Gościem piątego odcinka nowego sezonu podcastu jest psycholog i wybitny mówca motywacyjny Jacek Walkiewicz. Mowa Walkiewicza „Pełna Moc Możliwości” ma 10 milionów wyświetleń. Dorosłych Polaków jest około trzykrotnie więcej. W audycji autor opowiada, jak powstał wykład. Omawiamy profesjonalizm, który nie jest dziełem przypadku oraz analizujemy szkodliwe przekonania. Zastanawiamy się także nad momentami, które nas zmieniają. Walkiewicz apeluje o wykorzystywanie szans.
W audycji udział biorą politycy, artyści, działacze, psychiatrzy. Osoby mające wpływ. Moje zaproszenie przyjęli Pierwsza Dama Jolanta Kwaśniewska, Agnieszka Holland, profesor Bogdan De Barbaro.
Masz pytania lub chcesz podzielić się przemyśleniami na temat odcinka? Instagram: @justyna.kopinska.
Podcastu „O milimetr do przodu” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube.
Witam w audycji, która ma na celu przesuwanie życia do przodu na
Speaker:wszystkich jego wymiarach. Moją ideą jest podarowanie wam bezkosztowej wiedzy
Speaker:o dobrostanie. Dowiemy się, co dodaje nam energii, a co nas drenuje, w jaki
Speaker:sposób wzmacniać ciało i umysł. Będziemy pracować nad skupieniem i mocą
Speaker:możliwości. Jeśli słuchasz, mam ogromną prośbę o ocenienie i udostępnienie
Speaker:audycji. Prośba wynika z tego, że tylko dzięki temu audycja dociera do
Speaker:szerokiego grona odbiorców. Na wszystkie wasze pytania o polecenia książek i
Speaker:technologii dobrostanu odpowiadam w relacjach na moim Instagramie Justyna
Speaker:Kopińska. Serdecznie was tam zapraszam. A przed nami kolejna rozmowa i wiedza o
Speaker:milimetr do przodu. W dzisiejszym odcinku psycholog i wybitny mówca
Speaker:motywacyjny Jacek Walkiewicz. Bardzo dziękuję, że przyjąłeś moje zaproszenie.
Speaker:Ja dziękuję za zaproszenie. Mowa pełna moc możliwości ma 10 milionów
Speaker:wyświetleń. Dorosłych Polaków jest trzy razy więcej. Pierwszy komentarz: Jak
Speaker:fajnie wrócić do tego kilkanaście lat później. To wykład nieśmiertelny. Jak
Speaker:powstaje wykład nieśmiertelny? Płynie z pasji,
Speaker:z serca. Nie jest wykładem komercyjnym.
Speaker:Nic po tym wykładzie mówca nie oczekuje. Mówi to, co jest dla niego bliskie, co
Speaker:czuje właśnie w sercu, co mu w duszy gra.
Speaker:dzieli się swoim doświadczeniem, tym co jest prawdziwe
Speaker:i i to chyba tyle, bo ten wykład taki był, był wykładem 20
Speaker:minutowym, a trzeba pamiętać, że w tamtych czasach
Speaker:mój wykład taki sztandarowy trwał około dwóch cerech godzin, więc musiałem to
Speaker:wszystko skrócić do bardzo krótkiej formy. To jest dosyć trudne mówienie
Speaker:skracając swoje treści. Więc pomyślałem sobie, że wezmę to co najbardziej czuję,
Speaker:co jest według mnie najistotniejsze, czyli taka esencja. I ten kamper jest
Speaker:tam esencją tego, co chciałem powiedzieć, że pełne y pełnej mocy życie
Speaker:wymaga niezwykłych marzeń, które czasami czekają w kolejce i czasami realizujemy
Speaker:je dlatego, że ktoś nam powie po prostu zrób. W związku z tym to jest taki
Speaker:wykład, no pewnie rzeczywiście uniwersalny, czyli niezależny od czasów,
Speaker:który mówi o chyba najważniejszych wartościach w życiu, o wartości pasji,
Speaker:ale też o wartości odwagi, życia z pełną mocą, czyli tak jak ten
Speaker:startujący samolot, czyli oderwani trochę od tej prozy,
Speaker:a pełni odwagi, lecący w stronę swoich wizji, marzeń, idei. Fajnie, że mówisz,
Speaker:że trudno mówić tak skrótowo. Yyy, bo właśnie tam są rewelacyjne sentencje,
Speaker:takie jak w pozostałych twoich wykładach, a ja bym chciała je
Speaker:przytaczać i prosić, żebyś je rozwijał. Pierwsza sentencja. Profesjonalizm nie
Speaker:jest dziełem przypadku. Profesjonalizm daje jakość. Jakość to jest luksus.
Speaker:To jest cytat kogoś, kogo nie znam, a nawet nie
Speaker:wiem, kto to był. Gdzieś to przeczytałem.
Speaker:Zostało mi to w pamięci i tam właśnie chciałem o tym powiedzieć, ponieważ w
Speaker:dobie, kiedy wszystko staje się prostsze, szybsze, tańsze,
Speaker:brakuje czegoś, co według mnie, dzisiaj to już nazywam, jest ekskluzywne, czyli
Speaker:takie wysmakowane, takie
Speaker:wysokiej jakości. I takie rzeczy powstają z wielkiej pasji, bo to ona
Speaker:właśnie rodzi profesjonalizm, czyli z takiego zaangażowania w to, co się robi,
Speaker:zaangażowania y w detale, takie drobiazgi w życiu, które są na co dzień
Speaker:mało istotne. Na przykład to, w czym pijemy kawę, jak rozmawiamy z ludźmi,
Speaker:jak się zachowujemy na drodze, jak parkujemy samochód. I to słowo
Speaker:profesjonalizm oznacza tak naprawdę takie maksymalne zaangażowanie i
Speaker:poczucie sensu z tego, co robimy. Poczucia sensu w tym co robimy.
Speaker:I to jest zgodne ze mną. Ja jestem dosyć taki perfekcjonistyczny i
Speaker:lubię taką jakość. Lubię sztukę. Lubię takie rzeczy, które i zjawiska,
Speaker:doświadczenia, które są wysokiej jakości, czyli powiedziałbym właśnie
Speaker:ekskluzywne, a to płynie z pasji, czyli z serca,
Speaker:czyli z czegoś co jest nasze takie w zgodnie zgodzie z nami. Dlatego też
Speaker:lubię mówić, że najważniejsze, żeby być najprawdziwszą wersją siebie, bo to nam
Speaker:daje wtedy możliwość rozwijania swoich autentycznych pasji. A jakość jest
Speaker:luksusem w świecie, w którym wszystko jest szybko zużywalne, tak naprawdę
Speaker:jednorazowe. Nawet nie mamy świadomości jak krótko
Speaker:żyją dzisiaj te rzeczy, które kiedyś żyły lata całe. Zresztą korzystamy z
Speaker:mebli na przykład przed 100 lat czy tam 200. Nie wiem czy z tych kanap dzisiaj
Speaker:budowanych, robionych zostanie coś za 100 lat.
Speaker:A ponieważ bliska mi jest taka trochę sentymentalna wizja życia, czyli
Speaker:otaczanie się czymś nowym, ale również odnoszenie się do przeszłości, to lubię
Speaker:łączyć to, co minęło, co było z tym, co jest dzisiaj. Czyli lubię właśnie w tym
Speaker:świecie nowoczesnym filiżankę Rozentala na przykład trzymać w ręku i pić w niej
Speaker:kawę. A to sentencja, która mówi o tym, że tylko wielkie zamiłowanie do tego, co
Speaker:robimy, wielka pasja rodzi wielkie rzeczy.
Speaker:Skuteczność jest miarą prawdy. Jeśli ktoś nie jest skuteczny, to znaczy, że
Speaker:prawda, którą się posługuje, przestała być aktualna. To jest akurat wzięte z
Speaker:Huny, z takiego systemu filozoficznego hawajskiego.
Speaker:Jedna z zasad Huny właśnie skuteczność jest miarą prawdy. No czy dokładnie to
Speaker:się samo broni tym co powiedziałaś, że jeśli jesteśmy
Speaker:nieskuteczni to znaczy, że prawdy, którymi się posługujemy, być może
Speaker:przekonania, paradygmaty,
Speaker:one już się zmieniły. I podobno Einstein kiedyś dostał takie pytanie od
Speaker:studentów, czy oni dobrze widzieli, że na egzaminie były te same pytania w tym
Speaker:roku co w zeszłym i powiedział, że tak. W tym roku były te same pytania, ale
Speaker:były inne odpowiedzi. Więc pytania są ciągle te same. Jak się
Speaker:odnaleźć w świecie, w którym żyjemy? No ale odpowiedzi się zmieniają. W
Speaker:naszym świecie już jest z nami AI. W związku z tym mamy towarzysza.
Speaker:Być może będziemy drugą inteligencją za chwilę, nie pierwszą.
Speaker:W związku z tym pewne rzeczy, które wynikają z doświadczeń będą nieaktualne.
Speaker:Dlatego też lubię mówić, że doświadczenie może być hamulcem rozwoju,
Speaker:no bo ona jest wczorajsze, a świat, w którym żyjemy, wymaga takiego updateu
Speaker:dzisiaj. No i dlatego jeśli robimy coś, jesteśmy
Speaker:nieskuteczni, czyli nie mamy efektów, to znaczy, że być może posługujemy się
Speaker:przekonaniami i wartościami, które już są mniej aktualne. No to to jest właśnie
Speaker:tak jak wspomaganie się nawigacją. No trudno dzisiaj powiedzieć, że nawigacja
Speaker:jest dla nas zagrożeniem albo jest zbędna, bez niej da się żyć.
Speaker:Ona już weszła do naszego życia. W związku z tym ile razy mi się zdarzyło,
Speaker:żeby nie korzystać z nawigacji, zawsze trafiałem na korki, których kiedyś nie
Speaker:było w miejscach, gdzie dzisiaj one są. Tak, czyli już nikt nie neguje tego, że
Speaker:trzeba się nawigować systemem, który widzi całość miasta czy
Speaker:tam kraju. No i tak jest pewnie ze wszystkim, że
Speaker:powoli te wspomagające systemy odbierają nam
Speaker:taką sprawczość własną, a my się zdajemy na outsourcingowanie
Speaker:takiego wsparcia i pomocy. No jeżeli ktoś uważa, że może żyć dzisiaj bez
Speaker:suszarki do do prania, to myślę, że ma rację, skoro tak uważa. Ja na przykład
Speaker:uważam, że to jest drugi produkt rewelacyjny, który powstał w XX wieku
Speaker:obok nawigacji, czyli urządzenie do tego, żeby szybko wysuszyć pranie. Ale
Speaker:jeżeli mówię o tym gdzieś, to słyszę, że no że to jest przesada. Tak naprawdę
Speaker:można powiesić na na kaloryferze. No można, ale ja mogę zrobić cztery prania
Speaker:trzy godziny, a z kaloryferem się już tak nie da.
Speaker:Stabilizacja to droga donikąd. To konsekwencja myśli, że stabilizacją
Speaker:motylka jest szpilka, czyli myśli Staudengera.
Speaker:No tak, droga do nikdą, bo świat jest w pełnym chaosie tak naprawdę i on się
Speaker:rozwija. Trudno przewidywalny jest każdy dzień,
Speaker:więc jeśli chcemy ustabilizować swoje życie, to możemy je tylko ustabilizować
Speaker:w głowie, w naszych myślach, w przekonaniach.
Speaker:Y, no i jakby mieć spokój, mimo tego, że dookoła wszędzie są
Speaker:burzliwe zdarzenia, jest ich coraz więcej, pewnie będzie jeszcze więcej.
Speaker:Mam takie poczucie, że naciągają życiowe, globalne sztormy i burze, więc
Speaker:ktoś, kto się skupi na tym, żeby się ustabilizować
Speaker:w takim poczuciu bezpieczeństwa płynącego z zewnątrz, myślę, że go nie
Speaker:osiągnie, także będzie rozczarowany. Ale ten spokój można osiągnąć w środku i
Speaker:to jest jakby moc i siła mądrych starych ludzi, którzy wiedzą, że jutro będzie
Speaker:następny dzień i następny i następny i że ludzie sobie zawsze radzą,
Speaker:zwłaszcza jeżeli są gdzieś tam blisko siebie i się wspomagają. W związku z tym
Speaker:trzeba dążyć do takiej stabilizacji emocjonalnej, czyli do tego, co stało
Speaker:się modne wiele lat temu, czyli inteligencji emocjonalnej,
Speaker:ale świat będzie się bardziej rozwijał w stronę chaosu niż w stronę stabilności.
Speaker:W związku z tym, żeby nie być rozczarowanym,
Speaker:to trzeba dać sobie prawo do tego, żeby tego chaosu doświadczać. I to jest chyba
Speaker:jedna z tych rzeczy, która mnie przyświeca każdego dnia, czyli takie
Speaker:zaciekawienie, co się wydarzyło, a nie przestraszenie.
Speaker:Podobno gdzieś ktoś mówił, że są badania, nie pamiętam jakie, ale o tym,
Speaker:że Polacy szczególnie się boją przyszłości. Mamy taki niepokój przed
Speaker:tym, co będzie. Jesteśmy taką nacją, która być może doświadczona przez
Speaker:historię chciałaby w końcu chwili spokoju, ale
Speaker:też my wiemy z naszych doświadczeń, że dawaliśmy sobie radę. W związku z tym
Speaker:myślę, że powinniśmy być bardziej ciekawi tego co jutro niż przestraszeni.
Speaker:To nieprawda, że co nas nie zabije, to nas wzmocni.
Speaker:No tak, tu się podpisuje pod myślą, że nie tylko nie wzmocni, ale sponiewiera i
Speaker:zostawi z pewną traumą
Speaker:i z pewnym przeżyciem, które będzie nam ciążyło.
Speaker:No żeby nas coś wzmocniło, musimy być przygotowani do tego, żeby przełożyć to,
Speaker:co jest złe, na coś, co jest dobre. Czyli nauczyć się myśleć kategoriami.
Speaker:Wszystko ma jakiś sens. Ze wszystkiego późnie jakaś nauka. życie to lekcje
Speaker:i z każdej lekcji płynie coś, co możemy wykorzystać. Jak to niektórzy mówią, jak
Speaker:się przewrócisz i będziesz wstawał, to przynajmniej weź coś z ziemi, żeby nie
Speaker:stawać z pustymi rękami. Czyli jak się w życiu gdzieś nam coś dzieje
Speaker:niezbyt miłego, to naucz się z tego czegoś, co będzie cię budowało, a nie
Speaker:sprawi, że będziesz słabszy. Oczywiście trzeba pamiętać, że to co ja mówiłem to
Speaker:są skróty myślowe, takie metafory. To trzeba przełożyć na swoje życie i to
Speaker:nie jest tak, że każdy przykłada tak samo. Można się z tym nie zgodzić
Speaker:oczywiście, bo można powiedzieć, że wcale tak nie jest. Ktoś ma inne
Speaker:doświadczenia i inne przekonania, ale moje są takie, że
Speaker:to powiedzenie, które słyszałem wielokrotnie w trudnych sytuacjach, nie
Speaker:zawsze, nie we wszystkich warunkach jest prawdziwe. W związku z tym czasami
Speaker:trzeba po prostu się udać do psychologa, do kogoś nam pomoże sobie poradzić z
Speaker:traumą, a nie się posiłkować takim prostym
Speaker:zwrotem, który ma nam dać y siłę i trochę nas yyy znieczulić na na ten ból,
Speaker:który towarzyszy doświadczeniu. Bo mówi się ładnie, że
Speaker:czas leczy rany i to jest prawda. Tu się z tym bym
Speaker:zgodził. Tylko, że czasami zostawia spore blizny po tych ranach. W związku z
Speaker:tym nie zawsze jest tak, że ta przeszłość znika z naszej pamięci.
Speaker:Wierzy pan w teorię Kazimierza Dąbrowskiego o dezintegracji pozytywnej?
Speaker:Ja nawet nie wiem, czy ją znam. o tym, że podczas terapii, jeżeli przechodzimy
Speaker:jakieś najcięższe rzeczy w naszym życiu, rozpadamy się, to gdy jesteśmy bardzo
Speaker:świadomymi ludźmi, to przenosimy się na wyższy poziom człowieczeństwa.
Speaker:A no na pewno rozwój wiąże się ze świadomością, z byciem świadomym i
Speaker:uważnym na to, co nam się dzieje. To to tak.
Speaker:Podpisałbym się też pod tym, że teraz są takie czasy, że dużo ludzi
Speaker:rozwija się, to znaczy, że stara się ten aspekt duchowy w sobie też poruszyć, nie
Speaker:tylko materialny i nie tylko taki status społeczny, ale również to, co gdzieś tam
Speaker:nazywa się rozwojem duchowym, ale to też przychodzi z wiekiem.
Speaker:Ja powiedziałem, że mądry stary człowiek, taka starszyzna może być
Speaker:nieoceniana w naszym życiu, ponieważ jego doświadczenie pokazuje, że życie
Speaker:jest tajemnicze i zawsze będzie. Także cokolwiek byśmy nie wymyślili,
Speaker:jutrzejszy dzień będzie czymś, czego jeszcze dzisiaj nie ma, więc mogę o nim
Speaker:myśleć pozytywnie. W ogóle myślenie takie pozytywne,
Speaker:bycie radosnym jest dobrym rozwiązaniem w czasach,
Speaker:kiedy trzeba się zmierzyć z wieloma trudnościami. My jesteśmy według mnie
Speaker:trochę zbyt smutni i to nam odbiera radość i frajdę z
Speaker:doświadczenia różnych rzeczy. Mało cierpliwi też pewnie w trudnych
Speaker:sytuacjach. Chcielibyśmy szybko stawić czoła
Speaker:temu, co nam się dzieje, a czasami po prostu to wszystko wymaga czasu.
Speaker:Optymizm to po prostu jedna z umiejętności.
Speaker:No pewnie niektórzy się rodzą z taką predyspozycją, że wszystko widzą
Speaker:pozytywnie, ale obawiam się, że my jesteśmy kształtowani przez sporą część
Speaker:naszego młodego życia na lękliwych ludzi, którzy muszą ciągle
Speaker:uważać i ciągle być czujnymi, żeby nas ktoś nie skrzywdził, nie oszukał.
Speaker:Jesteśmy uczeni, czy przychodzimy taki trening pesymizmu,
Speaker:bo dziecko generalnie jest radosne i się dopiero uczy. Więc jeżeli przychodzimy
Speaker:taki trening pesymizmu, to być może możemy przechodzić też trening
Speaker:optymizmu. I to jest coś, co ja robiłem w momencie, w którym jakby zdałem sobie
Speaker:sprawę, że moje podejście do życia jest zbyt troszczeniowe,
Speaker:że starałem się wykorzystując swój umysł inaczej interpretować rzeczywistość.
Speaker:I zaczynają od pogody oczywiście, że nie jest ani brzydka, ani obrzydliwa, ani
Speaker:wstrętna, ani zła. Jest zjawiskiem atmosferycznym. W związku z tym tak jak
Speaker:dzisiaj pada deszcz na przykład, czasami pada śnieg, czasami jest ciepło
Speaker:subiektywnie oczywiście, bo to jest subiektywne, czasami jest zimno, ale
Speaker:pogoda sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. I wiem, że mi zajęło to dosyć
Speaker:sporo czasu, żeby się uwolnić od takiego myślenia, że jest okropnie na przykład.
Speaker:że poczułem się niezależny pogodowo, tak?
Speaker:Czyli od pogody przestałem być zależny, a potem można to przenieść na inne
Speaker:obszary naszego życia. Na przykład być niezależnym od humoru najbliższych
Speaker:albo od tego, co się mówi i słyszy w mediach. No to wymaga trochę treningu.
Speaker:Także tak podpisuje się po tym, że jest to pewna predyspozycja, której można się
Speaker:nauczyć do widzenia świata w bardziej kolorach jasnych, a nie ciemnych. To
Speaker:jest bardzo ciekawe, bo teraz pojawiają się głosy też terapeutów,
Speaker:że oni unikają mediów. Coraz więcej osób unika mediów mówiąc jaki to ma wpływ yyy
Speaker:na nasze zdrowie psychiczne, jaki wpływ mają nawet wiadomości z Ukrainy. I m
Speaker:ja czasami myślę, że to jest nieetyczne. To znaczy, że skoro to już się dzieje za
Speaker:naszymi drzwiami, jest ta wojna w Ukrainie, a to co ty mówisz uważam, że
Speaker:jest świetne. Czyli nie praca nad tym, żeby zamykać oczy, tylko praca nad sobą,
Speaker:żeby to na nas tak diametralnie nie wpływało.
Speaker:I czy udało ci się to osiągnąć? Tak jak mówisz, za ścianą niedaleko
Speaker:dzieją się rzeczy straszne, tak jakby u sąsiada wręcz przez ścianę i nie można
Speaker:zamykać oczu, ale też nie można ciągle patrzeć i mieć te oczy przestraszone i
Speaker:myśleć, kiedy kiedy nas to spotka, prawda? Albo albo żyć w takim lęku. y
Speaker:jeszcze nieukierunkowanym, tyko po prostu się bać. My od zawsze jesteśmy
Speaker:straszeni, bo pamiętam czasy, kiedy byłem mały i
Speaker:była tak zwana czarna Wołga, która jeździła po mieście, taki symbol czegoś
Speaker:strasznego i wszyscy się tego bali. Myślę, że
Speaker:ona się pojawia co jakiś czas w historii pod pod postacią innych zjawisk. Tak,
Speaker:ale my
Speaker:albo, nie wiem, potrzebujemy, albo tak po prostu jest, że żyjemy w świecie,
Speaker:w którym te informacje smutne, przykre są jakoś nam potrzebne.
Speaker:Być może dają nam takie poczucie komfortu, że nas to nie dotyczy, że inni
Speaker:mają gorzej. Trudno mi powiedzieć. Nie, nie mam takiej wiedzy na temat, co mówią
Speaker:badania na właśnie temat, że ludzie wolą trudne informacje, przykre i smutne, bo
Speaker:media, które miały taki pomysł, że będą same dobre przekazywały wieści, nie
Speaker:utrzymały się i to nigdy się nie wydarzyło, żeby one przetrwały.
Speaker:Na pewno według badań ze smutku, z trudnych informacji może
Speaker:wypłynąć odwaga, może wypłynąć męstwo. I ja na przykład to czułam w pierwszych w
Speaker:pierwszym miesiącu, jak byłam w Ukrainie po wybuchu wojny i byłam wówczas w
Speaker:Kijowie i przeprowadzałam wywiady z politykami.
Speaker:Miałam takie poczucie ogromnego męstwa, solidarności.
Speaker:Jak jechałam tą drogą w pierwszy dzień po wyzwoleniu,
Speaker:wracając z Kijowa, jeszcze te wszystkie minyły, ale w ludziach była taka ogromna
Speaker:wiara w zmianę. A potem jak wróciłam,
Speaker:bo naprawdę ja w tym pierwszym roku ja nigdy nie widziałam ludzi w życiu swoim
Speaker:tak zdeterminowanych, a wróciłam rok później i już to były
Speaker:tereny koło Bachmutu wyzwolone z okupacji rosyjskiej i już była zupełnie
Speaker:inna atmosfera. Jaka?
Speaker:Strach, łapanki na ulicach. Łapanki nie przez Rosjan, łapanki po prostu na samym
Speaker:początku poszli ludzie do armii, yyy, którzy byli odważni, którzy czuli to
Speaker:bohaterstwo w sobie. Niektórzy urzędnicy nigdy nie mieli doświadczenia z bronią.
Speaker:Y zostawili wszystko. Zostawili telefony, zostawili swoje rzeczy rodziny
Speaker:i ruszyli na front. Ale po roku zostały osoby, mężczyźni, którzy czuli, że oni
Speaker:po prostu nie chcą walczyć. Oni nie chcą yyy ginąć za ojczyznę. ale też nie czują
Speaker:się dobrze w zabijaniu kogokolwiek. Oni mówili, że po prostu wiedzą, że nie
Speaker:potrafią zabić człowieka, że oni nie chcą być wysyłani na front. A wiedzieli,
Speaker:że jak zostaną złapani przez policję, jadąc samochodem, przekrocząc prędkość,
Speaker:to trafią na ten front. I stąd oni używali słowa łapanka, chociaż tak
Speaker:naprawdę to przecież było ich państwo, prawda? I ja już nie czułam tej
Speaker:determinacji i czułam taki ścisk. I to było niesamowite, że po tej pierwszej
Speaker:podróży z Ukrainy ja wróciłam taka jakby po prostu natchniona, że życie jest
Speaker:takie niesamowite, że życie jest takie bohaterskie, że ludzie są tacy odważni.
Speaker:A po tej wyprawie rok później pamiętam, że ja byłam tak przybita, że przez dwa
Speaker:miesiące mi trudno było rozmawiać z bliskimi i przecież to jest ta sama
Speaker:wojna. Z każdą wojną gdzieś przychodzi polityka mniejsza czy większa. I obawiam
Speaker:się, że w którymś momencie ten zryw się kończy, ponieważ ludzie widzą, że dla
Speaker:nich być może to będzie utrata życia, a dla innych będzie to interes życia.
Speaker:A wojny, nie ma co ukrywać, są miejscem, gdzie zarabia się duże pieniądze i
Speaker:zawsze tak było i tak będzie. W związku z tym ten patriotyzm nagle
Speaker:może oznaczać, że po prostu się odda życie
Speaker:za idee, które już nie są warte tego życia. Tak? Czyli ten pierwszy zryw to
Speaker:jest zryw spontaniczny, z którego nie ma jakiejś analizy
Speaker:głębokiej. Po prostu ludzie mobilizują się, a potem widzą, że jedni się
Speaker:mobilizują, a inni korzystają i niektórzy wyjechali, poza normalne życie
Speaker:w innych krajach. Więc im dłużej to trwa, tym chyba więcej
Speaker:pytań. W imię czego mam to robić, prawda? To pojęcie patriotyzmu dla
Speaker:ojczyzny, nie wiem, czy jest na tyle pojęciem
Speaker:przekonywującym, że można na nim bazować miesiące czy lata.
Speaker:Myślę, że ten patriotyzm dzisiaj ma inny wymiar niż miał nie w latach II wojny
Speaker:światowej na przykład albo wtedy kiedy te wojny miały trochę też inny
Speaker:charakter. One dzisiaj się zmieniły i ja nie wiem czy też taki przeciętny
Speaker:człowiek w którymś momencie wie o co tak naprawdę chodzi, prawda?
Speaker:Czy jest coś za co ty byś oddał życie?
Speaker:Kiedyś mówiłem, że za wolność.
Speaker:I myślę, że w pewnych okolicznościach byłbym gotów,
Speaker:ale pewnie najprościej było mi podjąć decyzję, gdyby to
Speaker:dotyczyło moich dzieci, czyli takich wartości naprawdę mi
Speaker:bliskich. Natomiast za polityków, którzy tak
Speaker:naprawdę stoją za wojnami, no chyba nie byłbym gotowy oddawać
Speaker:życia. Ale to jest wiesz, to jest tak, że to
Speaker:się wszystko weryfikuje w działaniu. To jest pewien rodzaj inicjacji czy
Speaker:doświadczenia skrajnie trudnego, które pokazuje nam co jest w nas. To tak jak z
Speaker:wyciśnięciem cytryny czy tam pomarańczy, no wypłynie ten sok, który jest w
Speaker:środku. Czyli jak nas życie przyciśnie, to wtedy wypływa to, co tam jest. No i
Speaker:być może w niektórych jest wielki heroizm i gotowość do poświęcenia życia.
Speaker:W niektórych jest trochę mniejszy, a w niektórych osobach po prostu go w
Speaker:ogóle nie ma. Nie wiem, czy można mieć pretensje do kogoś, że nie jest gotować
Speaker:życia. No właśnie to powiedzenie, że za
Speaker:ojczyznę jest bardzo enigmatyczne. Czy ta ojczyzna potem będzie pamiętała o
Speaker:jego rodzinie, bliskich, których zostawił. Tutaj mam wątpliwości, bo
Speaker:jak słuchałem i czytałem czasami opowieści żołnierzy, którzy brali udział
Speaker:w różnych misjach polskich i mieli problemy ze zdrowiem z
Speaker:powodu ran odniesionych, to się okazywało, że to ich bohaterstwo wcal
Speaker:nie jest potem dożywotnio nagradzane, prawda? Mogła mieć poczucie
Speaker:bycia zostawionym sobie samym i myślę, że to jest coś, co jest bardzo
Speaker:indywidualne, ale nikogo bym nie ocenił. Nie powiedziałbym, że ktoś jest zdrajcą
Speaker:czy że ktoś jest zły, dlatego że nie chce zginąć za jakąś no właśnie
Speaker:ideę, która chyba bliżej nie jest już jasna
Speaker:takiemu przeciętnemu człowiekowi. O co chodzi w tym wszystkim?
Speaker:Marzenia są tam, gdzie jest wolność. No tak, bo tylko wolni ludzie mogą
Speaker:realizować marzenia. wolni ludzie, czyli ci, którzy mają
Speaker:możliwość przemieszczania się, którzy zarabiają pieniądze, którzy mogą je
Speaker:wydawać, którzy mogą mieszkać tam, gdzie chcą i
Speaker:wyrażać swoje zdanie wtedy, kiedy chcą. To wbrew pozorom jest, tak jak
Speaker:powiedziałem, wartość za którą no wiele pokoleń Polaków ginęło i
Speaker:ja też pamiętam czasy, kiedy żeśmy na święto składali sobie życzenia, żebyśmy
Speaker:się spotkali w wolnej Polsce. Dzisiaj to może się wydać absurdalne, bo ta Polska
Speaker:niby była wolna, ale pokolenie lat 80, Solidarności,
Speaker:tych, którzy brali udział w różnych takich akcjach opozycyjnych,
Speaker:wie, że nie mieliśmy poczucia wolności wtedy. Na przykład nie można było
Speaker:wyjechać sobie za granicę na zachód, nie było paszportów w domu, tylko były na
Speaker:komendzie milicji odłożone. Trzeba było poskładać podanie, czyli człowiek nie
Speaker:mógł się przemieszczać po świecie jak chce. A dzisiaj jest to możliwe. W
Speaker:związku z tym dzisiaj ktoś kto ma nagle taką fantazję i
Speaker:i wpadnie mu na chwilę taki pomysł, że może by skoczył na bungi w Queenstown,
Speaker:to jest w Nowej Zelandii, tam gdzie ona ta dziedzina sportu czy atrakcji
Speaker:powstała, to może na swojej komórce kupić bilet na
Speaker:taki skok, kupić bilet na samolot, zapłacić blikiem
Speaker:czy jakąś inną formą płatności i w ciągu 5 minut tak naprawdę mieć zorganizowany
Speaker:czas. z wylotem, z pobytem na miejscu, z
Speaker:hotelami. No to nie jest możliwe w świecie, w
Speaker:którym nie ma wolności. W związku z tym marzenia to też taka wolność w głowie,
Speaker:taki stan umysłu, takie poczucie, że mogę, mogę. Pytanie tylko czy chcę,
Speaker:ale mogę, bo jestem wolnym człowiekiem i mogę, mogę też w każdym momencie
Speaker:powiedzieć, że już teraz mam inne plany, bo zmieniłem je, tak? Czyli nie muszę
Speaker:udowadniać, że m że jestem niewolnikiem swoich różnych
Speaker:przekonań czy pomysłów też. Nie można być niewolnikiem marzeń, bo one mogą być
Speaker:wtedy mocno obciążające. Czyli takie taka powiedziałbym
Speaker:życiowa lekkość decyzji wynikająca z wolności
Speaker:osobistej, politycznej, no każdej praktycznie.
Speaker:Tak ważne jest to, kto nas otacza. Bo kto z kim przestaje, takim się staje.
Speaker:Czyli będ grupie osób przyjmujemy, modelujemy się ich zachowaniem. Czyli
Speaker:jeżeli ci ludzie narzekają, będziemy narzekać. Jeżeli oni biegają maratony,
Speaker:zaczniemy biegać maratony. A jeżeli będą chcieliś walczyć, to może
Speaker:rzeczywiście nas pociągną i pójdziemy walczyć. Ale jeżeli oni uważają, że
Speaker:trzeba być z dala od takich rzeczy, to też będziemy unikali pewnie takich
Speaker:sytuacji. Bardzo jesteśmy zależni społecznie od ludzi, którzy nas
Speaker:otaczają. Najlepszy dowód, że rodzice mają tak
Speaker:duży wpływ na to, co jako dorośli robimy. Myślimy, że
Speaker:bardzo jesteśmy podobni do swoich rodziców.
Speaker:W związku z tym dobieranie sobie osób, które będą nas wspierały, a nie ciągnęły
Speaker:w dół, czyli demotywowały, no jest jednym z elementów
Speaker:automotywacyjnego podejścia do do życia, czyli szukania tej siły w sobie, ale
Speaker:przez też ludzi, którzy nas otaczają, bo można naprawdę pojechać na koniec
Speaker:świata i zobaczyć bardzo dużo i wrócić z pasjami, marzeniami do realizacji,
Speaker:ale wystarczą dwie, trzy osoby wokół nas każdego dnia. dnia, które nas mogą
Speaker:ściągnąć w dół, czyli zabrać nam tą wizję, że to co chcemy ma sens. Takie
Speaker:pytanie ciągle po co? albo pokazywanie jak to inni robili, coś im nie wyszło.
Speaker:Szybko potrafi pozbawić motywacji. A czasami wystarczy pójść do swoich
Speaker:rodziców, żeby poczuć y jak oni potrafią nas nastraszyć i i
Speaker:przychodzimy z jakąś fajną wizją, że nie wiem, kupimy mieszkanie na kredyt, a oni
Speaker:potrafią w trzy minuty nam uzmysłowić, że to jest duże ryzyko i że tylko możemy
Speaker:skończyć z długami i nie ma sensu. Tak. I potem zastanawiamy się, dlaczego żeśmy
Speaker:się na to dali złapać. No właśnie dlatego, że siła ludzi obok jest bardzo
Speaker:duża. Jeżeli ich jest więcej, to trudno jest unieść się na swoich
Speaker:skrzydełkach takich motywacyjnych, które są słabiutkie, jeszcze ich zabrać ze
Speaker:sobą do góry. Oni mają większą możliwość ściągnięcia nas w dół.
Speaker:Była tu doktor Ewa Wojdyło i mówiła, że ona rozumie mężczyznę, który nie miał w
Speaker:domu symbolu ojca, zdrowego ojca, który miał odpowiednie
Speaker:nawyki. I dlatego teraz ten mężczyzna pije non stop piwo, ogląda telewizor,
Speaker:nie chce mu się bawić z dzieciakami, leży cały czas na kanapie, że ona to
Speaker:rozumie, ale nie chciałaby mieć z tym człowiekiem nic wspólnego. Czy pan się z
Speaker:nią zgadza? Absolutnie się zgadzam. też bardzo wiele
Speaker:osób rozumiem, ale dobrze się czuję jak one są ode mnie w odpowiedniej
Speaker:bezpiecznej odległości, bo każdego można zrozumieć, bo każdy ma
Speaker:swoją historię, swój życiorys, swoje traumy, swoje
Speaker:osoby, które go wymodelowały na takiego, a nie innego.
Speaker:Ale to nie znacza, nie znaczy, że mamy się takimi osobami otaczać, prawda?
Speaker:Mm. Pani Ewa Wojdło jeszcze mówi, że wszystkiego można się nauczyć. W związku
Speaker:z tym można się nauczyć bycia innym człowiekiem. Odkleić się od tego picia
Speaker:piwa, od tego oglądania telewizji, od tego malkontwa. Także myślę, że
Speaker:czasami takie osoby też mogą się nagle zmienić, ale potrzebują inspiracji.
Speaker:I w zasadzie to jest dokładnie to, co robię. Znaczy mówię coś na temat swojego
Speaker:życia i tam się pojawiają różne sentencje, tak
Speaker:jak wymieniasz. I się okazuje, że one potrafią pomóc
Speaker:ludziom nagle podjąć decyzję, tak że będą się inaczej zachowywali, że się
Speaker:czegoś nauczą. No na przykład bardziej pozytywnego patrzenia na dzieci i
Speaker:szkołę, bo rodzice w Polsce mają dużego takiego, powiedziałbym w cudzysłowie
Speaker:hopla na punkcie stopni i szkoły. Tak jakby ta szkoła była
Speaker:najistotniejsza, a nie to, że najistotniejsze jest przeżycie przez te
Speaker:młode osoby swojego dzieciństwa radośnie i nauczenia się wszystkiego, co im
Speaker:pozwoli być skutecznym w dorosłym życiu. Jakimi ludźmi ty się odtaczasz i którzy
Speaker:ludzie ci imponują? Ponieważ ja nie uprawiam sportu,
Speaker:jestem taki asportowy. Powiedziałbym też żartem, że chyba
Speaker:jestem z tego dumny, że nie uprawiam, bo wszyscy coś robią, uprawiają. Ja się
Speaker:uchowałem, to oczywiście żart. Może dumny nie jestem, ale zaakceptowałem to,
Speaker:że nie mam duszy sportowca. Ja to podziwiam oczywiście wszystkich tych,
Speaker:którzy wysiłkiem, trudem, samodyscypliną,
Speaker:samokontrolą potrafią dochodzić do nieprawdopodobnych wyników w tym co
Speaker:robią. ponieważ nigdy nie byłem, to nie czuję
Speaker:tego do końca, jak to jest zdobyć medal olimpijski, ale rozumiem, że są to
Speaker:momenty bardzo emocjonujące i że wtedy ludzie płaczą,
Speaker:bo jakby wychodzi z nich całe to napięcie i ten czas przygotowań i no i
Speaker:to jest piękne, to jest takie kształtowanie charakteru,
Speaker:siły ducha tak naprawdę. To lubię sobie posłuchać tych ludzi i
Speaker:lubię poczytać życiorysy i lubię to przesłanie, które w nich
Speaker:jest, że dyscyplina i samokontrola właśnie to są te dwie umiejętności,
Speaker:które dają efekty finalne. Ale lubię też historie osób, które no
Speaker:właśnie nagle się podniosły z tych kolan i
Speaker:zaczęły coś robić i to było pójście w stronę swoich
Speaker:marzeń, niekoniecznie sportowych, ale takich, które wydawały im się trudne do
Speaker:realizacji. Ponieważ ja mam bardzo duży kontakt z ludźmi na wykładach,
Speaker:to na każdym są ludzie, którzy napiszą do mnie maila i podzielą się swoją
Speaker:historią. Te historie są budujące.
Speaker:są motywujące dla mnie, ale też lubię historię o takich znanych osobach typu
Speaker:pan Sobuso Zasada i jego na przykład rajdach samochodowych,
Speaker:które odbywa mając dzisiaj bodajże 95 lat. W związku z tym mając 30, ponad 30
Speaker:lat więcej niż ja. No kiedyś taką postacią był profesor Bartoszewski.
Speaker:Lubiłem jego przesłania i i energię, ale też lubię czasami kontakt z młodymi
Speaker:ludźmi, którzy nie są jeszcze znani w świecie,
Speaker:a mają taką energię młodzieńczą połączoną pewnie z adrenaliną, z chęcią
Speaker:szybkiego działania, że mnie to osobiście
Speaker:daje no właśnie takie zarażenie się czymś
Speaker:pozytywnym, czyli połączenie
Speaker:z młodymi ludźmi i z tymi starszymi jest czymś, co w moim przypadku jest
Speaker:inspirujące, motywujące. Niedawno pod wykładem profesora
Speaker:Habermana o jego pasjach, sporcie, muzyce, nauce zauważyłam bardzo dużo
Speaker:komentarzy. On nie ma dzieci oraz nie można poświęcać czasu na takie
Speaker:rzeczy jak sport, medytacja, gdy ma się dwoje dzieci na utrzymaniu.
Speaker:Ty masz czworo i wiele razy w życiu ryzykowałeś.
Speaker:Skąd tak wiele komentarzy, że gdy ma się dzieci, to wykłady i rady motywacyjne
Speaker:nie są dla nas? Może to jest trochę na wyrost takie krytykowanie,
Speaker:bo trochę być może wynika z takiej potrzeby komentarzy dla komentarzy. Mam
Speaker:wrażenie, że dobry komentarz to jest taki, który jest bardziej negatywny niż
Speaker:pozytywny. Czyli zawsze takie znalezienie czegoś,
Speaker:do czego można się odnieść i mówiąc kolokwialnie przyczepić, chyba sprawia
Speaker:większą frajdę niż zgodzenie się, ale myślę, że na pewno by
Speaker:się znalazły też osoby, które by powiedziały, że to jest tak, że zawsze
Speaker:się znajdzie odpowiednia filozofia do braku odwagi. Jak mówi Albert Kami,
Speaker:że ja znam takie osoby, że są ludzie, którzy mają pięcioro dzieci, sześcioro i
Speaker:mają pasję i mają tak zorganizowane życie, że te
Speaker:starsze pomagają tym młodszym i że mają dużą tolerancję na bałagan na
Speaker:przykład w domu i mają priorytety i są rzeczy dla nich ważniejsze
Speaker:niż na przykład porządek, czyli zanim a i lekcje do odrobienia,
Speaker:Bo no sztuk wychowania dzieci jest czymś według mnie trudnym. Nikt nas tego nie
Speaker:uczy. My się uczyliśmy na podstawie pewnie doświadczeń naszych rodziców,
Speaker:podglądając albo będąc przedmiotem wychowania przez nich. Ale
Speaker:ja myślę, że trochę to wynika z takiego usprawiedliwienia się.
Speaker:Nie robię tak, bo nie mogę, a on może robić, bo ma czas, bo nie ma dzieci.
Speaker:Tak, czyli trzeba jakoś wziąć i uzasadnić swoją
Speaker:bierność w tym temacie, ale tak jak mówię,
Speaker:ilość dzieci w którymś momencie być może nawet sprzyja rozwojowi, ponieważ już
Speaker:nie nie da się tego kontrolować, co one robią
Speaker:i zostaje się trochę na żywią. Ja jestem z pokolenia, gdzie rodzice raczej mało
Speaker:widzieli, co dzieci robią. Nie było telefonów komórkowych. Jechało się na
Speaker:kolonię na trzy tygodnie. Dzisiaj wszystko jest na podglądzie,
Speaker:obarczone kontrolą i i myślę, że rzeczywiście jeżeli chce
Speaker:się być takim idealnym, perfekcyjnym, korzystać ze wszystkiego, co świat
Speaker:oferuje, mając te dzieci, to trzeba sobie umieć to poukładać, czyli trzeba
Speaker:mieć trochę wiedzy na temat tego, jak to zrobić skutecznie. I znowu mamy tutaj
Speaker:skuteczność z miarą prawdy. Czyli jeżeli sobie nie radzimy,
Speaker:no to raczej być może dlatego, że niektóre nasze przyzwyczajenia, nawyki
Speaker:nam przeszkadzają. Na przykład to dążenie do perfekcyjnego
Speaker:czystego domu. No tutaj bym się zgodził. Rzeczywiście
Speaker:jak chce się mieć dwoje, troje dzieci, czyściutki dom i wszystko pod kontrolą,
Speaker:to może nie być czasu na resztę aktywności, czyli na przykład własnych
Speaker:pasji. Ale też jest trochę tak, że rzeczywiście jest taki moment i to
Speaker:pewnie bardziej w życiu kobiety niż mężczyzny, przez który trzeba przejść.
Speaker:No nie wiem czy to jest pierwsze dwa lata czy trzy czy pięć,
Speaker:ale ponieważ to moim dzieciom tłumaczyłem, a oni mają swoje dzieci,
Speaker:czyli chodzi o moje wnuki, że w pewnym wieku dzieci chorują na przykład. No tak
Speaker:jest. I że nie od razu trzeba lecieć na SOR,
Speaker:jeżeli on ma temperaturę, bo my żeśmy tego nie robili.
Speaker:Ale oni korzystają z narzędzi internetowych, sprawdzają, czasami
Speaker:wpadają w panikę. Bo być może nie mają wokół siebie takich
Speaker:mądrych osób, jak my mieliśmy na przykład babcie nasze, które musiały
Speaker:sobie radzić prostymi metodami. że wychowanie dziecka, w ogóle posiadanie
Speaker:dzieci na pewno podnosi poziom stresu, niezależnie od tego, jak do tego
Speaker:podejdziemy i na pewno jest wymagające
Speaker:i pewnie łatwiej wejść na Kilimandżaro, nie mając dzieci, ale o ile pamiętam
Speaker:Martyna Wojciechowska zdobywała szczyty mając chyba trzymiesięczną córkę w
Speaker:związku z tym, którą zostawiła w domu i też pamiętam było dużo oburzenia jak ona
Speaker:może tak robić. Była tutaj Martyna. Ona teraz prowadzi fundację zajmującą się
Speaker:zdrowiem psychicznym dzieci. Dzieliła wywiadu. Jeden z pierwszych komentarzy
Speaker:to było, że a kiedyś zostawiła córka i na Mont Everest pojechała. Co ona wie w
Speaker:ogóle o zdrowiu psychicznym? I Martena do mnie mówi tak: "Wiesz, ju kilkanaście
Speaker:lat, kilkanaście lat i ludzie dalej mi to wypominają".
Speaker:A wczoraj był tutaj u mnie w studio Andrzej Bargiel. M on
Speaker:zjechał teraz z Mont Everestu na nartach, a yyy chwilę wcześniej, czyli w
Speaker:tym roku, urodziło mu się drugie dziecko. To powinno nas nie
Speaker:powstrzymywać przed swoim życiem. Yyy,
Speaker:ja też mam jakieś tam pewnie negatywne wpisy pod moimi wypowiedziami, ale ja
Speaker:nigdy tego nie sprawdzam. Jakoś nie nie jestem tego nawet ciekaw, bo to jest bez
Speaker:znaczenia dla mnie, bo ja się dzielę swoim doświadczeniem i i zawsze i to być
Speaker:może jest siła tych moich wypowiedzi. Tą prawdę, która w moim życiu aktualnie
Speaker:jest obecna, staram się po prostu przekazać innym. Tak to, że potem ktoś
Speaker:pisze na przykład o mnie, y, co rozwodnik może wiedzieć o nie, jak to
Speaker:było, że co ja mogę będąc samą osobą rozwiedzioną
Speaker:y wypowiadać się na temat szczęśliwych związków, na przykład co jest potrzebne.
Speaker:Nie wiem, nie wypowiadam się, żeby dając mądre rady, tylko żeby się podzielić
Speaker:swoją wizją, doświadczeniem, punktem, którym jestem aktualnie, z którego mogę
Speaker:wyjść i pójść w każdą stronę, bo to jest moja decyzja, a potem
Speaker:powiedzieć, co się wydarzyło dalej. Natomiast zawsze mówię, że jestem w
Speaker:wieku, w którym posiadanie racji nie jest potrzebne do życia. Także
Speaker:absolutnie zgadzam się, jeśli mi ktoś zarzuci, że nie mam racji, że nie mam
Speaker:racji, bo to mnie akurat nic nie kosztuje, żeby się zgodzić.
Speaker:Ale obawiam się, że czasami to jednak mechanizm jest prosty. Trzeba obronić
Speaker:swoje przekonania, bo gdybyśmy założyli, że być może my
Speaker:błędnie pewne rzeczy przyjmujemy, to trzeba by się z tym zmierzyć.
Speaker:Trzeba znaleźć kogoś, kto jest winny. To jest taka maniera w Polsce dosyć według
Speaker:mnie obecna. Czyli znaleźć winnego. Najczęściej ten winny to jest ktoś. Ktoś
Speaker:to jest ten on. To są ci oni, a a nie ja.
Speaker:Mo życie to wybór. Posiadanie dzieci no też jest jakimś wyborem. Budowanie
Speaker:związków też jest wyborem. Związku z tym jeżeli decydujemy się na
Speaker:jakąś wizję życia no to bierzemy za nie odpowiedzialność.
Speaker:I teraz jeżeli ktoś nam pokazuje, że może żyć inaczej,
Speaker:a my nie mamy ochoty nic zmieniać, no to musimy sprawić, że znajdziemy argumenty
Speaker:do tego, że to czyś wybór jest zły albo dla nas nierealny, prawda? To jest tak
Speaker:jak powiedzieć, co mnie sportowiec może nauczyć, nigdy nie będę brał udziału w
Speaker:olimpiadzie. Może nas zainspirować, czyli tak
Speaker:naprawdę zwrócić uwagę na pewne aspekty życia. na przykład na samodyscyplinę,
Speaker:czyli na robienie rzeczy, na które nie mamy ochoty. Tak, bo to jest uniwersalna
Speaker:umiejętność. Można ją wykorzystać w każdym momencie życia i się przyda.
Speaker:Ale można powiedzieć, że a co on wie o normalnym życiu? To o każdym można
Speaker:powiedzieć. To dlatego jak ktoś jest bogatą osobą, się wypowie na temat
Speaker:biedy, to na ogół od razu jest hejt, bo co on może wiedzieć?
Speaker:No okazuje się, że jest dużo osób, które są zamożne, a potem się zwierzają ze
Speaker:swoich depresji, czyli z sytuacji, w których nie radzili
Speaker:sobie, mimo tego, że byli bogaci. Czyli wbrew temu, co się wielu ludziom wydaje,
Speaker:pieniądze nie chronią przed przed depresją. Wręcz przeciwnie, myślę, że
Speaker:mogą być źródłem ogromnego stresu, ale też to nie znaczy, że prównujemy
Speaker:komuś, żeby żył bez pieniędzy, bo jak będzie biedny, to będzie mniej
Speaker:zestresowany. To też nieprawda. Myślę, że sztuką jest umiejętność słuchania bez
Speaker:oceniania. Po prostu przyjmowania, że ktoś ma takie zdanie. I ciekawe czy to
Speaker:się sprawdzi w moim przypadku, a nie odnoszenie od razu, że to prawda
Speaker:lub nieprawda, zgadzamy się lub nie. Po prostu rozumiemy, że ktoś ma takie
Speaker:podejście, opinę, stanowisko, a my możemy mieć inne, a możemy nie mieć
Speaker:żadnego. To też jest mało popularne, żeby powiedzieć: "Nie mam zdania,
Speaker:nie wiem jak jest, y, nie sprawdziłem, nie doświadczyłem.
Speaker:Większość jednak się wypowie. Pamiętam jak kiedyś powiedziałem jednej
osobie:"Ty chyba się na wszystkim znasz i ona mówi: "No wiesz, że ja tak mam. W
osobie:związku z tym, jeżeli ktoś ma tak, że ma zawsze swoją mądrość i ona jest dla
osobie:niego ostateczna, no to możemy rzeczywiście dać mu prawo,
osobie:żeby miał się nie musimy z tym zmierzać w żaden sposób".
osobie:Także jak ktoś chce wejść na Kilimandaro mając czy tam Monteeveres mają dzieci,
osobie:to niech po prostu wejdzie. Wszystko ma swoje konsekwencje i cenę, którą trzeba
osobie:zapłacić. Także być może jedyne co zostaje to zaakceptować,
osobie:że nigdy do końca nie wiemy jaka ona jest.
osobie:Ale to tak można by też powiedzieć o alpinistach, że się wspinają, zostawiają
osobie:rodziny, o korespondentach wojskowych, wojennych, że jadą na frontykują,
osobie:zostawiają rodziny. No ale strażak też ryzykuje i żołnierz
osobie:też ryzykuje. No wszyscy podejmujemy decyzję.
osobie:I to co jest według mnie najważniejsze, czy bierzemy za nią odpowiedzialność.
osobie:Tak. I jest ona świadomą decyzją, a nie taką formą ucieczki od życia. Ale to też
osobie:nie mam prawo oceniać tego. Nikt się nie wstrzeliwuje w temat.
osobie:No czyli szczęście sprzyja ludziom, którzy podjęli decyzję, którzy robili,
osobie:którzy działali, ryzykowali. Za każdym produktem, który nas otacza jest jakieś
osobie:ryzyko człowieka, który podjął decyzję, żeby to robić. No innych ludzi, którzy
osobie:to tworzyli, więc nie znoszę tego słowa
osobie:udało się, bo ono sugeruje przypadkowość, a tak nie jest.
osobie:Komputery, rakiety, meble, inne rzeczy, wszystkie rzeczy nie
osobie:powstają dzięki przypadkowi, że ktoś wystrugał sobie telewizor. Tak, to są
osobie:wszystko rzeczy, które są wynikiem pracy, wysiłku, trudu, czasu spędzonego
osobie:w firmie. być może człowiek, który stworzył ten mikrofon, który mam teraz
osobie:przed sobą, nie miał czasu przez parę lat dla dzieci, bo był pasjonatem
osobie:tworzenia mikrofonów. Czyli można by powiedzieć, że duch tego
osobie:człowieka jakoś w tym pomieszczeniu tutaj istnieje, w tej materii, która
osobie:przybiera kształt mikrofonu. No to wszystko, co nas otacza jednak
osobie:jest świadomym wyborem ludzi, którzy coś robią.
osobie:I tak samo jest z ludźmi, którzy odnieśli sukces w biznesie.
osobie:Oni musieli ponieść jakieś ryzyko, żeby podjąć jakąś decyzję, która ich
osobie:doprowadziła do do na przykład do firmy, którą mają dzisiaj. Znam trochę osób
osobie:bogatych. Mają te same problemy, które mamy
osobie:wszyscy. Tak samo chorują, tak samo kochają
osobie:albo pragną miłości. Tak samo
osobie:denerwują się biorąc kredyty, ale podejmują decyzję. To ich różni
osobie:pewnie od innych, że inni nie podejmują. Czyli jak im przychodzi do głowy jakiś
osobie:pomysł, to od razu mają też argumenty, że to nie da rady się tego zrobić,
osobie:a inni mają poczucie, że że się da. To tak jak skoczek narciarski. On najeżdża
osobie:na próg z prędkością 100 na godzinę, odbija się automatycznie i leci. I w tym
osobie:powietrzu no albo jest skoncentrowany, żeby
osobie:wykonać jak najlepszy skok, albo martwi się, czy mu się to uda, albo
osobie:pragnie tylko jak najszybciej wylądować. I to różni tych mistrzów od tych, którzy
osobie:tracą tą mistrzowską formę. Tak, że ci jedni po prostu kochają ten moment lotu,
osobie:bo to jest to, co decyduje o wyniku, a inni mają z
osobie:tyłu głowy ciągle myśl, że jednak do ziemi. To to jest powód, dla którego
osobie:przestałem jeździć konno. No bo spadłem i się potem bałem. I jedni
osobie:siadają i jadą dalej, a ja y nie wsiadłem, bo myślałem tylko o tym, jak
osobie:to będzie, jak drugi raz wpadnę i zrobię sobie większą krzywdę. Tak, czyli to na
osobie:co patrzymy, na co się koncentrujemy, co jest naszym punktem odniesienia,
osobie:celem decyduje o tym co zrobimy. I jedni się koncentrują na tym, żeby
osobie:mieć dalej frajdę z jeżdżenia konno czy robienia innych rzeczy, a inni się
osobie:koncentrują na zagrożenia, które są możliwe i już nie mają tej siły. I wtedy
osobie:znowu kłania się to, kto nas otacza. Czy ci, którzy mówią: "Zrób", czy ci, którzy
osobie:mówią: "Ale po co ci to? dostałeś znak, w związku z tym
osobie:zrezygnuj. A inni widzą zupełnie inne znaki, także
osobie:każdy widzi te znaki, które są w zgodzie jakoś z nim.
osobie:Jak pięknie się tutaj układają i wiążą te wypowiedzi terapeutów i psychologów
osobie:jak pan z wypowiedziami innych gości, na przykład sportowców, bo właśnie Andrzej
osobie:Bargiel wczoraj mówił, że teraz dużo osób mówi, ile on ma kasy, a nie wiedzą
osobie:jak chciał zjechać na nartach z K2 i musiał od kumpli pożyczyć 300 000 wtedy,
osobie:co było dla niego dużą sumą, bo dorastał w rodzinie, w której było, on był był
osobie:dziewiąty z 11ściorga rodzeństwa i oni mu przynieśli to po prostu w
osobie:reklamówkach koledzy i miał te 300 000, ale wiedział, że jak tylko zjedzie to od
osobie:razu będzie musiał zacząć spłacać i to było ogromne ryzyko. Ludzie w ogóle nie
osobie:myślą o tym za każdym sukcesem. jest to ryzyko
osobie:też nie nie myślę, że to ryzyko dotyczy różnych aspektów
osobie:również tutaj życia i zdrowia prawda finansowe też jest no ale to tylko
osobie:pieniądze.
osobie:Tego typu osoby są nie do powstrzymania tak naprawdę i one zawsze mają taką moc
osobie:przyciągania rozwiązań, że dopinają tego co chcą zrobić. Marek Kamiński, który
osobie:szedł na biegunż miał, pamiętam problem, bo Jaśmela, którego chciał
osobie:zabrać, ten młody chyba 14letni człowiek wtedy, z tą swoją protezą był
osobie:wystawiony na ogromne ryzyko. Żadna firma produkująca protezy nie
osobie:chciała się zgodzić na firmowanie, bo się bali, że one przy -60 stopniach
osobie:przestaną pełnić swoją funkcję i to będzie kiepska reklama.
osobie:No ale dwóch panów, jeden młody, drugi doświadczony, ruszyło w tą podróż i ją
osobie:osiągnęli. Więc łatwiej jest później znaleźć jakieś
osobie:argumenty przeciwko, żeby się samemu usprawiedliwić, dlaczego nie robimy
osobie:pewnych rzeczy i żeby się zainspirować do działania, prawda?
osobie:Czyli to jest taki efekt kwaśnych winogron. Jak one wysoko wiszą i nie
osobie:można ich sięgnąć, to sobie wymawiamy, pewnie są kwaśne, czy obniżamy wartość
osobie:naszych marzeń. zanim zaczniemy w ogóle je realizować. A
osobie:są ludzie, którzy są niepowstrzymani, no taki tacy właśnie, którzy zrobią to, co
osobie:zaplanowali. El on Maskieś powiedział, że nawet miał spać u teścia w piwnicy,
osobie:to wszystkie pieniądze wykorzysta, żeby zrealizować swoje wizje wysłania ludzi
osobie:na Marsa. Może pocieszać to, że to są jednostkowe
osobie:osoby tak naprawdę, że w skali nawet świata nie ma zbyt wielu takich ludzi.
osobie:i że większość z nas jest
osobie:daleka od takich wielkich heroicznych czynów, że dla nas heroiczne jest
osobie:czasami coś dosyć banalnego, porozmawiać z bliską osobą o o problemach, o
osobie:trudnościach i że to są trochę takie przykłady
osobie:skrajne po to, żeby nas poruszyć, żeby nas oderwać od takiego marazmu.
osobie:czy pokazać nam jak wielka jest tutaj możliwość człowieka, prawda? Czyli nikt
osobie:z nas nie będzie szedł na biegun tak jak Marek Kamiński,
osobie:ale to, że on poszedł pokazuje nam, że wielkie rzeczy są możliwe. I teraz
osobie:pytanie, co dla nas jest wielką rzeczą? Co dla nas jest taką skalą
osobie:jak ten biegun dla Marka? Co jest naszym biegunem? Bo biegun to symbol,
osobie:bo tego bieguna de facto nie ma. On jest na mapie, on jest w kompasie, ale jego
osobie:przecież nie widać. No może chorągiewka stoi, ale to nie jest tak, że wchodzi
osobie:się na szczyt i widać to jest biegun, prawda? To jest jakiś kawałek śniegu i i
osobie:nasz wysiłek, który żeśmy ponieśli, żeby tam dotrzeć.
osobie:Także yyy jedni szukają inspiracji, inni nie
osobie:szukają. Inspiracja to jest coś, co nas wzmacnia, dodaje nam siły, no tchnie w
osobie:nas trochę takiego ducha do działania i i te osoby widzą no właśnie tą
osobie:pozytywną stronę. doświadczeń innych ludzi,
osobie:a inni nie widzą, więc starają się obniżyć wartość albo znaleźć
osobie:uzasadnienie, dlaczego oni tego nie robią, ale nie
osobie:muszą przecież. To nie jest, nie jest takie obowiązkowe. To jest tak jak ja
osobie:mówię, że nie uprawiam sportu, nie biegam Iron Manów, nie, nie biegam w
osobie:maratonach. M a znam ludzi, którzy to robią
osobie:i też znam tych, którzy robią to, bo to jest dla nich takie zdrowotnie,
osobie:sympatyczne, satysfakcjonujące przeżycie. Oni lubią sobie tak przebiec
osobie:20 km rano przed śniadaniem, a są ludzie, którzy robią to, bo
osobie:potrzebują pewnej rywalizacji, pewnego zmierzenia się z innymi,
osobie:czyli trochę z poziomu ego, ale to też nie nam oceniać. Natomiast
osobie:intencja jest istotna, w imię czego robimy pewne rzeczy, ale jeśli nawet
osobie:robimy z różnymi intencjami, to na końcu i tak widać tylko ten efekt
osobie:i efekt czasami jest taki sam. Tak. Czy czyli ktoś zdobył
osobie:y Monte Everest, czy to było ego, czy to była siła ducha, czy intencja, że chciał
osobie:w imię czegoś wielkiego doświadczyć trudu, to według mnie jest bez
osobie:znaczenia. To dla niego jest istotne i niech on sobie to rozliczy. Natomiast my
osobie:powinniśmy być osobami wspierającymi i podziwiającymi ludzi, którzy robią coś
osobie:więcej niż my robimy. Błysk to moment, kiedy człowiekowi
osobie:wszystko się zmienia.
osobie:No tak. takie olśnienie, takie poskładanie puzzli, czyli one się
osobie:składają, składają, składają, obrazu nie widać i nagle jeden puzel życiowy się
osobie:pojawia, jedna osoba i wszystko staje się jasne. Tak,
osobie:zapadają decyzje i zmienia nam się życie.
osobie:Ale to też jest kwestia otwartości, kwestia takiego
osobie:bycia gotowym na błysk,
osobie:bo wbrew pozorom nagły błysk może bardzo zmienić życie,
osobie:czyli jazda pociągiem z kimś, kto nas uświadomi. Na przykład, że nasze życie
osobie:jest mało atrakcyjne, mało ciekawe i chcemy coś zmienić.
osobie:No to jest zmiana czasami wszystkiego. Ludzie wracają do domu, zostawiają
osobie:swoich partnerów, dzieci czasami i podążają za swoimi
osobie:marzeniami. Można by powiedzieć, że
osobie:to jest chyba kwintesencja takich nagłych zmian, że to
osobie:się dzieje właśnie pod wpływem impulsu. Nie parę razy tego w życiu doświadczyłem
osobie:i wiem, że
osobie:no nic nie jest neutralne. Każda rozmowa, każde spotkanie,
osobie:włączenie telewizora, to wszystko może przynieść nam informacje, które nam
osobie:zmienią życie, ale musimy być do tego gotowi. W związku
osobie:z tym to nie jest tak, że w każdym momencie życia tak samo zareagujemy.
osobie:Dlatego niektórzy, którzy oglądają mój wykład na Tedzie, mówią, że 8 lat temu
osobie:inaczej go w ogóle widzieli, a dzisiaj zupełnie co innego odbierają. Tak. Czy,
osobie:czyli te treści uniwersalne, takie bardzo uniwersalne, one różnie są
osobie:odbierane w zależności od tego, gdzie w którym momencie życia jesteśmy.
osobie:I najczęściej niektórzy mówią, że to jest tak, że one przychodzą do nas we
osobie:właściwym czasie, czyli nagle potrzebujemy
osobie:i nagle nam się wyświetla na monitorze jakiś tam wywiad ze mną i ktoś powie, że
osobie:dostał go tą informację wtedy, kiedy tego potrzebował.
osobie:Ja nie wiem, czy to wyszukiwarka tak jest intuicyjna i ona nam podsuwa, czy
osobie:to są jakieś inne mechanizmy, ale zgadzam się, że inspiracje płyną
osobie:cały czas. Na kogoś kto korzysta z komórki, z
osobie:komputera, myślę, że płyną cały czas pomocne
osobie:informacje do wykorzystania, ale jedni nie są gotowi i no i to
osobie:dobrze, że nie są gotowi, bo gdyby byli gotowi, to może by coś stracili, a
osobie:ten moment musi jeszcze przyjść za chwilę.
osobie:To jest trochę jak z komputerem. włączamy i on działa. Nie
osobie:wiem dlaczego tak jest z nami, ale jak włączamy umysł, otwartość i gotowość do
osobie:doświadczenia życia, to przychodzą rozwiązania same. Ja to sprawdziłem
osobie:wielokrotnie, tylko trzeba się uwolnić od takiej presji, że to ja muszę znaleźć
osobie:rozwiązanie i to ja muszę za tym stać. Czasami wystarczy
osobie:poprosić, żeby rozwiązanie przyszło po prostu do nas.
osobie:Ludzie, którzy czują tego typu rzeczy, dadzą swoje przykłady, że tak jest. Ci,
osobie:którzy nie czują, nie czują, powiedzą, że to nie jest żadna metoda, bo to nie
osobie:jest weryfikowalne. No i być może też tak jest w ich przypadku. Czyli
osobie:niezależnie od tego jakie mamy przekonania, zawsze można powiedzieć, że
osobie:nasze przekonania są prawdziwe, bo są nasze. Pytanie, czy są wspierające? Więc
osobie:moje wspierające przekonanie brzmi: "Wsześciot sprzyja ludziom, którzy
osobie:idą, którzy ruszyli w drogę i którzy podjęli decyzję." Czyli wszystko nam
osobie:sprzyja wtedy, kiedy podejmujemy decyzję, żeby coś robić.
osobie:Ale czyli jak się ruszamy, jak jedziemy, to po drodze mogą dziać się różne
osobie:wspierające sytuacje. Ale jeśli ktoś siedzi w domu, patrzy przez okno i
osobie:narzeka, że nie wie co ma w życiu robić, to na ogół nie znajduje rozwiązania przy
osobie:tym oknie. Nieprawda, że pokorne ciele dwie matki się,
osobie:bo to jest taka sztuka lawirowania w życiu między wartościami, czyli
osobie:niby się zgadzam, ale się nie zgadzam. To jedni chcą, żebyśmy byli na tak, inni
osobie:na nie. A my lawirujemy między nimi, czyli
osobie:no właśnie dwie matki zaspokajamy swoim
osobie:zachowaniem, czasami skrajnie sprzecznym ze sobą.
osobie:To jest dosyć temat rozległy dotyczący hipokryzji i tego, że co innego mówimy,
osobie:co innego robimy i że brak spójności
osobie:nie jest dobry, ponieważ wtedy trudno być spokojnym,
osobie:bo człowiek gdzieś gra, zakłada maskę, potem nie wie czy ją zdjął, czy nie
osobie:zdjął, więc bycie, jak to się ładnie mówi, w prawdzie pozwala
osobie:nie być w masce, tak? Czyli być takim transparentnym
osobie:i tam gdzie trzeba powiedzieć tak, powiedzieć tak, a tam gdzie nie
osobie:powiedzieć nie. No ale to oczywiście jest heroizm, który czasami jest
osobie:kosztowny i pewnie by się znalazły osoby, które by powiedziały, że straciły
osobie:pracę dzięki temu, że były w zgodzie ze sobą, ale w ogólnym rozrachunku według
osobie:mnie lepiej być w zgodzie ze sobą i ponieść nawet jakieś konsekwencje
osobie:niż całe życie naciągać rzeczywistość, żeby nam pasowało do naszych zachowań.
osobie:Tak? Czyli co innego mówić, co innego robić.
osobie:Ten wykład na Tedzie mój jest właśnie dlatego w miarę energetyczny, ponieważ
osobie:on jest spójny ze mną i z moimi wartościami.
osobie:Ja tam też nic nie sprzedaję. Ci co mnie znają wiedzą, że ja nie jestem
osobie:komercyjną osobą i na przykład na moich konferencjach generalnie nie można kupić
osobie:moich książek, a jak można kupić to ja o nich na ogół
osobie:nie mówię. Ale też rozumiem ludzi, którzy wszędzie
osobie:gdzie stoją oferują swoje produkty i odnoszą sukcesy,
osobie:ale to jest spójne gdzieś tam z nimi. I być może jest tak, że są ludzie,
osobie:którzy tu powiedzą tak, tam powiedzą tak, no myślą nie, sami nie wiedzą już
osobie:co myślą i co mówią, ale się tym nie przejmują. Po prostu dla mnie to było
osobie:istotne, czy ja jestem wewnętrznie zintegrowany i
osobie:i czy ja jestem y prawdziwą osobą sam dla siebie. Czy jak patrzę w lustro, to
osobie:wiem kim ja jestem. Bałem się i nie robiłem. Teraz się boję
osobie:i robię. Czyli bałem się i kiedyś i teraz.
osobie:Różnica polega na tym, że wiem, że ten strach
osobie:to nie jest strach o życie. Tak. W czasie wojny ludzie mogą się bać o swoje
osobie:życie i to jest inny strach. W czasie pokoju co się może wydarzyć? Ktoś może
osobie:mnie nie lubić, ktoś może nie chcieć robić ze mną interesów, ktoś może nie
osobie:chcieć ze mną rozmawiać. No gdybym wyszedł na scenę i popełnił
osobie:mnóstwo błędów i gw, to też ci ludzie nic mi nie zrobią tak naprawdę. pośmieją
osobie:się, popłukają głową głowę, być może powiedzą, że to koszmarne,
osobie:co zobaczyli, ale nic więcej. Więc większość naszych
osobie:lęków wynika z braku wiary w siebie, pewności siebie, braku
osobie:wartości, braku poczucia takiej kompletności, że
osobie:my po prostu tacy jesteśmy i to ma sens i nikt nie może nam powiedzieć, jacy
osobie:powinniśmy być. Tak? Czyli jeżeli człowiek ma
osobie:ugruntowane swoje wartości życiowe i postępuje w zgodzie z nimi,
osobie:to już nie jest jakby przestraszone, że ktoś się z tym nie zgadza albo nie
osobie:akceptuje,
osobie:więc nie boi się czegoś, co się może wydarzyć, bo niewiele się może wydarzyć,
osobie:ale ten strach może istnieć i w moim przypadku tak jest, że ja go po prostu
osobie:przyjmuję i mam takie pytanie, które sobie zadaję
osobie:czasami dla siebie samego, który brzmi: "A jakie to ma znaczenie?" Prawda? Czyli
osobie:ktoś nie nie polubi tego, co będę mówił. No ale jakie to ma znaczenie dla mnie,
osobie:dla świata? Czyli ktoś właśnie skomentuje
osobie:moje życie osobiste, można się tym zdenerwować, a można
osobie:pomyśleć: "No i no i jakie to ma znaczenie?"
osobie:To jakby to była bliska osoba, to już można się martwić.
osobie:Ale obca to już w ogóle. Także lęk przed oceną obcych ludzi jest mi obce
osobie:zupełnie. To jest moment, w którym podjąłem decyzję kiedyś, że nie będę się
osobie:kierował tym, co ludzie myślą po moich wystąpieniach, tylko tym, co chcę im
osobie:powiedzieć. Czyli będę jak listonosz, który przynosi listy, a nie martwi się,
osobie:co w nich jest napisane. To nie jego sprawa. Czy jeżeli wychodzę
osobie:i mówię: "Kiedś się bałem, nie robiłem, dzisiaj
osobie:się boję i robię". To jest jakaś moja filozofia.
osobie:I teraz dlaczego mam mnie interesować, czy komuś się to podoba, czy nie? To już
osobie:nie jest moja sprawa. No R Crok, twórca sieci McDonald's mówi, że trzeba się
osobie:znaleźć w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu, trzeba wiedzieć, że
osobie:się tam znalazło i trzeba działać. Więc działanie jest najważniejsze
osobie:i chyba tutaj Disney też może nam pomóc, który mówi, że trzeba być marzycielem,
osobie:krytykiem i realistą. Czyli warto mieć dzikie, szalone
osobie:marzenia, potem umieć je skrytykować, a potem się urealnić i wybrać to, co
osobie:jest do zrobienia. Tak. Czy czyli przejść taki proces od yyy wielkich
osobie:wizji po
osobie:znalezienie odpowiedzi na pytanie, co będzie najbardziej
osobie:optymalne. Zmień swoje słownictwo, a zmienisz swoje
osobie:życie. No czyli przestań mówić udało się na
osobie:przykład. Tak. Przestań mówić uważaj do najbliższych.
osobie:Ja też nie lubię słowa drogo. No mnie zawsze jakoś irytuje, bo mam takie
osobie:poczucie, że rzeczy nie są ani drogie, ani tanie,
osobie:bo to zależy do czego porównujemy cenę, dla kogo ta cena jest droga, dla kogo
osobie:tania, ale słowo drogo sugeruje jakąś
osobie:niedostępność, jakąś taką biedę w cudzysłowie, czyli takie
osobie:ograniczenie zdolności do na przykład szalonych decyzji, prawda?
osobie:takich, które wykraczają poza nasze możliwości.
osobie:Oczywiście życie rozsądne, jak powiedziała moja mama, małżeństwo z
osobie:rozsądku i w ogóle życie rozsądne może jest spokojniejsze,
osobie:może jest bardziej przyjazne w dłuższej perspektywie, ale niespecjalnie mogę
osobie:seie wyobrazić przejście do takiego świata, gdzie wszystko jest poukładane i
osobie:od linijki do linijki. Więc
osobie:dobrze czasami sobie pozwolić na niebycie konsekwentnym,
osobie:bo życie konsekwentne jest takie od punktu do punktu
osobie:w którymś momencie nudne po prostu. I tak niektórzy ludzie żyją, tylko ich
osobie:finanse się zwiększają, czyli robią to samo, tylko gromadzą większą ilość
osobie:kapitału. Ale niektórzy oczywiście przełamują to i
osobie:mając małe dzieci idą zdobywać szczyty. Z drugiej strony trzeba by im być
osobie:wdzięcznym, że dostarczają nam tyle wrażeń na które sami nie mamy odwagi.
osobie:Powiedziałeś, że nie chciałbyś tak żyć od linijki. A w jakim życiu siebie
osobie:odnajdujesz? Jakie życie ma dla ciebie najwięcej barw? różnorodne,
osobie:które daje możliwość poznania tego świata
osobie:w różnych jego wymiarach i tego co piękne i tego co mniej piękne
osobie:i tego co pachnie i tego co nie pachnie i tego co radosne i tego co smutne.
osobie:Takie mam wrażenie, że przychodzimy tutaj na zapoznanie się z tą ziemią
osobie:i nauczeniem się od niej wielu rzeczy. między innymi temu tego, że no są
osobie:rzeczy, które nas wspierają, są takie, które
osobie:nas nie wspierają i są bezpieczne i niebezpieczne momenty w naszym życiu i
osobie:są tajemnice, których nie zrozumiemy. Tajemnicą na pewno jest śmierć, chociaż
osobie:każdy musi przez to przejść. Ale jak mówi profesor Bartoszewski, życie
osobie:trudne, lecz nie nudne, że rozwijanie się wymaga wychodzenia
osobie:poza sferę komfortu i że rozwijanie się jest jedno jednym z ważniejszych celów w
osobie:życiu, żeby robić pewne rzeczy, żeby się zmieniać, rozwijać, uczyć
osobie:i jak to ktoś kiedyś powiedział, nie płakać, nie płakać po raz kolejny z tego
osobie:samego powodu. Tak, być może płakać z innego, ale nie z tego samego, bo ten
osobie:sam powinniśmy już umieć rozwiązywać przez doświadczenie i przez trenowanie.
osobie:Więc no takie życie, w którym dzieją się rzeczy, o których potem można opowiadać.
osobie:Każda audycja kończy się apelem gościa. Doktor psychiatrii Magdalena Namysłowska
osobie:apelowała o przestrzeń. Prezydentowa Kwaśniewska o równość małżeńską. A o co
osobie:apeluje Jacek Walkiewicz? Żeby
osobie:skorzystać z piękna życia, nie marnując chwil.
osobie:Bardzo ci dziękuję. To naprawdę duży zaszczyt gościć cię w tym studiu.
osobie:Ja dziękuję bardzo za zaproszenie.