jak byłam dzieckiem nigdy

:

00:44:49,000 --> 00:44:54,680

nie miałam lęku wysokości i przestrzeni.

:

00:44:51,440 --> 00:44:57,319

A teraz mam tak, że jak

:

00:44:54,680 --> 00:44:59,280

widzę pod sobą wydaje się, że to jest

:

00:44:57,319 --> 00:45:01,960

nieskończoność. Wiesz, bo to jest coś

:

00:44:59,280 --> 00:45:02,319

takiego, że no no widzisz świat pod

:

00:45:01,960 --> 00:45:02,839

sobą,

:

00:45:02,319 --> 00:45:05,440

tak

:

00:45:02,839 --> 00:45:07,680

to to nie jest takie bezlękowe, ale to

:

00:45:05,440 --> 00:45:08,880

jest wspaniałe, ale trochę mi drży

:

00:45:07,680 --> 00:45:10,240

nóżka, jak tam włażę.

:

00:45:08,880 --> 00:45:11,079

Czyli nie byłaś tam tylko raz?

:

00:45:10,240 --> 00:45:12,240

Nie byłam tylko raz.

:

00:45:11,079 --> 00:45:13,640

To są te wszystkie wycieczki, które

:

00:45:12,240 --> 00:45:14,960

organizujesz z rodziną i wszyscy tam

:

00:45:13,640 --> 00:45:17,200

wchodzą. No słuchaj, ale na przykład jak

:

00:45:14,960 --> 00:45:19,119

był wielki turniej hokejowy, taki

:

00:45:17,200 --> 00:45:21,480

międzynarodowy i nasze dzieci grały, to

:

00:45:19,119 --> 00:45:23,400

był wtedy chyba młodszy syn, to te inne

:

00:45:21,480 --> 00:45:24,960

ekipy z różnych części Francji oraz

:

00:45:23,400 --> 00:45:26,920

świata też tam zabrali, więc wtedy ja

:

00:45:24,960 --> 00:45:30,160

też pojechałam, więc miałam dużo takich

:

00:45:26,920 --> 00:45:33,160

y takich sytuacji, kiedy mogłam. Drży mi

:

00:45:30,160 --> 00:45:33,880

trochę nóżka i serducha, ale ale włażę.

:

00:45:33,160 --> 00:45:35,520

No

:

00:45:33,880 --> 00:45:37,319

ja wymieniłam takie miejsca typowe,

:

00:45:35,520 --> 00:45:39,000

turystyczne. A czy są takie wasze

:

00:45:37,319 --> 00:45:41,319

miejsca, wasze ukochane, ulubione, o

:

00:45:39,000 --> 00:45:43,200

których turyści nie wiedzą w Szamoni?

:

00:45:41,319 --> 00:45:46,119

I pewnie ich nie wymienisz, jeżeli są.

:

00:45:43,200 --> 00:45:48,440

Słuchaj, są oczywiście, że są i to są

:

00:45:46,119 --> 00:45:50,160

takie często to są takie drobiazgi.

:

00:45:48,440 --> 00:45:51,880

Pewnie turyści tam też trafiają, ale one

:

00:45:50,160 --> 00:45:53,559

nie są oczywiste, bo na przykład jak

:

00:45:51,880 --> 00:45:55,880

jest taka kolejka Go Home Monte i jak

:

00:45:53,559 --> 00:45:58,200

tam zjeżdżasz poza trasą, ale możesz też

:

00:45:55,880 --> 00:46:00,960

dojechać od dołu przez las, dojść. No

:

00:45:58,200 --> 00:46:04,079

zimą to tylko, zimą to tylko można

:

00:46:00,960 --> 00:46:07,400

zjechać na nartach, ale latem można tam

:

00:46:04,079 --> 00:46:10,680

dojechać samochodem przez las. I to to

:

00:46:07,400 --> 00:46:15,319

się nazywa Lacemery. I to jest taka

:

00:46:10,680 --> 00:46:18,280

totalnie lokalesowa knajpa rodzinna od

:

00:46:15,319 --> 00:46:20,760

ponad 100 lat i tam są typowo

:

00:46:18,280 --> 00:46:23,960

szamoniarckie potrawy bazujące na mięsie

:

00:46:20,760 --> 00:46:26,160

i na serze. Dla mnie stworzyli tam

:

00:46:23,960 --> 00:46:28,800

sałatę, która się nazywa sałata beaty.

:

00:46:26,160 --> 00:46:30,720

Jak ja przychodzę to wszyscy wiedzą.

:

00:46:28,800 --> 00:46:32,960

Ja mówię jak już zamawiam to a ty sołaty

:

00:46:30,720 --> 00:46:34,400

beaty. Jej nie ma w menu, ale oni zawsze

:

00:46:32,960 --> 00:46:36,680

dla mnie zrobią, bo wiedzą, że nie jem

:

00:46:34,400 --> 00:46:38,200

mięsa. Więc ja mam zawsze swoje danie i

:

00:46:36,680 --> 00:46:39,839

to już jest kolejne pokolenie, które

:

00:46:38,200 --> 00:46:42,240

przejęło tą knajpę i oni robią dla mnie

:

00:46:39,839 --> 00:46:44,680

tę sałatę i to jest urocze i chodzimy

:

00:46:42,240 --> 00:46:46,359

tam zawsze na urodziny naszych dzieci i

:

00:46:44,680 --> 00:46:48,280

oni im zawsze robią niespodziankę i

:

00:46:46,359 --> 00:46:50,800

wjeżdża jakiś tort albo kawałek ciasta

:

00:46:48,280 --> 00:46:53,400

ze świeczką i to jest tak cudownie

:

00:46:50,800 --> 00:46:55,040

zaprzyjaźnione i fantastyczne i oswojone

:

00:46:53,400 --> 00:46:58,400

i uwielbiam to miejsce. Jak chcecie

:

00:46:55,040 --> 00:47:00,559

zjeść takie tradycyjne, naprawdę dobre

:

00:46:58,400 --> 00:47:04,040

górskie szamoniarckie jedzenie, to La

:

00:47:00,559 --> 00:47:06,480

Cremery, która jest pod Gronte pod taką

:

00:47:04,040 --> 00:47:08,599

kolejką. Świetne miejsce, żeby pójść i

:

00:47:06,480 --> 00:47:10,040

odwiedzić. Teraz, ponieważ to przejęło

:

00:47:08,599 --> 00:47:11,720

kolejne pokolenie i oni są bardzo

:

00:47:10,040 --> 00:47:14,240

rodzinni, knajpa nie jest otwarta

:

00:47:11,720 --> 00:47:17,160

wieczorami, tylko jest otwarta na lunch

:

00:47:14,240 --> 00:47:18,839

i po lunchu i koniec. Ty mi opowiadasz o

:

00:47:17,160 --> 00:47:20,400

tym, że zdobyłaś serce Francuzów, ale ja

:

00:47:18,839 --> 00:47:22,040

mam wrażenie, że poszłaś jeszcze kawałek

:

00:47:20,400 --> 00:47:23,800

dalej, krok dalej, że ty ich

:

00:47:22,040 --> 00:47:27,079

inspirujesz, jeżeli ty masz własne

:

00:47:23,800 --> 00:47:28,200

danie. że oni podziwiają twój strój,

:

00:47:27,079 --> 00:47:29,559

inspirują się tym, że jesteś

:

00:47:28,200 --> 00:47:31,280

uśmiechnięta, to ty naprawdę tam

:

00:47:29,559 --> 00:47:32,880

przecierasz szlaki.

:

00:47:31,280 --> 00:47:34,920

Nie myślę, że wiesz co, ja myślę, że

:

00:47:32,880 --> 00:47:38,079

jestem inna. Myślę, że oni lubią moją

:

00:47:34,920 --> 00:47:39,599

otwartość, spontaniczność, naturalność.

:

00:47:38,079 --> 00:47:41,400

Myślę, że lubią to, że ja nikogo nie

:

00:47:39,599 --> 00:47:43,240

udaję, że ja jestem sobą. Ja bym nie

:

00:47:41,400 --> 00:47:45,000

potrafiła się tak dopasować i nagle

:

00:47:43,240 --> 00:47:48,040

udawać, że jestem, nie wiem, trochę

:

00:47:45,000 --> 00:47:50,640

francuska, czy trochę jakaś tam, czy ja

:

00:47:48,040 --> 00:47:52,520

ja po prostu jestem sobą, nie? Nasze

:

00:47:50,640 --> 00:47:54,240

dzieci też są bardzo naturalne i takie

:

00:47:52,520 --> 00:47:56,400

otwarte.

:

00:47:54,240 --> 00:47:59,119

Dzisiaj już nasza przyjaciółka Vero, ona

:

00:47:56,400 --> 00:48:00,599

miała inną knajpę pod innym wyciągiem i

:

00:47:59,119 --> 00:48:03,119

dla naszych dzieci ta knajpa jest jak

:

00:48:00,599 --> 00:48:05,839

dom, że one tam przychodziły i przed

:

00:48:03,119 --> 00:48:07,319

nartami zamawiały czekoladę na gorąco.

:

00:48:05,839 --> 00:48:09,440

Mówił: "Mama zapłaci potem jak nas

:

00:48:07,319 --> 00:48:12,240

odbierze". I my żeśmy tam szli na lunch

:

00:48:09,440 --> 00:48:13,640

i mieliśmy stolik zawsze zarezerwowany.

:

00:48:12,240 --> 00:48:15,200

Albo ja mówiłam: "Wero, weź powiedz

:

00:48:13,640 --> 00:48:17,280

Tytusowi, żeby wrócił na nartach".

:

00:48:15,200 --> 00:48:18,559

Pisałam do niej SMS i ona: "Tytus tam

:

00:48:17,280 --> 00:48:20,000

zaglądał". Mówi: "Tytus, mama

:

00:48:18,559 --> 00:48:22,480

powiedziała, żebyś zjechał na nartach do

:

00:48:20,000 --> 00:48:26,280

domu". Więc to są takie cudowne oswojone

:

00:48:22,480 --> 00:48:27,920

klimaty. Idziemy kupić jajka na farmę

:

00:48:26,280 --> 00:48:30,640

albo

:

00:48:27,920 --> 00:48:34,319

albo mleko, albo sery właśnie to gdzie

:

00:48:30,640 --> 00:48:36,079

te krowy się wypasają w lesie. I mówię:

:

00:48:34,319 --> 00:48:37,319

"O Jezus, słuchaj, nie bo, bo tam

:

00:48:36,079 --> 00:48:38,520

jeszcze moi dzieci, mamo, jeszcze weźmy

:

00:48:37,319 --> 00:48:39,880

ten ser, jeszcze weźmy ten ser i

:

00:48:38,520 --> 00:48:40,920

zabrakło mi tam, nie wiem, kilku euro."

:

00:48:39,880 --> 00:48:42,400

Ona mówi: "Daj spokój, przecież

:

00:48:40,920 --> 00:48:44,040

przyjdziesz za tydzień".

:

00:48:42,400 --> 00:48:45,599

Albo dzieci tam biegają i jest

:

00:48:44,040 --> 00:48:47,680

zamknięta, bo mi się pomylił dzień, bo

:

00:48:45,599 --> 00:48:49,599

to tylko trzy dni w tygodniu można. yyy

:

00:48:47,680 --> 00:48:52,000

i one tam stukają do właścicieli, oni

:

00:48:49,599 --> 00:48:53,880

schodzą na dół i wydają im krowę i dadzą

:

00:48:52,000 --> 00:48:57,240

im mleko, mleko do butelek prosto od

:

00:48:53,880 --> 00:48:58,960

krowy. To to są takie rzeczy, które cię,

:

00:48:57,240 --> 00:49:00,640

no nie wiem, mnie to wzrusza. Ja lubię

:

00:48:58,960 --> 00:49:02,280

bardzo lokalne klimaty. Ja lubię też

:

00:49:00,640 --> 00:49:03,880

oswajanie tych lokalnych klimatów. Ja

:

00:49:02,280 --> 00:49:08,040

lubię się nie przejmować tymi donąsami.

:

00:49:03,880 --> 00:49:12,280

Wiesz, Francuzi mają całą plejadę

:

00:49:08,040 --> 00:49:14,839

fuknięć, prychnięć, wywracania oczami,

:

00:49:12,280 --> 00:49:16,920

która ma obrazować ich niezadowolenie,

:

00:49:14,839 --> 00:49:20,599

lekceważenie.

:

00:49:16,920 --> 00:49:23,480

pogardę i Jezus Maria słuchaj to co się

:

00:49:20,599 --> 00:49:25,160

dzieje na ich twarzach to jest ciągle

:

00:49:23,480 --> 00:49:27,880

i moje dzieci zaczęły pufać ja mówię

:

00:49:25,160 --> 00:49:29,200

przestań pufać ja mówię daj że spokój

:

00:49:27,880 --> 00:49:31,240

przestań pufać i one tak zaczęły

:

00:49:29,200 --> 00:49:33,960

wywracać oczami jak Francuz to jest

:

00:49:31,240 --> 00:49:36,119

strasznie śmieszne ale naprawdę oni mają

:

00:49:33,960 --> 00:49:38,040

No to to jest encyklopedia pufania

:

00:49:36,119 --> 00:49:39,839

prychania i wywracania gałami.

:

00:49:38,040 --> 00:49:41,400

Dobrze, że ty masz na to jakiś sposób

:

00:49:39,839 --> 00:49:43,440

swoim własnym słońcem na twarzy się

:

00:49:41,400 --> 00:49:44,640

śmieszy. Wiesz co, ja się nie przejmuję.

:

00:49:43,440 --> 00:49:46,400

Nie no, nie jest tak. Czasami cię ktoś

:

00:49:44,640 --> 00:49:48,680

wkurzy, kiedy jest naprawdę aroganckie i

:

00:49:46,400 --> 00:49:50,520

nieprzyjemne. Ale miałam jedną taką

:

00:49:48,680 --> 00:49:52,520

sytuację, słuchaj, że

:

00:49:50,520 --> 00:49:54,280

chyba wypuszczałam przed pas, nie, czy

:

00:49:52,520 --> 00:49:57,559

przepuszczałam kogoś przed przed przez

:

00:49:54,280 --> 00:49:59,359

pasy, czy wysiadał wysiadało moje

:

00:49:57,559 --> 00:50:01,400

dziecko, które jechało na trening i

:

00:49:59,359 --> 00:50:03,760

trenerzy go odbierali i jakiś Francuz za

:

00:50:01,400 --> 00:50:05,920

mną zaczął na mnie trąbić. Słuchaj,

:

00:50:03,760 --> 00:50:07,640

trener chłopaków tak wystartował, on by

:

00:50:05,920 --> 00:50:09,359

go po prostu wyciągnął z tego samochodu

:

00:50:07,640 --> 00:50:11,920

jak on to zobaczył i tamten odjechał,

:

00:50:09,359 --> 00:50:13,400

rozumiesz? Podleciał. Ja se myślę,

:

00:50:11,920 --> 00:50:15,040

Jezus, jakie to jest cudowne, że ktoś

:

00:50:13,400 --> 00:50:17,480

staje w twojej obronie. Francuz też,

:

00:50:15,040 --> 00:50:19,359

wiesz, to on wyleciał po prostu jestem

:

00:50:17,480 --> 00:50:21,480

do niego. No i sytuacja się uspokoiła.

:

00:50:19,359 --> 00:50:23,640

Każdy grzecznie odjechał. Więc to też

:

00:50:21,480 --> 00:50:26,400

był taki przekroczenie jakiegoś

:

00:50:23,640 --> 00:50:28,280

kolejnego punktu. Pomyślałam sobie, no

:

00:50:26,400 --> 00:50:29,440

jak cię Francuz broni, to jest dobrze

:

00:50:28,280 --> 00:50:30,640

przed innymi Francuzami,

:

00:50:29,440 --> 00:50:33,880

przed innym Francuzem, który na ciebie

:

00:50:30,640 --> 00:50:36,280

trąbi i uważa, że jesteś po prostu

:

00:50:33,880 --> 00:50:38,880

niewychowanym turystą albo jakimś w

:

00:50:36,280 --> 00:50:41,160

ogóle żółtodziobem, który tutaj śmie się

:

00:50:38,880 --> 00:50:42,880

zatrzymać, a on się spieszy. Ja pierwszy

:

00:50:41,160 --> 00:50:45,160

raz w Szamonie byłam w ubiegłym roku.

:

00:50:42,880 --> 00:50:46,359

Późno, ale zawsze dobrze. Lepiej późno

:

00:50:45,160 --> 00:50:47,680

niż wcale.

:

00:50:46,359 --> 00:50:49,359

I mnie naprawdę oczarowała ta

:

00:50:47,680 --> 00:50:51,160

miejscowość. Byłam tam co prawda tylko

:

00:50:49,359 --> 00:50:53,160

trzy dni. To było w okresie świątecznym,

:

00:50:51,160 --> 00:50:56,079

czyli w takim piku turystycznym, ale

:

00:50:53,160 --> 00:50:57,599

mimo wszystko ten okres też jest piękny,

:

00:50:56,079 --> 00:50:59,839

bo ci ludzie, którzy tam przyjeżdżają,

:

00:50:57,599 --> 00:51:02,000

to też jest taka specyficzna

:

00:50:59,839 --> 00:51:04,160

społeczność. To jest taka mieszanka, ale

:

00:51:02,000 --> 00:51:05,680

bardzo fajna, bardzo ciekawa do do

:

00:51:04,160 --> 00:51:07,680

oglądania. Natomiast to, co zrobiło na

:

00:51:05,680 --> 00:51:10,760

mnie największe wrażenie, to największy

:

00:51:07,680 --> 00:51:13,319

lodowiec we Francji. Merde Glass. Tak.

:

00:51:10,760 --> 00:51:14,880

Czy ty wielokrotnie też tam byłaś? To

:

00:51:13,319 --> 00:51:16,720

jest dla mnie też taka tajemnicza rzecz,

:

00:51:14,880 --> 00:51:17,920

bo on się cofa, prawda?

:

00:51:16,720 --> 00:51:20,480

To jest strasznie przykre

:

00:51:17,920 --> 00:51:24,119

i to jest przykre i też tam się odbywają

:

00:51:20,480 --> 00:51:26,240

cały czas badania yyy przyrodnicze,

:

00:51:24,119 --> 00:51:28,000

glacjolodzy i cał cały czas to jest

:

00:51:26,240 --> 00:51:30,240

badane, bo to jest taka

:

00:51:28,000 --> 00:51:32,640

y coś takiego tajemniczego, coś też

:

00:51:30,240 --> 00:51:35,160

niepokojącego, bo to się cofa,

:

00:51:32,640 --> 00:51:37,359

ale też podobno są odnajdywane kolejne

:

00:51:35,160 --> 00:51:40,680

jakieś elementy, na przykład equipmentu

:

00:51:37,359 --> 00:51:43,200

z ekspedycji, plecaki, jakieś buty,

:

00:51:40,680 --> 00:51:44,760

jakiś zaginionych podróżników.

:

00:51:43,200 --> 00:51:47,720

To jest takie bardzo niepokojące

:

00:51:44,760 --> 00:51:51,040

dla mnie w ogóle. M ten lodowiec jest

:

00:51:47,720 --> 00:51:53,000

jak cmentarz. M on jest przepiękny,

:

00:51:51,040 --> 00:51:56,200

majestatyczny. Tylko ja pamiętam, że jak

:

00:51:53,000 --> 00:51:58,599

ja wchodziłam na Monblon i jak pierwszy

:

00:51:56,200 --> 00:52:02,280

raz robiłam Tak to to było to, jak

:

00:51:58,599 --> 00:52:04,200

wchodziłam na Monlon, to rozumiesz, on

:

00:52:02,280 --> 00:52:06,040

się cofa za naszego życia i to jest

:

00:52:04,200 --> 00:52:08,640

zauważalne za naszego życia. coś co się

:

00:52:06,040 --> 00:52:14,280

działo przez setki lat kiedyś teraz jest

:

00:52:08,640 --> 00:52:16,799

zauważalne na takim krótkim odcinku i

:

00:52:14,280 --> 00:52:19,040

tam są takie tabliczki na których jest

:

00:52:16,799 --> 00:52:22,520

napisane tutaj kończył się lodowiec w

:

00:52:19,040 --> 00:52:25,720

tym i w tym roku. M ty w ty i ty teraz

:

00:52:22,520 --> 00:52:26,839

żeby wrócić już nie nie możesz wrócić na

:

00:52:25,720 --> 00:52:29,359

przykład jak wracasz z jakiejś tam

:

00:52:26,839 --> 00:52:32,960

wyprawy na nartach już nie dojdziesz po

:

00:52:29,359 --> 00:52:34,720

tym lodowcu aż do kolejki już nie już

:

00:52:32,960 --> 00:52:36,760

musisz zapakować ten cały sprzęt na

:

00:52:34,720 --> 00:52:39,520

plecy i dojść na butach bo tam już nie

:

00:52:36,760 --> 00:52:41,520

ma lodowca i to jest dla mnie największe

:

00:52:39,520 --> 00:52:43,760

wrażenie oczywiście że natura,

:

00:52:41,520 --> 00:52:46,920

majestatyczność tego, ale te tabliczki

:

00:52:43,760 --> 00:52:49,520

które ci pokaz pokazują jak za naszego

:

00:52:46,920 --> 00:52:51,200

życia on się przesuwa czy za życia

:

00:52:49,520 --> 00:52:53,960

naszych rodziców czy dziadków to to jest

:

00:52:51,200 --> 00:52:56,280

porażające. To to jest to jest dla mnie

:

00:52:53,960 --> 00:53:00,119

potwornie smutne. Potwornie smutne.

:

00:52:56,280 --> 00:53:01,640

Dlatego też sam szamoni robi się bardzo

:

00:53:00,119 --> 00:53:04,440

niebezpieczne dla przewodników

:

00:53:01,640 --> 00:53:07,920

wysokogórskich, bo ocieplenie klimatu w

:

00:53:04,440 --> 00:53:09,880

górach widać w sposób porażający,

:

00:53:07,920 --> 00:53:11,319

że potrafi być tak gorąco. Paweł mi

:

00:53:09,880 --> 00:53:13,520

powiedział, że w zeszłym roku, w tym

:

00:53:11,319 --> 00:53:15,559

roku jak był na szczycie Mąblon, to był

:

00:53:13,520 --> 00:53:17,480

w normalnych ciuchach. On nie zakładał

:

00:53:15,559 --> 00:53:19,200

żadnej kurtki, czapki. On był normalnie

:

00:53:17,480 --> 00:53:20,480

w rzeczach, w których się podchodzi.

:

00:53:19,200 --> 00:53:22,400

Czyli wiesz, no podchodzisz, jest ci

:

00:53:20,480 --> 00:53:25,480

gorąco, ale na szczycie zawsze się

:

00:53:22,400 --> 00:53:27,559

zakładało wszystko, bo zimno, bo wiesz,

:

00:53:25,480 --> 00:53:29,240

bo wiatr, bo mróz, bo wszystko. On mówi:

:

00:53:27,559 --> 00:53:30,640

"Sadzia pierwsza w moim życiu byłem na

:

00:53:29,240 --> 00:53:31,520

szczycie w rzeczach, w których

:

00:53:30,640 --> 00:53:32,839

podchodziłem".

:

00:53:31,520 --> 00:53:34,960

To jest niebezpieczne dla przewodników.

:

00:53:32,839 --> 00:53:37,480

Tylko wytłumacz, dlatego że topniejący

:

00:53:34,960 --> 00:53:40,319

śnieg powoduje większe niebezpień, on po

:

00:53:37,480 --> 00:53:42,319

prostu nie jest związany i się osuwa. I

:

00:53:40,319 --> 00:53:44,000

teraz na przykład droga, która była

:

00:53:42,319 --> 00:53:46,119

bardziej bezpieczna, robi się bardziej

:

00:53:44,000 --> 00:53:48,160

niebezpieczna i też jest dużo takich

:

00:53:46,119 --> 00:53:50,200

lawin błotnisto-kamienistych.

:

00:53:48,160 --> 00:53:52,119

Po prostu ten lód, ten śnieg nie jest

:

00:53:50,200 --> 00:53:55,280

związany. On się topi. Ziemia jest za

:

00:53:52,119 --> 00:53:57,480

ciepła i to jest przerażające. To jest

:

00:53:55,280 --> 00:53:58,920

naprawdę na przykład pod innym lodowcem

:

00:53:57,480 --> 00:54:00,599

zrobiło się jezioro stopniającego

:

00:53:58,920 --> 00:54:04,000

lodowca i oni je musieli sztucznie

:

00:54:00,599 --> 00:54:05,680

opróżniać, bo by zalało wioski poniżej.

:

00:54:04,000 --> 00:54:08,319

I to jest nasza rzeczywistość i to jest

:

00:54:05,680 --> 00:54:09,599

nasza codzienność. Więc to jest

:

00:54:08,319 --> 00:54:12,079

strasznie smutne. Oni już się

:

00:54:09,599 --> 00:54:13,920

zastanawiają w Szamonii jakby ograniczyć

:

00:54:12,079 --> 00:54:15,839

liczbę turystów, żeby tych gór nie

:

00:54:13,920 --> 00:54:18,119

zadeptać.

:

00:54:15,839 --> 00:54:19,480

Czy Paweł jakoś zaraził cię swoją pasją,

:

00:54:18,119 --> 00:54:20,960

swoim zawodem? Czy ty też z nim

:

00:54:19,480 --> 00:54:23,760

chodzisz?

:

00:54:20,960 --> 00:54:26,799

Chodziliśmy dużo zanim pojawiły się

:

00:54:23,760 --> 00:54:30,400

dzieci i takie bardziej niebezpieczne

:

00:54:26,799 --> 00:54:32,000

rzeczy, jakieś wspinanie wysoko, czy

:

00:54:30,400 --> 00:54:35,040

właśnie

:

00:54:32,000 --> 00:54:37,960

wejście na blanka, czy otró to jest taka

:

00:54:35,040 --> 00:54:39,520

wspaniała trasa na nartach skiturowych z

:

00:54:37,960 --> 00:54:42,079

szamoni do cermat albo z cermat do

:

00:54:39,520 --> 00:54:44,559

szamoni. Taki klasyk to jest około 120

:

00:54:42,079 --> 00:54:46,599

km, 7 dni od schroniska do schroniska.

:

00:54:44,559 --> 00:54:48,720

Przepiękna rzecz. I my to zrobiliśmy. To

:

00:54:46,599 --> 00:54:51,200

wszystko było przed przed dziećmi, bo

:

00:54:48,720 --> 00:54:52,960

jak się pojawiły dzieci to uznałam, że

:

00:54:51,200 --> 00:54:54,319

tak jak przestałam jeździć, ja mam prawo

:

00:54:52,960 --> 00:54:55,760

jazdy na motocykl i nie jeżdżę

:

00:54:54,319 --> 00:54:57,839

motocyklem i nawet nie jeżdżę takim

:

00:54:55,760 --> 00:54:58,960

dużym skuterem, na który trzeba mieć

:

00:54:57,839 --> 00:55:00,839

prawo jazdy,

:

00:54:58,960 --> 00:55:02,680

bo pomyślałam sobie, że życie jest zbyt

:

00:55:00,839 --> 00:55:04,160

cenne i ja już nie jestem odpowiedzialna

:

00:55:02,680 --> 00:55:06,480

tylko za siebie, tylko mam jeszcze takie

:

00:55:04,160 --> 00:55:09,400

małe dwa wspaniałe gady. I tak samo było

:

00:55:06,480 --> 00:55:11,960

z tymi ekstremalnymi historiami

:

00:55:09,400 --> 00:55:14,040

górskimi czy na nartach

:

00:55:11,960 --> 00:55:17,520

dla mnie ekstremalnymi, że pomyślałam

:

00:55:14,040 --> 00:55:19,160

sobie Pawła zawód jest tak

:

00:55:17,520 --> 00:55:20,920

niebezpieczny, jest obciążony tak dużym

:

00:55:19,160 --> 00:55:22,319

ryzykiem, że jedna osoba w rodzinie

:

00:55:20,920 --> 00:55:23,680

wystarczy. Naprawdę ja nie muszę tego

:

00:55:22,319 --> 00:55:25,359

robić. Dla Pawła to jest zawód. Dla mnie

:

00:55:23,680 --> 00:55:26,720

to jest przyjemność. Ja już w ogóle nie

:

00:55:25,359 --> 00:55:28,440

mam potrzeby adrenaliny. Wiesz, ja

:

00:55:26,720 --> 00:55:30,200

uwielbiałam jak byłam gówniarą skakać na

:

00:55:28,440 --> 00:55:32,680

bungi. Nie wiem ile razy skoczyłam na

:

00:55:30,200 --> 00:55:34,359

bungi. 20, 30. Ja bym w życiu nie dała

:

00:55:32,680 --> 00:55:36,880

sobie teraz związać nóg i wyrzucić się z

:

00:55:34,359 --> 00:55:38,880

tego dźwigu. Nigdy w życiu nie wiem, czy

:

00:55:36,880 --> 00:55:41,200

to jest odpowiedzialność, czy tchórzwo,

:

00:55:38,880 --> 00:55:43,079

yyy, czy odporność ci się zmniejsza z

:

00:55:41,200 --> 00:55:45,799

wiekiem, ale ja już nie potrzebuję

:

00:55:43,079 --> 00:55:47,440

takich doznań, nie? Więc jeżdżę jeżdżę

:

00:55:45,799 --> 00:55:49,440

poza trasami na nartach, ale tylko z

:

00:55:47,440 --> 00:55:52,200

Pawłem, ale też bardzo lubię jeździć na

:

00:55:49,440 --> 00:55:54,039

trasach i w ogóle z tym nie mam

:

00:55:52,200 --> 00:55:55,680

obciachu, że wiesz, jestem żoną

:

00:55:54,039 --> 00:55:58,680

przewodnika wysokogórskiego, a jeżdżę

:

00:55:55,680 --> 00:56:00,200

głównie na trasach i wspaniale. Żenujące

:

00:55:58,680 --> 00:56:00,839

jest to, muszę wam przyznać się do

:

00:56:00,200 --> 00:56:04,079

jednego.

:

00:56:00,839 --> 00:56:05,520

Tak. Wydawało mi się, że ten moment,

:

00:56:04,079 --> 00:56:08,200

kiedy nie będę w stanie dogonić moich

:

00:56:05,520 --> 00:56:11,240

dzieci na nartach, on jeszcze nie

:

00:56:08,200 --> 00:56:13,280

nastąpi tak szybko. Boże, to jest,

:

00:56:11,240 --> 00:56:16,319

znaczy to jest naprawdę żenujące. Mój

:

00:56:13,280 --> 00:56:19,160

młodszy syn, który ma lat, będzie miał

:

00:56:16,319 --> 00:56:21,799

10 w marcu, to nie jest to, że ja jadę

:

00:56:19,160 --> 00:56:24,720

za nim. Znaczy to jest jakaś przepaść 60

:

00:56:21,799 --> 00:56:27,280

m i on na mnie czeka, nie wiem, no

:

00:56:24,720 --> 00:56:28,640

minutę, dwie i jeszcze dojeżdżam, mówi:

:

00:56:27,280 --> 00:56:30,559

"Już mam te kolana, to mogłaby się

:

00:56:28,640 --> 00:56:33,480

bardziej ugiąć.

:

00:56:30,559 --> 00:56:35,559

grzeczniej do matki. Szacunek, szacunek

:

00:56:33,480 --> 00:56:36,640

do matki. To to jest to jest strasznie

:

00:56:35,559 --> 00:56:37,839

śmieszne, ale to jest taka lekcja

:

00:56:36,640 --> 00:56:40,039

pokory, kiedy ci się wydaje, że jednak

:

00:56:37,839 --> 00:56:41,680

jesteś sportowa, że potrafisz jeździć.

:

00:56:40,039 --> 00:56:43,440

Boże, to jest żenujące.

:

00:56:41,680 --> 00:56:45,400

A czy w takim razie, skoro Szamoni daje

:

00:56:43,440 --> 00:56:47,160

takie możliwości sportowe, ale też

:

00:56:45,400 --> 00:56:48,640

sportów ekstremalnych, bo to są i trasy

:

00:56:47,160 --> 00:56:50,480

of pist i wspinaczka i wiele, wiele

:

00:56:48,640 --> 00:56:52,960

innych, czy ty czujesz, że jakoś siebie

:

00:56:50,480 --> 00:56:55,319

przekroczyłaś w tym miejscu sportowo i

:

00:56:52,960 --> 00:56:56,920

zdobyłaś jakiś taki swój, wiesz,

:

00:56:55,319 --> 00:56:58,680

przekroczyłaś ten rubikon też takich

:

00:56:56,920 --> 00:57:00,720

umiejętności właśnie sportowych?

:

00:56:58,680 --> 00:57:02,440

Wiesz co zrobiłam? Zaczęłam yyy

:

00:57:00,720 --> 00:57:05,079

pokochałam biegi górskie,

:

00:57:02,440 --> 00:57:07,920

bo ja yyy wcześniej biegałam płaskie

:

00:57:05,079 --> 00:57:09,119

maratony i bardzo lubiłam biegać po

:

00:57:07,920 --> 00:57:11,000

latach, bo to bieganie też do mnie

:

00:57:09,119 --> 00:57:13,119

wróciło. Kiedyś trenowałam lekką

:

00:57:11,000 --> 00:57:14,280

atletykę, ale biegałam płaskie maratony

:

00:57:13,119 --> 00:57:16,920

w miastach, czyli mieliśmy taką

:

00:57:14,280 --> 00:57:18,599

turystykę biegową, wymyślaliśmy sobie,

:

00:57:16,920 --> 00:57:20,359

że a teraz Londyn i przebiegliśmy

:

00:57:18,599 --> 00:57:22,960

maraton w Londynie, w Nowym Jorku, w

:

00:57:20,359 --> 00:57:26,480

Tokio, w Wenecji,

:

00:57:22,960 --> 00:57:28,079

w Amsterdamie,

:

00:57:26,480 --> 00:57:29,680

we Florencji i tak dalej, i tak dalej.

:

00:57:28,079 --> 00:57:31,319

Wymyślaliśmy sobie miasta, jechaliśmy

:

00:57:29,680 --> 00:57:35,280

dwa dni wcześniej maraton i potem

:

00:57:31,319 --> 00:57:38,799

świętowaliśmy po maratonie. A Szamonie

:

00:57:35,280 --> 00:57:40,240

oswoiło mnie z bieganiem trailowym,

:

00:57:38,799 --> 00:57:42,400

czyli z takim bieganiem po lesie, po

:

00:57:40,240 --> 00:57:43,760

górach. Trochę bieganiem, trochę

:

00:57:42,400 --> 00:57:45,640

chodzeniem, no bo są miejsca, gdzie

:

00:57:43,760 --> 00:57:47,720

trzeba podejść. I ja sobie teraz nie

:

00:57:45,640 --> 00:57:49,599

wyobrażam, że mogłabym pobiec w płaski

:

00:57:47,720 --> 00:57:53,000

bieg. I to jest niesamowite, jak to się

:

00:57:49,599 --> 00:57:55,559

zmieniło, bo m

:

00:57:53,000 --> 00:57:57,160

góry i las i natura dają ci taką

:

00:57:55,559 --> 00:57:58,839

przestrzeń w głowie. Ja nigdzie tak nie

:

00:57:57,160 --> 00:58:02,039

odpoczywam jak w naturze i nigdzie tak

:

00:57:58,839 --> 00:58:04,240

nie odpoczywam jak wtedy kiedy biegam.

:

00:58:02,039 --> 00:58:05,839

Mimo że mięśnie się męczą, ale w głowie

:

00:58:04,240 --> 00:58:07,240

mam totalny spokój i to jest

:

00:58:05,839 --> 00:58:11,039

fantastyczne. Jak się na kogoś wkurzę to

:

00:58:07,240 --> 00:58:12,760

też idę pobiegać. I tu się przekroczyłam

:

00:58:11,039 --> 00:58:15,960

i to było fajne, bo zdecydowałam się

:

00:58:12,760 --> 00:58:17,440

przebiec maraton w ramach UTMB. To jest

:

00:58:15,960 --> 00:58:20,240

taki największy festiwal biegów

:

00:58:17,440 --> 00:58:22,799

górskich. To samo UTMB to ma tam 170

:

00:58:20,240 --> 00:58:24,400

albo 170 kilka kilometrów wokół Momblon.

:

00:58:22,799 --> 00:58:26,960

Paweł to pobiegł, ja bym w życiu tego

:

00:58:24,400 --> 00:58:28,680

nie zrobiła. Pobiegł jeszcze jeden TDS,

:

00:58:26,960 --> 00:58:31,039

który jest taki potwornie techniczny i

:

00:58:28,680 --> 00:58:33,440

bardzo dużo tam jest w pionie i takiej

:

00:58:31,039 --> 00:58:34,680

technicznego biegania połączonego ze

:

00:58:33,440 --> 00:58:35,720

wspinaniem. Tego bym w życiu nie

:

00:58:34,680 --> 00:58:38,280

zrobiła, ale ja w ramach tego

:

00:58:35,720 --> 00:58:41,440

przebiegłam kilka razy maraton,

:

00:58:38,280 --> 00:58:43,839

40 km albo 42, ale to już się liczy jako

:

00:58:41,440 --> 00:58:45,200

dystans maratoński i to pokochałam i

:

00:58:43,839 --> 00:58:47,119

rzeczywiście to jest dla mnie zupełna

:

00:58:45,200 --> 00:58:52,280

nowość. Ja się jeszcze odważyłam, wiesz

:

00:58:47,119 --> 00:58:52,280

na co? Wiem, najbardziej się odważyłam

:

00:58:52,359 --> 00:58:56,680

biegać w nieznane, bo ja nie mam

:

00:58:55,200 --> 00:58:58,559

orientacji w terenie.

:

00:58:56,680 --> 00:59:01,839

Ja urodzona w Warszawie gubię się w

:

00:58:58,559 --> 00:59:04,000

podziemiach dworca centralnego

:

00:59:01,839 --> 00:59:07,000

i naprawdę jak wychodzę z windy to idę w

:

00:59:04,000 --> 00:59:08,920

lewo i moje dzieci mamo, w prawo,

:

00:59:07,000 --> 00:59:10,920

nie mam tej umiejętności. Paweł jest jak

:

00:59:08,920 --> 00:59:13,319

wyżeł, wyrzucisz go w środku lasu, zrobi

:

00:59:10,920 --> 00:59:14,799

tak i trafi, będzie wiedział gdzie. moje

:

00:59:13,319 --> 00:59:18,200

dzieci też to mają, a ja jestem

:

00:59:14,799 --> 00:59:21,359

zaprzeczeniem całej trójki i nagle ja

:

00:59:18,200 --> 00:59:25,280

wybiegam tą trasą, a wracam zupełnie

:

00:59:21,359 --> 00:59:26,960

inną. I to było dla mnie fascynujące,

:

00:59:25,280 --> 00:59:28,839

że ja sobie pozwoliłam na to i się

:

00:59:26,960 --> 00:59:30,880

odważyłam. To to jest takie moje

:

00:59:28,839 --> 00:59:33,319

największe zwycięstwo.

:

00:59:30,880 --> 00:59:34,680

A twoje dzieci, czy one też już ciągnie

:

00:59:33,319 --> 00:59:36,200

je do takich właśnie rzeczy

:

00:59:34,680 --> 00:59:37,599

ekstremalnych z naturą, jakiegoś

:

00:59:36,200 --> 00:59:39,160

przekraczania siebie w związku z tym, że

:

00:59:37,599 --> 00:59:40,440

są właśnie w epicentrum takich

:

00:59:39,160 --> 00:59:44,000

możliwości?

:

00:59:40,440 --> 00:59:46,319

Moje dzieci są wiejskimi chłopakami.

:

00:59:44,000 --> 00:59:47,480

Totalnie wiejskimi chłopakami. Że zimą

:

00:59:46,319 --> 00:59:50,280

na bosaka po śniegu to jest

:

00:59:47,480 --> 00:59:52,559

najwspanialej. Zjeść lunch, jak ci się

:

00:59:50,280 --> 00:59:54,400

leje na łeb po prostu lodowaty deszcz i

:

00:59:52,559 --> 00:59:56,000

jest 5 stopni. Mamo, jest tak pięknie.

:

00:59:54,400 --> 00:59:57,280

Czy możemy zjeść na zewnątrz? Oczywiście

:

00:59:56,000 --> 00:59:59,000

możecie.

:

00:59:57,280 --> 01:00:00,880

Jak przychodzą ze szkoły, im się wylewa

:

00:59:59,000 --> 01:00:02,599

wodę z butów. Przysięgam, wylewa. Oni

:

01:00:00,880 --> 01:00:04,400

nie mają przemoczonych butów. Wylewasz

:

01:00:02,599 --> 01:00:06,000

wodę i oni nie widzą, że tam jest mokro.

:

01:00:04,400 --> 01:00:08,559

Nie, one są suche. Ja mówię, błagam cię,

:

01:00:06,000 --> 01:00:10,240

no przecież wrócisz z zapaleniem płuc. M

:

01:00:08,559 --> 01:00:11,480

oni wiesz co ja bym nie chciała, żeby

:

01:00:10,240 --> 01:00:12,760

któryś z nich został przewodnikiem

:

01:00:11,480 --> 01:00:14,599

wysokogórskim, bo wiem jakie to jest

:

01:00:12,760 --> 01:00:15,839

niebezpieczne. Paweł by nie chciał, żeby

:

01:00:14,599 --> 01:00:17,480

któryś z nich został przewodnikiem

:

01:00:15,839 --> 01:00:19,760

wysokogórskim.

:

01:00:17,480 --> 01:00:23,039

Ale sporty kochają. No narty to jest ich

:

01:00:19,760 --> 01:00:26,119

życie. Oni lubią narty, hokeja. Starszy

:

01:00:23,039 --> 01:00:27,799

lubi wspinanie. Obaj pływają. No to

:

01:00:26,119 --> 01:00:30,520

sporty to jest ich świat. To bez dwóch

:

01:00:27,799 --> 01:00:31,880

zdań. Kochają piłkę też, chociaż piłka

:

01:00:30,520 --> 01:00:34,079

to w ogóle nie jest, szamoni nie jest

:

01:00:31,880 --> 01:00:36,880

miejscem na piłkę nożną, ale kochają

:

01:00:34,079 --> 01:00:39,680

gałę. M i mnie to cieszy, bo wydaje mi

:

01:00:36,880 --> 01:00:41,480

się, że jeśli dzieci mają nas, czyli

:

01:00:39,680 --> 01:00:45,559

poczucie bezpieczeństwa i miłość, jeśli

:

01:00:41,480 --> 01:00:48,280

mają naturę, która daje im równowagę i

:

01:00:45,559 --> 01:00:52,359

zdrową głowę, jeśli mają sporty, to jest

:

01:00:48,280 --> 01:00:54,960

duża szansa, że wyrosną na fajnych,

:

01:00:52,359 --> 01:00:56,440

dobrze ukształtowanych ludzi.

:

01:00:54,960 --> 01:00:58,760

Skoro też jesteś w tym świecie

:

01:00:56,440 --> 01:01:00,680

przewodnictwa górskiego, a wiadomo, że

:

01:00:58,760 --> 01:01:02,760

to jest zawód niebezpieczny, tak jak już

:

01:01:00,680 --> 01:01:05,359

sobie powiedziałyśmy i wszyscy wiedzą i

:

01:01:02,760 --> 01:01:08,400

jesteś w epicentrum właśnie wykonywania

:

01:01:05,359 --> 01:01:09,839

też tego zawodu, to powiedz mi, czy są

:

01:01:08,400 --> 01:01:12,240

takie historie, które w szczególności

:

01:01:09,839 --> 01:01:15,079

zmroziły ci krew w żyłach, które

:

01:01:12,240 --> 01:01:16,720

poznałaś właśnie tam od lokalesów, od

:

01:01:15,079 --> 01:01:17,799

starych Francuzów?

:

01:01:16,720 --> 01:01:19,400

Wiesz co,

:

01:01:17,799 --> 01:01:22,680

jakieś takie mity, historie.

:

01:01:19,400 --> 01:01:25,079

Wiesz co, mam kilka takich rzeczy.

:

01:01:22,680 --> 01:01:27,200

Pamiętam jak wchodziliśmy chyba na

:

01:01:25,079 --> 01:01:28,720

Blanka właśnie wtedy już zeszliśmy i

:

01:01:27,200 --> 01:01:30,799

Paweł mnie zaprowadził na lokalny

:

01:01:28,720 --> 01:01:33,240

cmentarz

:

01:01:30,799 --> 01:01:36,559

i ja pamiętam to

:

01:01:33,240 --> 01:01:39,480

do dzisiaj i tam te tabliczki

:

01:01:36,559 --> 01:01:43,000

i wiek ludzi, którzy odeszli w górach

:

01:01:39,480 --> 01:01:46,039

20, 30 lat, 20 kilka, 18, 19 i to mnie

:

01:01:43,000 --> 01:01:48,440

zmroziło, wiesz, że oni robiąc to co

:

01:01:46,039 --> 01:01:50,720

kochają, tracili życie. To to było dla

:

01:01:48,440 --> 01:01:53,880

mnie wtedy porażające. Naprawdę takie

:

01:01:50,720 --> 01:01:55,960

strasznie smutne i dojmujące.

:

01:01:53,880 --> 01:01:58,559

I teraz nawet

:

01:01:55,960 --> 01:02:01,160

obie historie są chyba z zeszłego roku.

:

01:01:58,559 --> 01:02:04,839

Jedna dziewczyna

:

01:02:01,160 --> 01:02:07,880

chyba francuska wspinała się i powiał

:

01:02:04,839 --> 01:02:09,559

silniejszy wiatr i ją zrzucił w

:

01:02:07,880 --> 01:02:11,279

przepaść. Ona zostawiła dwoje małych

:

01:02:09,559 --> 01:02:13,520

dzieci,

:

01:02:11,279 --> 01:02:15,960

a była wiesz profesjonalistką. I z

:

01:02:13,520 --> 01:02:18,680

zeszłego roku historia. Jeden tata wziął

:

01:02:15,960 --> 01:02:22,160

dwoje dzieci, jedno swoje i przyjaciela

:

01:02:18,680 --> 01:02:27,119

tego syna. Ten chłopiec drugi, on

:

01:02:22,160 --> 01:02:30,160

trenował hokeja, miał 17 lat czy 16

:

01:02:27,119 --> 01:02:32,520

i zeszła lawina obok nas, rozumiesz? I

:

01:02:30,160 --> 01:02:34,559

on już nigdy nie wrócił. I teraz wyobraź

:

01:02:32,520 --> 01:02:36,480

sobie tego ojca,

:

01:02:34,559 --> 01:02:37,839

nie swojego dziecka, ale on był

:

01:02:36,480 --> 01:02:41,760

odpowiedzialny za tego chłopca i on

:

01:02:37,839 --> 01:02:43,240

zginął, a ten chłopiec był jeden i potem

:

01:02:41,760 --> 01:02:45,599

ja przeczytałam, bo on trenował hokeja,

:

01:02:43,240 --> 01:02:47,200

nasze dzieci trenują hokeja, taką

:

01:02:45,599 --> 01:02:49,039

wiadomość, która napisała jego matka na

:

01:02:47,200 --> 01:02:50,559

te grupy hokejowe, zapraszając na

:

01:02:49,039 --> 01:02:53,400

pogrzeb

:

01:02:50,559 --> 01:02:55,640

i to są historie, które wiesz, zostają

:

01:02:53,400 --> 01:02:58,920

ci pod skórą chyba na zawsze. To było

:

01:02:55,640 --> 01:03:01,400

jej jedyne dziecko, więc

:

01:02:58,920 --> 01:03:03,839

dużo jest takich historii. jest jak

:

01:03:01,400 --> 01:03:05,119

mieszkasz w tym miejscu to niestety

:

01:03:03,839 --> 01:03:06,319

obcujesz ze śmiercią i to jest

:

01:03:05,119 --> 01:03:07,200

to jest taki niepokój w tle trochę

:

01:03:06,319 --> 01:03:09,319

prawda

:

01:03:07,200 --> 01:03:12,200

wiesz co nie chcesz o tym tak myśleć bo

:

01:03:09,319 --> 01:03:15,200

to miejsce ci daje bardzo dużo dobra i

:

01:03:12,200 --> 01:03:15,200

równowagjs

:

01:03:15,680 --> 01:03:21,359

cię uczy szacunku do przyrody i szacunku

:

01:03:19,240 --> 01:03:23,520

do do góry ale w ogóle do przyrody nie

:

01:03:21,359 --> 01:03:26,720

lekceważenia tego czytania prognozy

:

01:03:23,520 --> 01:03:30,480

pogody odpowiedzialności i i na pewno

:

01:03:26,720 --> 01:03:32,319

nie szarżowania Paweł, który wiesz

:

01:03:30,480 --> 01:03:33,359

Nasze dzieci są małe, ale one doskonale

:

01:03:32,319 --> 01:03:35,160

wiedzą, co to jest detektor

:

01:03:33,359 --> 01:03:37,359

antylowinowy.

:

01:03:35,160 --> 01:03:39,359

I oni jak idą jeździć poza trasem, nawet

:

01:03:37,359 --> 01:03:41,119

poza trasami z klubem, to też mają

:

01:03:39,359 --> 01:03:43,200

plecak, mają tam łopatę, mają sondę,

:

01:03:41,119 --> 01:03:46,599

mają detektor antylawinowy i to jest ich

:

01:03:43,200 --> 01:03:48,839

obowiązek, żeby potrafić to obsługiwać i

:

01:03:46,599 --> 01:03:51,799

żeby wiedzieć, co się z tym robi. Więc

:

01:03:48,839 --> 01:03:54,400

na szczęście oni są uczeni od małego

:

01:03:51,799 --> 01:03:58,480

odpowiedzialności w górach i szacunku do

:

01:03:54,400 --> 01:04:02,799

gór. Ja też tego się bardzo nauczyłam,

:

01:03:58,480 --> 01:04:04,240

bo ja akurat w ogóle ze sportami miałam

:

01:04:02,799 --> 01:04:06,000

tak, że mimo, że ja je robię wyłącznie

:

01:04:04,240 --> 01:04:07,760

dla przyjemności, a to jeszcze, a to

:

01:04:06,000 --> 01:04:10,160

jeszcze, a teraz jak widzę, że schodzi

:

01:04:07,760 --> 01:04:11,680

mgła, bardzo grzecznie wracam na dół.

:

01:04:10,160 --> 01:04:13,599

Mimo że miałam przebiec tyle a tyle, a

:

01:04:11,680 --> 01:04:15,359

jestem w połowie, bardzo grzecznie

:

01:04:13,599 --> 01:04:15,920

zawijam się na dół, bo tam nie ma

:

01:04:15,359 --> 01:04:17,160

żartów.

:

01:04:15,920 --> 01:04:17,599

Zdobyłaś Mon Blown?

:

01:04:17,160 --> 01:04:19,119

Tak.

:

01:04:17,599 --> 01:04:20,680

Wspięłaś się na Monl

:

01:04:19,119 --> 01:04:24,400

i jak to? Dlaczego to tego nie

:

01:04:20,680 --> 01:04:25,160

wymieniłaś jako swojego przekroczenia?

:

01:04:24,400 --> 01:04:26,720

zapomniałam o tym,

:

01:04:25,160 --> 01:04:27,880

ale to chyba nie jest coś łatwego. Ja

:

01:04:26,720 --> 01:04:29,039

dlatego sobie pomyślałam, że może to

:

01:04:27,880 --> 01:04:31,400

jest coś super łatwego, że nie

:

01:04:29,039 --> 01:04:31,920

wymieniłaś tego z cyklu te przekroczenia

:

01:04:31,400 --> 01:04:33,480

siebie.

:

01:04:31,920 --> 01:04:34,799

Słuchaj, jakoś o tym nie pomyślałam.

:

01:04:33,480 --> 01:04:37,760

Widzisz, o oczywistej rzeczy nie

:

01:04:34,799 --> 01:04:39,079

pomyślałam. To było dawno temu, to było

:

01:04:37,760 --> 01:04:41,200

przed dziećmi. To było jedno z

:

01:04:39,079 --> 01:04:42,400

najpiękniejszych przeżyć w moim życiu i

:

01:04:41,200 --> 01:04:45,400

doświadczeń w moim życiu.

:

01:04:42,400 --> 01:04:45,400

Trudne.

:

01:04:46,119 --> 01:04:49,599

Wejście, nie, bo ja nie mam choroby

:

01:04:47,839 --> 01:04:51,319

wysokościowej i dobrze znoszę wysokość,

:

01:04:49,599 --> 01:04:52,920

więc nie kręci mi się w głowie, nie

:

01:04:51,319 --> 01:04:55,200

wymiotuje i tak dalej, a różnie może

:

01:04:52,920 --> 01:04:57,720

być. Wchodziłam z Pawłem i z moją

:

01:04:55,200 --> 01:04:59,440

koleżanką, z Magdą Rakowską.

:

01:04:57,720 --> 01:05:03,440

Paradoksalnie wiesz co najbardziej

:

01:04:59,440 --> 01:05:05,559

zapamiętałam z tego? No widoki wiadomo,

:

01:05:03,440 --> 01:05:07,400

ale zejście

:

01:05:05,559 --> 01:05:10,279

bo

:

01:05:07,400 --> 01:05:13,000

zejście jest bardzo często i większość

:

01:05:10,279 --> 01:05:14,760

wypadków w górach wysokich wydarza się

:

01:05:13,000 --> 01:05:16,599

podczas zejścia, bo już jesteś wiesz po

:

01:05:14,760 --> 01:05:18,400

szczycie, już ci się wydaje, że możesz

:

01:05:16,599 --> 01:05:20,720

wyluzować, ale też jesteś dużo bardziej

:

01:05:18,400 --> 01:05:22,599

zmęczona i dużo bardziej wyczerpana i

:

01:05:20,720 --> 01:05:24,359

wtedy trzeba bardzo uważać. I tam się

:

01:05:22,599 --> 01:05:26,440

wydarzyły dwie historie. Jedna była

:

01:05:24,359 --> 01:05:28,799

taka, że oderwał się taki kawałek, taka

:

01:05:26,440 --> 01:05:31,039

bryła lodu i mnie podcięła i ja się

:

01:05:28,799 --> 01:05:32,880

wywróciłam i zrobiłam to z automatu.

:

01:05:31,039 --> 01:05:35,880

Wyjęłam czekan i go wbiłam, żeby nie

:

01:05:32,880 --> 01:05:38,079

zlecieć razem z tym. Y w ogóle o tym nie

:

01:05:35,880 --> 01:05:40,520

myślałam. Żaden mój wyczyn to to był to

:

01:05:38,079 --> 01:05:42,079

to było po prostu był odruch. M. Ale

:

01:05:40,520 --> 01:05:45,279

poczułam, że ta noga mnie potwornie

:

01:05:42,079 --> 01:05:46,920

boli. I Paweł wtedy powiedział, i tu

:

01:05:45,279 --> 01:05:48,520

wtedy zrozumiałam na czym polega rola

:

01:05:46,920 --> 01:05:50,480

przewodnika wysokogórskiego. Mówi sadzia

:

01:05:48,520 --> 01:05:52,079

nie oglądamy tego, teraz musimy stąd iść

:

01:05:50,480 --> 01:05:53,920

po prostu. Tu jest lawiniasto, musimy

:

01:05:52,079 --> 01:05:56,240

natychmiast się stąd zebrać. Więc on

:

01:05:53,920 --> 01:05:58,160

natychmiast nam nas stamtąd zabrał i

:

01:05:56,240 --> 01:05:59,359

bardzo mądrze nie pozwolił mi obejrzeć

:

01:05:58,160 --> 01:06:00,559

mojej nogi,

:

01:05:59,359 --> 01:06:02,760

żebyś się nie przeraziła,

:

01:06:00,559 --> 01:06:04,680

bo jak wyszłam na dół, to ona już była

:

01:06:02,760 --> 01:06:06,799

fioletowa od kostki do uda i to mi

:

01:06:04,680 --> 01:06:08,400

schodziło przez kilka miesięcy.

:

01:06:06,799 --> 01:06:10,200

E, i zaskoczenie było takie, bo poszłam

:

01:06:08,400 --> 01:06:12,559

do lokalnej apteki i dostałam tylko

:

01:06:10,200 --> 01:06:14,640

arnikę. Dostałam homeopatyczną arnikę,

:

01:06:12,559 --> 01:06:16,039

słuchaj, w kulkach i żel. I to było

:

01:06:14,640 --> 01:06:17,799

wspaniałe i to naprawdę genialnie

:

01:06:16,039 --> 01:06:19,640

podziałało. Ale druga historia,

:

01:06:17,799 --> 01:06:21,359

pamiętam, to zmęczenie. żeśmy wchodzili

:

01:06:19,640 --> 01:06:23,160

tego samego dnia bez nocowania w

:

01:06:21,359 --> 01:06:24,839

schronisku i schodziliśmy tego samego

:

01:06:23,160 --> 01:06:26,559

dnia

:

01:06:24,839 --> 01:06:27,880

i

:

01:06:26,559 --> 01:06:29,680

ja już byłam naprawdę zmęczona i

:

01:06:27,880 --> 01:06:31,520

wydawało mi się, Boże, ta droga się nie

:

01:06:29,680 --> 01:06:33,359

skończy, to tyle trwa, przecież to trwa

:

01:06:31,520 --> 01:06:36,240

wiele godzin to schodzenie, ona się nie

:

01:06:33,359 --> 01:06:37,880

skończy i Paweł miał taką genialną

:

01:06:36,240 --> 01:06:40,079

metodę

:

01:06:37,880 --> 01:06:42,079

celu takiego,

:

01:06:40,079 --> 01:06:43,160

który jesteś w stanie objąć i wzrokiem i

:

01:06:42,079 --> 01:06:44,799

rozumem, czyli mówił: "Zobaczcie,

:

01:06:43,160 --> 01:06:46,880

widzicie te namioty kolorowe tam, to tam

:

01:06:44,799 --> 01:06:48,240

zrobimy przerwę". I ponieważ ty to

:

01:06:46,880 --> 01:06:50,359

widziałaś, to wydawało ci się to

:

01:06:48,240 --> 01:06:53,640

osiągalne. To a tam zjemy kanapkę, a tam

:

01:06:50,359 --> 01:06:55,119

coś. I dawał nam takie etapy,

:

01:06:53,640 --> 01:06:56,880

które byłaś w stanie objąć właśnie albo

:

01:06:55,119 --> 01:06:59,440

wzrokiem, albo rozumem. I to zadziałało

:

01:06:56,880 --> 01:07:01,240

genialnie, bo nie myślisz sobie:

:

01:06:59,440 --> 01:07:02,440

"O Boże, nigdy nie znam tego egzaminu,

:

01:07:01,240 --> 01:07:04,760

tylko myślisz sobie: "To teraz się

:

01:07:02,440 --> 01:07:06,680

nauczę dwóch stron". I to dokładnie tak

:

01:07:04,760 --> 01:07:08,400

działało i to było wspaniałe, bo

:

01:07:06,680 --> 01:07:10,079

ponieważ ja to widziałam, nie no tak, są

:

01:07:08,400 --> 01:07:11,839

te namioty, tam kanapka, no to super, to

:

01:07:10,079 --> 01:07:13,559

dojdziemy. I tym sposobem nas

:

01:07:11,839 --> 01:07:16,039

bezpiecznie sprowadził na dół

:

01:07:13,559 --> 01:07:18,000

i pomyślałam sobie tak, to są te małe,

:

01:07:16,039 --> 01:07:20,520

wielkie kroki i

:

01:07:18,000 --> 01:07:22,200

wiesz, no góry jak każdy sport to jest

:

01:07:20,520 --> 01:07:23,119

przede wszystkim głowa. Wiadomo, że

:

01:07:22,200 --> 01:07:26,599

trzeba być przygotowanym,

:

01:07:23,119 --> 01:07:29,079

odpowiedzialnym i tak dalej, ale głowa

:

01:07:26,599 --> 01:07:32,200

to jest jak w każdym sporcie to jest po

:

01:07:29,079 --> 01:07:33,880

prostu czynnik no nie do przecenienia.

:

01:07:32,200 --> 01:07:35,319

Widzisz w takim razie jakieś mankamenty

:

01:07:33,880 --> 01:07:36,000

życia w szamonii?

:

01:07:35,319 --> 01:07:39,319

Tak,

:

01:07:36,000 --> 01:07:40,880

bo opowiadasz o miejscu jako naprawdę

:

01:07:39,319 --> 01:07:42,599

płynącym mlekiem, miodem.

:

01:07:40,880 --> 01:07:44,680

Nie, nie jest, nie jest masa. Wiesz co,

:

01:07:42,599 --> 01:07:47,799

ja, ja w ogóle mam taką naturę, że Paweł

:

01:07:44,680 --> 01:07:50,559

się śmieje, że ja nie narzekam tak, że z

:

01:07:47,799 --> 01:07:52,920

największej porażki staram się

:

01:07:50,559 --> 01:07:55,160

zaczerpnąć jakąś lekcję, albo się nie

:

01:07:52,920 --> 01:07:56,839

przejmować, albo patrzeć do przodu, a

:

01:07:55,160 --> 01:08:00,440

nie wstecz. To pewnie dlatego.

:

01:07:56,839 --> 01:08:00,440

Oczywiście, że widzę.

:

01:08:01,240 --> 01:08:05,119

Francuzi poza tym, że kochają narzekać,

:

01:08:03,200 --> 01:08:06,839

kochają strajkować i to jest ich sport

:

01:08:05,119 --> 01:08:08,880

narodowy. Number one, to nie, nie tam

:

01:08:06,839 --> 01:08:12,079

piłka, nie narciarstwo, nie coś, nie

:

01:08:08,880 --> 01:08:15,720

ragby, tylko strajki. To jest sport

:

01:08:12,079 --> 01:08:18,520

narodowy. Startują, strajkują panie z

:

01:08:15,720 --> 01:08:20,400

przedszkola i panie ze świetlicy,

:

01:08:18,520 --> 01:08:22,199

nauczyciele

:

01:08:20,400 --> 01:08:25,719

i operatorzy

:

01:08:22,199 --> 01:08:27,520

kolejek. Start strajkuje kolej i

:

01:08:25,719 --> 01:08:28,880

kierowcy dowożący jedzenie starszym

:

01:08:27,520 --> 01:08:31,080

ludziom i tak dalej, i tak dalej. Wiesz,

:

01:08:28,880 --> 01:08:33,400

to jest po prostu ciągle ktoś strajkuje.

:

01:08:31,080 --> 01:08:34,560

Na to patrzę z z przymróżeniem oka, ale

:

01:08:33,400 --> 01:08:36,839

naprawdę tak jest. I na przykład

:

01:08:34,560 --> 01:08:40,000

dostajesz SMS: jutro proszę zabrać

:

01:08:36,839 --> 01:08:41,920

dzieci między:

:

01:08:40,000 --> 01:08:43,520

ponieważ jest strajk

:

01:08:41,920 --> 01:08:46,199

nawet w takiej mieścinie jak Szamonij.

:

01:08:43,520 --> 01:08:48,679

Oczywiście zdarzyło wiele razy, więc to

:

01:08:46,199 --> 01:08:50,199

jest jedna taka rzecz. Biurokracja.

:

01:08:48,679 --> 01:08:51,440

Jeśli ktoś uważa, że Polska jest

:

01:08:50,199 --> 01:08:52,239

biurokratycznym krajem

:

01:08:51,440 --> 01:08:54,080

mhm

:

01:08:52,239 --> 01:08:55,960

albo że Polacy narzekają, uwierzcie mi,

:

01:08:54,080 --> 01:08:59,040

Polacy są uśmiechnięci, radośnie nie

:

01:08:55,960 --> 01:09:02,279

narzekają i jesteśmy tak współczesnym i

:

01:08:59,040 --> 01:09:05,159

nowoczesnym krajem, że w porównaniu z

:

01:09:02,279 --> 01:09:08,239

Francją, która jest krajem pieczątki i

:

01:09:05,159 --> 01:09:10,319

papierka, wyobraź sobie, że przed

:

01:09:08,239 --> 01:09:13,199

pandemią za wiele rzeczy nie można było

:

01:09:10,319 --> 01:09:14,719

zapłacić przelewem. Gotóweczka albo

:

01:09:13,199 --> 01:09:16,080

uwaga czek.

:

01:09:14,719 --> 01:09:17,920

Wiesz, że cały czas istnie Ja mam

:

01:09:16,080 --> 01:09:19,120

książeczkę czekową.

:

01:09:17,920 --> 01:09:20,040

Zaraz powiesz, że jeszcze faksów

:

01:09:19,120 --> 01:09:22,480

używają.

:

01:09:20,040 --> 01:09:25,560

Nie, ale książeczka czekowa. Wypisujesz

:

01:09:22,480 --> 01:09:28,520

normalnie. Ja ja z czekami się zetknęłam

:

01:09:25,560 --> 01:09:31,080

raz w życiu, kiedy podróżowałam po

:

01:09:28,520 --> 01:09:32,600

Europie w wieku lat 16 i były takie

:

01:09:31,080 --> 01:09:34,679

takie to się nazywało travel cheek czy

:

01:09:32,600 --> 01:09:37,640

coś takiego. Miało się coś takiego i

:

01:09:34,679 --> 01:09:39,679

tutaj w paseczku się nosiło na biodrach.

:

01:09:37,640 --> 01:09:41,600

Czeki mają się świetnie we Francji i

:

01:09:39,679 --> 01:09:44,839

naprawdę trzeba było przynieść gotówkę.

:

01:09:41,600 --> 01:09:47,000

Jak miałam zapłacić yyy za mojego psa,

:

01:09:44,839 --> 01:09:49,960

za jego ubezpieczenie tam i numerek, to

:

01:09:47,000 --> 01:09:51,719

musiałam wysłać uwaga czek yyy do

:

01:09:49,960 --> 01:09:53,080

jakiegoś ogólnego systemu. Nie mogłam

:

01:09:51,719 --> 01:09:55,199

zapłacić przelewem. Wyobraż se, że

:

01:09:53,080 --> 01:09:57,120

wkładasz czek do koperty i wysyłasz? W

:

01:09:55,199 --> 01:10:00,360

ogóle to to jest jakiś kosmos. Więc

:

01:09:57,120 --> 01:10:03,440

biurokracja na 100%. No to narzekactwo i

:

01:10:00,360 --> 01:10:06,199

pufanie i tacy, że oni są najwspanialsi,

:

01:10:03,440 --> 01:10:09,440

to na pewno wiesz co, każde góry są

:

01:10:06,199 --> 01:10:11,800

surowe i czasem musisz wstać o 5:00 nad

:

01:10:09,440 --> 01:10:13,760

ranem, żeby odkopać samochód i wyjechać.

:

01:10:11,800 --> 01:10:15,480

Mimo że oni mają świetnie tam zima nie

:

01:10:13,760 --> 01:10:17,880

zaskakuje drogowców, jak tylko pada

:

01:10:15,480 --> 01:10:21,120

śnieg, to oni te solarki i to wszystko

:

01:10:17,880 --> 01:10:22,840

wyjeżdża i to działa genialnie. No ale

:

01:10:21,120 --> 01:10:24,280

oni ci odśnieżą parking, no ale

:

01:10:22,840 --> 01:10:25,880

przesunął ten śnieg na bok, czyli ty

:

01:10:24,280 --> 01:10:27,840

musisz to przesunąć z powrotem, żeby

:

01:10:25,880 --> 01:10:29,000

wyjechać samochodem. Więc zdarzyło mi

:

01:10:27,840 --> 01:10:31,360

się, że wjechałam na parking i

:

01:10:29,000 --> 01:10:32,920

zadzwoniłam do Pawła. Mówię: "Paweł,

:

01:10:31,360 --> 01:10:36,000

stoję na środku, zablokowałam

:

01:10:32,920 --> 01:10:37,840

wszystkich, on się nie chce ruszyć".

:

01:10:36,000 --> 01:10:40,000

Więc na pewno to, że musisz odmrozić

:

01:10:37,840 --> 01:10:42,080

wcześniej szyby, że musisz sobie

:

01:10:40,000 --> 01:10:44,520

przynieść drewno, żeby było ciepło na

:

01:10:42,080 --> 01:10:46,480

dole, wiesz? No to jest surowy górski

:

01:10:44,520 --> 01:10:48,920

klimat, ale ja się do tego

:

01:10:46,480 --> 01:10:51,800

przyzwyczaiłam. Ja lubię takie proste

:

01:10:48,920 --> 01:10:53,440

czynności fizyczne, bo one gdzieś mi

:

01:10:51,800 --> 01:10:55,159

dają spokój w głowie, wiesz? Są takie

:

01:10:53,440 --> 01:10:57,400

trochę pierwotne też, prawda? I chyba

:

01:10:55,159 --> 01:10:58,920

człowiek, który zdroworozsądkowo

:

01:10:57,400 --> 01:11:01,679

podchodzi do życia, potrafi czerpać z

:

01:10:58,920 --> 01:11:01,960

tego taką energię i siłę, przyjemność,

:

01:11:01,679 --> 01:11:04,760

prawda?

:

01:11:01,960 --> 01:11:06,239

Naw sobie odkryłam. Ogrodniczka.

:

01:11:04,760 --> 01:11:08,360

O, szamo ogrodniczka.

:

01:11:06,239 --> 01:11:10,400

Pomidory. Oczywiście pomidory i były

:

01:11:08,360 --> 01:11:14,400

przepyszne. Co my jeszcze mieliśmy?

:

01:11:10,400 --> 01:11:17,600

Pomidory, sałatę, rzotkiewki,

:

01:11:14,400 --> 01:11:20,600

selera cukinie, dynię. To miałam oraz

:

01:11:17,600 --> 01:11:23,080

kwiaty. Ja mam w donicach, w skrzynkach

:

01:11:20,600 --> 01:11:24,360

kwiaty, w ogrodzie kwiaty. Najfajniejsze

:

01:11:23,080 --> 01:11:26,360

jest to, że ja je sadzę na przykład w

:

01:11:24,360 --> 01:11:27,880

listopadzie. No bo dużo tych cebulek się

:

01:11:26,360 --> 01:11:29,480

sadzi w listopadzie i ja kompletnie

:

01:11:27,880 --> 01:11:31,520

potem nie pamiętam gdzie ja zasadziłam i

:

01:11:29,480 --> 01:11:32,840

co i na wiosnę jak to wychodzi. To ja

:

01:11:31,520 --> 01:11:34,199

się cieszę jak dziecko, które ma

:

01:11:32,840 --> 01:11:36,280

prezenty, których nie oczekuje i o

:

01:11:34,199 --> 01:11:38,360

których zapomniało, więc to też odkryłam

:

01:11:36,280 --> 01:11:40,440

Szemoni. Nie, nie są absolutnie są

:

01:11:38,360 --> 01:11:43,560

mankamenty, oczywiście, że tak, ale jest

:

01:11:40,440 --> 01:11:45,760

też tak jak mówię, no ja po prostu się

:

01:11:43,560 --> 01:11:46,760

dla mnie jest szklanka do połowy pełna,

:

01:11:45,760 --> 01:11:48,840

a nie od połowy pustej.

:

01:11:46,760 --> 01:11:50,960

A czy życie jest w takim razie drogie?

:

01:11:48,840 --> 01:11:54,400

Cholernie. Jezus, to jest mankament, o

:

01:11:50,960 --> 01:11:56,320

tym zapomniałam. Jest absurdalnie

:

01:11:54,400 --> 01:11:59,120

niewyobrażalnie

:

01:11:56,320 --> 01:11:59,719

drogie. Absurdalnie. To nie ma żadnego

:

01:11:59,120 --> 01:12:00,679

uzasadnienia,

:

01:11:59,719 --> 01:12:01,960

ale jeszcze bardziej niż w innych

:

01:12:00,679 --> 01:12:03,400

częściach Francji. Masz porówn.

:

01:12:01,960 --> 01:12:05,120

To jest jedno z najdroższych część

:

01:12:03,400 --> 01:12:06,880

miejsc we Francji, tak jak Lazurowe

:

01:12:05,120 --> 01:12:08,960

Wybrzeże, tak jak Paryż. No szamuni

:

01:12:06,880 --> 01:12:11,120

niestety jest cholernie drogie. Myślę,

:

01:12:08,960 --> 01:12:12,520

że za sprawą turystów

:

01:12:11,120 --> 01:12:14,320

nawet jeżeli jesteś już takim prawie

:

01:12:12,520 --> 01:12:15,719

lokalesem, tak jak ty i znasz te

:

01:12:14,320 --> 01:12:16,719

rozwiązania, gdzie może być taniej,

:

01:12:15,719 --> 01:12:19,080

gdzie może być łatwiej,

:

01:12:16,719 --> 01:12:20,639

nawet nawet nawet ja się śmieję, że

:

01:12:19,080 --> 01:12:22,199

idziesz do sklepu i naprawdę nic nie

:

01:12:20,639 --> 01:12:24,840

kupujesz. Jakieś masz trzy produkty

:

01:12:22,199 --> 01:12:26,400

podstawowe w koszyku i mniej niż 70 € to

:

01:12:24,840 --> 01:12:27,560

w sklepie nie zapłacisz.

:

01:12:26,400 --> 01:12:31,040

Po prostu nie zapłacisz. jest

:

01:12:27,560 --> 01:12:32,840

absurdalnie drogie. Absolutnie wszystko.

:

01:12:31,040 --> 01:12:34,480

Sporty dla dzieci są tanie, bo są bardzo

:

01:12:32,840 --> 01:12:37,280

dofinansowywane przez gminę i to jest

:

01:12:34,480 --> 01:12:40,520

ogromny plus. Natomiast życie jest

:

01:12:37,280 --> 01:12:42,440

potwornie tanie. My wynajmujemy tam dom,

:

01:12:40,520 --> 01:12:44,560

nie mamy własnego. Chociaż ja o tym

:

01:12:42,440 --> 01:12:46,960

marzę, bo ja potrzebuję bazy. Bazy,

:

01:12:44,560 --> 01:12:48,159

która jest moja. Tak. Ja ja tego

:

01:12:46,960 --> 01:12:49,880

potrzebuję dla mojego poczucia

:

01:12:48,159 --> 01:12:52,560

bezpieczeństwa. Nawet gadałam o tym

:

01:12:49,880 --> 01:12:53,840

ostatnio z Pawłem, że on się śmieje, że

:

01:12:52,560 --> 01:12:55,639

właśnie gdziekolwiek mnie wywiezie, to

:

01:12:53,840 --> 01:12:57,320

ja stworzę dom. Ja mówię tak, ale muszę

:

01:12:55,639 --> 01:12:58,560

mieć bazę, z której wyfruwam i to jest

:

01:12:57,320 --> 01:13:00,800

dla mnie

:

01:12:58,560 --> 01:13:02,960

niezbędne. Paweł jest nomadem. On nie

:

01:13:00,800 --> 01:13:05,679

musi mieć bazy. On może raz tu, raz tam

:

01:13:02,960 --> 01:13:07,080

i to mogą być cudze miejsca. A on już

:

01:13:05,679 --> 01:13:08,679

wie, bo ja już to wielokrotnie

:

01:13:07,080 --> 01:13:11,920

komunikowałam,

:

01:13:08,679 --> 01:13:14,360

że jedno z miejsc musi być moje. Po

:

01:13:11,920 --> 01:13:15,880

prostu moje, moje takie, że ja tam nie

:

01:13:14,360 --> 01:13:17,159

idę na żadne kompromisy, że ono jest

:

01:13:15,880 --> 01:13:19,600

moje. Więc mam nadzieję, że takie

:

01:13:17,159 --> 01:13:21,679

miejsce będzie, czy tam, czy gdzie

:

01:13:19,600 --> 01:13:24,159

indziej, bo bardzo tego potrzebuję.

:

01:13:21,679 --> 01:13:25,320

Myślę, że coraz bardziej. No więc pewnie

:

01:13:24,159 --> 01:13:26,480

ten moment się zbliża.

:

01:13:25,320 --> 01:13:28,239

No właśnie. Czy wy czujecie, że

:

01:13:26,480 --> 01:13:31,600

zostajecie na dłużej w szemoni? A może

:

01:13:28,239 --> 01:13:34,400

na zawsze? Czy już czujecie, że goni was

:

01:13:31,600 --> 01:13:36,480

inne miejsce na świecie?

:

01:13:34,400 --> 01:13:39,000

Myślę, że to nie będzie nasze docelowe

:

01:13:36,480 --> 01:13:41,199

miejsce. Myślę, że być może będzie za

:

01:13:39,000 --> 01:13:44,320

dla któregoś z naszych chłopców. Być

:

01:13:41,199 --> 01:13:45,600

może, ale może nie. Paweł bardzo tęskni

:

01:13:44,320 --> 01:13:47,400

za Warszawą. Ja się śmieję, że jest

:

01:13:45,600 --> 01:13:49,760

sentymentalnym wilkiem. Jest taka bajka

:

01:13:47,400 --> 01:13:51,760

o sentymentalnym wilku, który wychodzi z

:

01:13:49,760 --> 01:13:53,400

domu, no musi zdobywać pożywienie, ale

:

01:13:51,760 --> 01:13:56,280

ciągle się nad kimś lituje. A to nad

:

01:13:53,400 --> 01:13:58,800

siedmioma świnkami, a to nad chłopcem

:

01:13:56,280 --> 01:14:01,159

uwolnionym od olbrzyma,

:

01:13:58,800 --> 01:14:02,840

a to nad kim, a to nad kimś i w końcu

:

01:14:01,159 --> 01:14:05,000

chodzi głodny i po prostu nikogo nie

:

01:14:02,840 --> 01:14:06,840

może zjeść, bo się tak lituje. Jest taki

:

01:14:05,000 --> 01:14:08,280

sentymentalny.

:

01:14:06,840 --> 01:14:10,000

I Paweł jest takim sentymentalnym

:

01:14:08,280 --> 01:14:12,280

wilkiem. On, który w ogóle jest wilkiem

:

01:14:10,000 --> 01:14:15,560

i potrzebuje samotności i przestrzeni i

:

01:14:12,280 --> 01:14:17,400

ciszy, mówi nagle mówi: "Boże, to maza

:

01:14:15,560 --> 01:14:19,719

jest takie piękne". Ta Warszawa taka

:

01:14:17,400 --> 01:14:21,000

cudowna. Ja mówię: "Boże, jaki ty jesteś

:

01:14:19,719 --> 01:14:22,679

śmieszny, Paweł. Po dwóch tygodniach

:

01:14:21,000 --> 01:14:23,920

będziesz miał w tej Warszawie czarne

:

01:14:22,679 --> 01:14:26,360

podniebienie, bo będą cię korki

:

01:14:23,920 --> 01:14:28,920

wkurzały." On mówi: "No pewnie tak".

:

01:14:26,360 --> 01:14:30,320

Wiesz co, tu zawsze będzie nasz dom w

:

01:14:28,920 --> 01:14:32,800

Polsce i w Warszawie. To w ogóle bez

:

01:14:30,320 --> 01:14:34,960

dwóch zdań my tu mamy nasze mieszkanie.

:

01:14:32,800 --> 01:14:39,639

No ja tu jestem regularnie, naprawdę

:

01:14:34,960 --> 01:14:41,560

regularnie, ale myślę, że jest bardzo

:

01:14:39,639 --> 01:14:43,560

duże prawdopodobieństwo,

:

01:14:41,560 --> 01:14:47,120

że wylądujemy nad wodą. I nie wiem czy

:

01:14:43,560 --> 01:14:50,719

to będzie jezioro czy ocean czy może,

:

01:14:47,120 --> 01:14:53,120

ale mamy takie marzenie i Paweł i ja, że

:

01:14:50,719 --> 01:14:55,600

siedzimy sobie na tarasie

:

01:14:53,120 --> 01:14:57,800

z widokiem na wodę,

:

01:14:55,600 --> 01:14:59,639

czytamy książki i gadamy.

:

01:14:57,800 --> 01:15:00,560

Czyli jednak twoja natura tu zwycięży

:

01:14:59,639 --> 01:15:01,000

być może

:

01:15:00,560 --> 01:15:03,159

tak my i

:

01:15:01,000 --> 01:15:04,800

bardziej wodna i słoneczna. I tak myślę.

:

01:15:03,159 --> 01:15:06,440

Ja im jestem starsza tym myślę, że Paweł

:

01:15:04,800 --> 01:15:08,760

też jest bardziej człowiekiem wody niż

:

01:15:06,440 --> 01:15:10,080

kur. Jakkolwiek absurdalnie by to

:

01:15:08,760 --> 01:15:11,239

brzmiało w przypadku przewodnika

:

01:15:10,080 --> 01:15:13,000

wysokogórskiego.

:

01:15:11,239 --> 01:15:15,639

Podobno starsze pokolenia w Szamonii

:

01:15:13,000 --> 01:15:16,560

słyszą lodowiec, czują lodowiec. To jest

:

01:15:15,639 --> 01:15:18,719

prawda.

:

01:15:16,560 --> 01:15:21,480

Oni w ogóle widzą i czują pogodę. Wiesz

:

01:15:18,719 --> 01:15:24,120

co to jest niesamowite? Oni są tak

:

01:15:21,480 --> 01:15:26,600

związani z naturą. To jest w ich DNA, to

:

01:15:24,120 --> 01:15:29,760

jest w ich krwi. Oni po prostu wiedzą,

:

01:15:26,600 --> 01:15:32,800

czy będzie padał śnieg, ale nie dlatego,

:

01:15:29,760 --> 01:15:35,679

że przeczytali sobie na Google tam wiesz

:

01:15:32,800 --> 01:15:37,440

pogodzie czy jakiejkolwiek innej, tylko

:

01:15:35,679 --> 01:15:39,960

oni to czują. Oni patrząc na niebo

:

01:15:37,440 --> 01:15:42,199

wiedzą czy będzie za załamanie pogody.

:

01:15:39,960 --> 01:15:44,639

To jest ja myślę, że to jest też u nas z

:

01:15:42,199 --> 01:15:47,120

góalami, że że oni po prostu to czują

:

01:15:44,639 --> 01:15:48,800

nosem i to jest przepiękne. To jest taka

:

01:15:47,120 --> 01:15:51,360

więź z naturą niewyobrażalna. Słuchaj,

:

01:15:48,800 --> 01:15:54,199

moja nauczycielka francuskiego,

:

01:15:51,360 --> 01:15:56,840

ona chodzi do lasu i zbiera zioła,

:

01:15:54,199 --> 01:15:58,800

zbiera grzyby. Oni korzystają z tej

:

01:15:56,840 --> 01:16:00,239

natury. Ten szef knajpy, o których, o

:

01:15:58,800 --> 01:16:02,639

którym ci mówiłam, który robił tą tartę

:

01:16:00,239 --> 01:16:04,520

jagodową, on zbiera jagody. On ma swoje

:

01:16:02,639 --> 01:16:06,920

tereny, gdzie zbiera jagody. Oni są z tą

:

01:16:04,520 --> 01:16:09,560

naturą. Może je kupić oczywiście, ale

:

01:16:06,920 --> 01:16:10,880

oni są tak organoleptycznie z tą naturą

:

01:16:09,560 --> 01:16:12,800

związani. To jest przepiękne.

:

01:16:10,880 --> 01:16:14,480

A czy w takim razie ty już nauczyłaś się

:

01:16:12,800 --> 01:16:17,280

jakiś takich trików rozpoznawania

:

01:16:14,480 --> 01:16:18,920

natury, rozpoznawania pogody? Czujesz to

:

01:16:17,280 --> 01:16:20,320

w sobie? Tego takiego starego wiesz,

:

01:16:18,920 --> 01:16:22,840

wilka, bo to mi się z takimi

:

01:16:20,320 --> 01:16:25,520

atawistycznymi starymi odruchami naszymi

:

01:16:22,840 --> 01:16:26,760

naturalnymi kojarzy. My tak mieliśmy,

:

01:16:25,520 --> 01:16:28,320

wiesz, w jaskiniach jak żyliśmy.

:

01:16:26,760 --> 01:16:30,880

Tak, tak. Nie, ja tego nie mam, ale może

:

01:16:28,320 --> 01:16:33,880

dlatego, że zbyt intensywnie żyję. Ja

:

01:16:30,880 --> 01:16:34,679

jednak sprawdzam pogodę w komórce, ale

:

01:16:33,880 --> 01:16:36,800

moje dzieci to mają

:

01:16:34,679 --> 01:16:38,679

po kolorze chmur. Jesteś w stanie spraw

:

01:16:36,800 --> 01:16:40,600

Paweł to ma. Paweł to ma i on naprawdę

:

01:16:38,679 --> 01:16:42,560

wie. On wie, że jak jest taka mała

:

01:16:40,600 --> 01:16:44,679

chmurka nad Mąblą, to będzie załamanie

:

01:16:42,560 --> 01:16:46,360

pogody chociażby było niebo totalnie

:

01:16:44,679 --> 01:16:48,520

błękitne i nauczył tego naszych chłopców

:

01:16:46,360 --> 01:16:50,880

i oni to też czytają. Paweł to wie. Ja

:

01:16:48,520 --> 01:16:52,560

mówię jak to nawet bardzo często klienci

:

01:16:50,880 --> 01:16:53,520

mówią: "Ale co to opowiadasz? Dlaczego

:

01:16:52,560 --> 01:16:55,520

nie możemy wyjść?" No proszę cię,

:

01:16:53,520 --> 01:16:58,440

błękitne niebo, słońca. On mówi:

:

01:16:55,520 --> 01:17:02,639

"Zaczekaj do:

:

01:16:58,440 --> 01:17:05,719

błękitne niebo lazurowe robi się szare,

:

01:17:02,639 --> 01:17:07,719

groźne, z grzmotami i po prostu leje

:

01:17:05,719 --> 01:17:09,719

deszcz i jest totalna mgła. Ja nie wiem

:

01:17:07,719 --> 01:17:10,239

skąd on to wie. No on to wie. Ja nie

:

01:17:09,719 --> 01:17:12,000

wiem.

:

01:17:10,239 --> 01:17:14,159

W Dolinie Szamoni podobno w ogóle panuje

:

01:17:12,000 --> 01:17:16,000

taki specyficzny mikroklimat, że potrafi

:

01:17:14,159 --> 01:17:17,520

się zmienić pogoda drastycznie w ciągu

:

01:17:16,000 --> 01:17:19,199

dosłownie kilku godzin. Prawda?

:

01:17:17,520 --> 01:17:21,360

Tak jest. Tak jest. I dlatego właśnie to

:

01:17:19,199 --> 01:17:22,880

to ja się zawsze śmieję, bo to klienci

:

01:17:21,360 --> 01:17:25,520

nie mogą w to uwierzyć. Mówią nie

:

01:17:22,880 --> 01:17:27,760

idziemy w ogóle. Paweł mówi wracamy. I

:

01:17:25,520 --> 01:17:33,120

to jest fajne w ogóle. przewodników, że

:

01:17:27,760 --> 01:17:34,719

oni są tak zdecydowani przekazując

:

01:17:33,120 --> 01:17:36,159

to, co no muszą, bo to wiesz, oni

:

01:17:34,719 --> 01:17:38,280

odpowiadają za swoje życie i za życie

:

01:17:36,159 --> 01:17:40,600

innych, ale on mówi:

:

01:17:38,280 --> 01:17:41,920

"Będzie załamanie pogody, wracamy."

:

01:17:40,600 --> 01:17:43,199

Paweł na przykład wie, ktoś mówi: "A

:

01:17:41,920 --> 01:17:45,880

dlaczego nie pójdziemy tędy?" I tak

:

01:17:43,199 --> 01:17:48,040

Paweł patrzy, no spieprzy się 5 met czy

:

01:17:45,880 --> 01:17:49,520

10, złamie nogę, czy rozerwie tylko

:

01:17:48,040 --> 01:17:51,679

spodnie na tyłku. " Dobra, spodnie na

:

01:17:49,520 --> 01:17:53,320

dupie". Mówi, to możesz spróbować. Bam,

:

01:17:51,679 --> 01:17:55,000

spodnie na dupę rozdarta. Mówi: "Jaki on

:

01:17:53,320 --> 01:17:56,920

jest grzeczny do końca całej wyprawy."

:

01:17:55,000 --> 01:17:58,280

Po prostu już nic nie mówi, bo bardzo

:

01:17:56,920 --> 01:17:59,560

często ludziom się wydaje, że wiesz, że

:

01:17:58,280 --> 01:18:00,840

wiedzą lepiej: "A dlaczego nie tu, a

:

01:17:59,560 --> 01:18:02,800

dlaczego tam?" Bo przecież on przeczytał

:

01:18:00,840 --> 01:18:04,199

w jakimś opisie, że można też tamtędy.

:

01:18:02,800 --> 01:18:05,440

Albo nie, no ale dlaczego ty nie chcesz

:

01:18:04,199 --> 01:18:07,080

dzisiaj wyjść w górę? No jest taka

:

01:18:05,440 --> 01:18:08,800

piękna pogoda i to jest to, o czym

:

01:18:07,080 --> 01:18:11,520

mówisz. Po prostu ta pogoda się potrafi

:

01:18:08,800 --> 01:18:13,639

drastyczne zmienić na pstryknięcie. No

:

01:18:11,520 --> 01:18:17,280

nie spodziewasz się tego. Masz piękne

:

01:18:13,639 --> 01:18:18,960

słońce, piękny kolor nieba i nagle ban i

:

01:18:17,280 --> 01:18:20,360

świat się zmienia o 180 stopni. A

:

01:18:18,960 --> 01:18:22,960

zdarzało się, że Pawła ktoś kiedyś nie

:

01:18:20,360 --> 01:18:24,400

posłuchał i był mądrzejszy i został,

:

01:18:22,960 --> 01:18:25,840

musiał go zostawić? Nie, nie można

:

01:18:24,400 --> 01:18:28,199

takich rzeczy chyba robić, prawda?

:

01:18:25,840 --> 01:18:30,280

Nie, oni, oni po prostu jeśli ktoś by

:

01:18:28,199 --> 01:18:31,760

został, to to wtedy zostaje na własną

:

01:18:30,280 --> 01:18:33,840

odpowiedzialność.

:

01:18:31,760 --> 01:18:35,199

E, i Paweł na przykład wie, jak wchodzą

:

01:18:33,840 --> 01:18:36,320

na Blanka. I tym ludziom mi się wydaje,

:

01:18:35,199 --> 01:18:37,280

że przecież już widać ten szczyt. On

:

01:18:36,320 --> 01:18:39,199

jest tak blisko, przecież on jest w

:

01:18:37,280 --> 01:18:40,960

zasięgu ręki. Paweł mówi: "Wracamy".

:

01:18:39,199 --> 01:18:42,400

On mówi: "Nie, nie, nie, spróbujmy". I

:

01:18:40,960 --> 01:18:44,159

Paweł mówi: "Dobra, to za 10 minut to on

:

01:18:42,400 --> 01:18:45,679

mi sam powie, że wracamy". I m ja 10

:

01:18:44,159 --> 01:18:46,800

minut mówię: "Nie, wracamy, słuchaj, nie

:

01:18:45,679 --> 01:18:49,199

mam sił".

:

01:18:46,800 --> 01:18:51,800

On, on wiesz co? Myślę, że przewodnik

:

01:18:49,199 --> 01:18:54,360

poza ogromnym doświadczeniem, czytaniem

:

01:18:51,800 --> 01:18:57,040

pogody, rozpoznawaniem umiejętności

:

01:18:54,360 --> 01:18:59,120

swoich klientów, oni też muszą być

:

01:18:57,040 --> 01:19:01,360

świetnymi psychologami i bardzo często

:

01:18:59,120 --> 01:19:03,000

są i oni wiedzą gdzie mogą jeszcze

:

01:19:01,360 --> 01:19:04,920

pozwolić, a gdzie po prostu ten człowiek

:

01:19:03,000 --> 01:19:07,360

za chwilę i tak sam pęknie i zrezygnuje,

:

01:19:04,920 --> 01:19:10,199

bo nie ma bata, bo to co nam się wydaje,

:

01:19:07,360 --> 01:19:11,560

wiesz, to największa mądrość czy

:

01:19:10,199 --> 01:19:14,239

himaleistów, czy alpinistów, czy

:

01:19:11,560 --> 01:19:16,440

przewodników yyy wysokogórskich, to jest

:

01:19:14,239 --> 01:19:18,080

ta, kiedy zawrócić,

:

01:19:16,440 --> 01:19:20,480

żeby nie ryzykować.

:

01:19:18,080 --> 01:19:22,520

Kiedy zaw tam tam nie może być ego, tam

:

01:19:20,480 --> 01:19:24,040

nie może być ja wam pokażę. No w ogóle

:

01:19:22,520 --> 01:19:26,000

to to jest totalna bzdura. Kiedy

:

01:19:24,040 --> 01:19:28,840

zawrócić. Pamiętam jak Kinga Baranowska

:

01:19:26,000 --> 01:19:30,960

wiele lat temu mi to powiedziała, że jej

:

01:19:28,840 --> 01:19:33,040

największa umiejętność to jest

:

01:19:30,960 --> 01:19:34,840

rozpoznanie kiedy wracam,

:

01:19:33,040 --> 01:19:36,600

bo to jest najważniejsze, prawda? Żadna

:

01:19:34,840 --> 01:19:38,080

natura nie jest warta

:

01:19:36,600 --> 01:19:39,560

własnego czy czyjegoś życia.

:

01:19:38,080 --> 01:19:41,159

Nie, w ogóle życie jest najcenniejsze.

:

01:19:39,560 --> 01:19:42,560

Ten czas mamy tutaj tak bardzo

:

01:19:41,159 --> 01:19:45,679

ograniczony, że trzeba go naprawdę

:

01:19:42,560 --> 01:19:46,960

celebrować każdego dnia i bezsensownie

:

01:19:45,679 --> 01:19:49,159

nie ryzykować. Myślę, że to jest

:

01:19:46,960 --> 01:19:51,600

najpiękniejsza kropka naszego

:

01:19:49,159 --> 01:19:53,679

dzisiejszego wywiadu, naszej rozmowy i

:

01:19:51,600 --> 01:19:58,159

bardzo ci dziękuję za twoją opowieść o

:

01:19:53,679 --> 01:19:58,159

szaboni. Dziękuję bardzo i zapraszam.

Follow

Links

Chapters

Video

More from YouTube